Dziękuję za pochwały co do koloru ścian.
Poza odnowieniem mieszkania nic sie nie dzieje ciekawego. Rano byłoi biało, ale już jest znów jesiennie. I taką pogodę mieć będę co najmniej do Sylwestra. Może i dobrze? Ozdoby będą ale za tydzień może, więc jeszcze święta uy mnie w powijakach.
Jutro zalewam buraki na kwas buraczany do barszczu. I mimo, że wychodzę we Wigilię z domu, to swoje potrawy trzeba mieć w pogotowiu, bo a nuż jaki gość zdrożony się trafi?
Bo może u Was Gwiazdor w Wigilię prezenty przynosi? Mój Gwiazdor przybył z daleka z niejakim wyprzedzeniem i zaprezentował zestaw o nazwie dzikie kwiaty:
Sylwuś lepiłam sporo, głównie anioły. Całe chóry anielskie.
Potem niestety musiałam sprzedać piec
Może jeszcze kiedyś kupię , kochałam to. Nie były to jakieś dzieła sztuki, ale takie moje ulepy
Co do dużego ogrodu jest i będzie, a czas pokaże co się z nim stanie...
Długo nad tym myślałam i wreszcie po analizie wszystkich za i przeciw postanowiliśmy, że teraz to jedyne słuszne rozwiązanie.
Jak BÓG da to postawię kiedyś mały domek w tamtym ogrodzie, ale nic na siłę. Widać tak ma być.
Plany, takie tam gryzmoły
Nad ogrodem myślę, będzie woda, będą schody no i ceglane mury. Od wiosny ruszam z budową tego miejsca. To raptem kilkaset metrów, ale będzie gdzie wyjść.
Remont czeka mnie od wiosny, tez mam lastrikowe schody. Będą obłożone ceglanymi płytkami 20x20 i dam im betonowe podstopnice.
Sypialnia ma identyczny układ tylko 3 metry kwadratowe mniej, ale i tak ją lubię
Dziękuję!!!
Pokażę Wam obżartucha
Takiego grubaśnego gila to dawno nie widziałam. Początkowo to nawet nie sądziłam, że to właśnie gil Całe stada były w ub roku ale takie, to nie. Ten ananasek siadł sobie na pęcherznicy i obskubywał ją z pół godziny. Zdjęcia robiłam zza szyby więc nie są zbyt ostre ale nie chciałam go ploszyć
Kinguniu stęskniłam się za Tobą
Bardzo dziękuję za te słowa! Cieszę się, że podoba Ci się mój świat.
Dzisiaj ostatecznie postanowione, remontujemy dom u Mamy. Nie mogę dłużej czekać, bo przez to czekanie życie między palcami mi ucieka.
Będziemy robić oddzielne wejście, żeby mieć więcej intymności. Tego brakuje mi najbardziej. Zyskam kuchnię z jadalnia w miejscu klatki schodowej no i duży pokój mi się przeluźni. Nawet kominek będzie
Wymienię okna na takie jak mi się podobają, łazienkę przerobimy i zyskam pralnię . Zrobiłam plan, trochę nad nim siedziałam ale chyba mi się podoba.
Pan od remontów był , wycenił i stwierdził że pomysł jest niegłupi.
Do tego będę zakładała kolejny ogród, a w zasadzie ogródek. Teraz siedzę nad konkretnym planem .
Czas zacząć żyć pełną piersią
Pozdrawiam Cię serdecznie!!
Dzięki
Na spód ( brzuch ) wykrojone plecy ze starego swetra , do środka takie kulki piankowe ( to od koleżanki z pracy jakieś resztki - można różne wypełnienie dać .... np. Ze starych poduszek ) owinięte folią bombelkową i owinięte swetrem spięty brzuch trytytką , taką jak trawy wiązałam , pewnie można sznurkiem związać ,albo czymkolwiek ,ale trytytkami szybciej
Następnie zrobiona tuba na czapkę z tektury i nałożony na to rękaw od swetra ( docięty na kształt stożka i zszyty )
Cześć czapek ,to wykrojone stożki z koca szarego hihi
Jeszcze do tej tuby kartonowej doczepiałysmy drucik ,żeby tą czapę na końcu można było wygiąć
Nos zrobiony z podkolanówek rajstopowych wypchanych watą
Broda - kupione w bonoteksie kawałek futra białego 1,50 x 15 cm - coś ok 20 zł dałam na nie wyszło tych bród ok 12
Cześć bród mam z włóczki rozczesanej ( te poprzednie )
Mam nadzieję ,ze w miarę jasno wytłumaczyłam nie robiłam fotek z tworzenia niestety
Ale tu fotka bez czapki i nosa
A tu sam nos
Pochwal się jak zrobisz
Hmmm, magnolia może to dobry pomysł,żeby dać jej tam jeszcze szansę. Muszę jakąś fajną, małą odmianę znaleźć...
Tymczasem siedzę w planach na przyszły sezon...
Z puchem śnieżnym to długo nie postoją. Napisz. Wieczorem pokażę wszystko i opowiem.
Ogród dobrze usytuowany, ha - marzenie to ogród zaciszny (wczoraj miałam śnieżycę lodowatą). Ale na to trzeba jeszcze trochę czasu i pomysłów, jak to osiągnąć, potoku kijem nie zawrócę. Mam idealny ogród - tak w marzeniach mam.
Pokaze Wam, co odkrylam jakis czas temu. Owoc papaya, smak jak dla mnie bardzo lagodny, za to pestki... Gdy po raz pierwszy je rozgryzlam, zaskoczyl mnie ich smak. W pierwszej chwili pomyslalam: pieprz...pozniej...chrzan...Nie, za trzecim, chyba rzezucha. Wiec wrzucmy te wszystkie porownania do jednego garnka i wyjdzie nam smak pestki tego owocu Bajka, po prostu bajka.
Pestki uzywam w formie i zmielonej i w calosci jako...zwykly pieprz. Jest pyszny, dodaje potrawom swietnego smaczku, czegos nieuchwytnego
Wydlubuje je z owocu
Plucze na sicie i susze.
Owoc papaya jest najzdrowszym owocem na swiecie, poniewaz nie wchlania pestycydow ( a przynajmniej tak o nim pisza) Pestki... Samo zdrowie, poczytajcie o nich, jest sporo informacji w necie
Wiolu, dzieki Tobie I jakie piekne cuda przyszly razem z klejem...Zdolna ta nasza Wiola, bardzo zdolna
Dziekuje kochana dziewczyno, za klej, za bombki, za to, ze Ci sie chcialo ....
Słyszałam w telewizji,że zima u Was szaleje....U mnie ciepło nawet przestał padać deszcz i wyjrzało słońce....ale tyle błota ,że trzeba ubierać kalosze do kolan
Ewo
astry ,aksamitki i szałwia błyszcząca to moje ulubione jednoroczne ...mam je co roku
Astry siałam tylko peoniowe...w tym roku zmieniłam na dwubarwne pomponowe i przy nich zostanę ...super są