Ewa już napisała mniej więcej to, co i ja chciałam: tak jak narysowałam, ta ścieżka ma walor ozdoby (właśnie przez powtarzalność kształtu). Tak jak Ty ją narysowałaś - ma po prostu walor funkcjonalny.
Ale coś czuję, że i tak się na tej linii skończy, bo
po pierwsze - nie ja tam mieszkam i naprawdę nie potrzebujesz mojej zgody ani aprobaty na to, co robisz we własnym ogródku
po drugie - już widać, że ten kawałek trawnika w rabacie idzie właśnie tak, jak narysowałaś ścieżkę; żeby ścieżka była tak wygięta, jak ja ją narysowałam, to ten zostawiony kawałek powinien iść bliżej ogrodzenia.
wracając jeszcze do drzew: z tyłu masz duże drzewa, i jak posadzisz przed nimi małe, to będzie zbyt duża dysproporcja pomiędzy jednymi a drugimi. Żeby zachować ładną piętrowość, przy samej altanie posadziłabym z jedno drzewo, które dorośnie mniej więcej do kalenicy domu (to będzie ok. 8 metrów?) a dopiero przed nim ze dwa te gumballe (one chyba powinny stanąć na jakichś 4 metrach, czyli niewiele ponad rynny).
Jeśli boisz się, że tych drzew będzie za dużo, to możesz wybrać jakąś odmianę kolumnową, np.: ambrowiec slender silouette albo grab frans fontaine. Dodatkowa zaleta - będą ładnie kontrastowały pokrojem z okrągłym gumballem
Mazan, czy te wymienione środki są nadal pod tymi nazwami? Jeśli nie to może mógłbyś podać aktualne nazwy?
Czy teraz jeszcze warto czymś pryskać lub podlewać?
Moje bukszpany tak wyglądają dzisiaj, były pryskane topsinem, odkurzane z suchych liści, czy jeszcze coś mogę zrobić przed zimą?
Pryskać Prewicurem?
Wracam do planu i spróbuję ustalić szczegóły poszczególnych części.
Może najpierw osłonięcie domu, czyli ten "jęzor" przy domu od strony północnej.
Makadamia proponowała drzewa różnych gatunków, swobodnie posadzone:
Tak wygląda ta część:
Asia pisała o różnych gatunkach drzew. A może jednak zrobić jednolicie i posadzić swobodnie kilka brzóz Doorenbos - one same w sobie są piękne i w takich grupach wyglądają bajecznie. Ładnie ażurowo osłoniłyby dom. Brzozy to pijawki. W tym miejscu nikomu ani niczemu by nie przeszkadzały.
Jedyny minus to rzeczywiście wiatr zachodni, który nawiewałby liście na moją działkę (ostatecznie lepiej na moją niż na sąsiada). Ale jakoś tych liści się nie obawiam.
W tym miejscu jest półcień. Wtedy te brzozy można by było w przyszłości podsadzić np. hostami, bluszczem, trzmieliną ...
Może jeszcze dodam, że brzozy rosną w naszym sąsiedztwie, same się rozsiewają, ogród wtedy komponowałby się z otoczeniem.