Zapadam w sen jesienno/zimowy... w ogrodzie mało się dzieje, zostały tylko liście do grabienia jak wszystkie spadną, róże okopczykuje kompostem i nic więcej nie robię...
Otworzyłam stołówkę na katalpie, mam widok z salonu, lubię oglądać jak się uwijają ptaszory: sikorki wszelkiej maści, kowaliki, mazurki, sójki i dzięcioł - nauczył się nawet wisieć na kulkach z ziarnami.
Poza tym skupiam się na dzieciakach - szkoła, zajęcia dodatkowe, nauka,czas wolny, klocki, kino, gry planszowe, a sama wróciłam do swojej pasji czytelniczej. Od sierpniowego urlopu przerobiłam już około 10 książek i dalej nadrabiam zaległości

Odpoczywam od komputera trochę... myślę o jakiś zajęciach na siłowni... ale to się zobaczy... i tyle

slow life

parę zdjęć na szybko
Trawy wciąż zdobią