Izuniu tam mnie wzięło na wspominki , później zaczęłam porównywać poszczególne zakątki i aż sama się zdziwiłam ile roboty za nami
Przed nami dalej całkiem sporo, ale cieszy mnie to co już jest wykonane.
Dziękuję za miłe słowo!
Kupiłam pod koniec lipca sporą ilość lilii drzewiastych i to ich pączki przewijają się na niektórych zdjęciach. Część ścięłam i włożyłam do flakonów, ale jak zaczęły się rozwijać chciały nas wydusić swym zapachem. Czasu mam sporo, nie mogę powiedzieć tego o zdrowiu, więc wymyślam sobie różne zajęcia.
Zajęcie na dziś to strojenie pierników. Muszę przyznać się sama przed sobą, że w tym to ja raczej dobra nie jestem. Pierwszy raz piekłam chatki piernikowe i po raz pierwszy robiłam lukier, który mnie wcale nie słuchał. Raczej drugiej próby nie podejmie.