Dzisiaj to czuję, że nic z rana nie zrobię..Jadę...ale wrócę...

Pozagrabiam sąsiedzkie igły z modrzewia, lecą bez opamiętania, u mnie mniej, u Wiesi więcej, bo wiatry w jej kierunku wieją, ale mnie też nie omija.
Taka pora, czas się z tym pogodzić, że zmiatam i zbieram cudze liście
Lubię w zasadzie tę robotę, a jeszcze bardziej lubię zbierać swoje
Muszę liście grzybieni przyciąć w stawie, takie jakieś zmurszałe się zrobiły, jakby zgniły, źle to wygląda, jak patrzę przez okno.
Zauważyłam, że winobluszcz włazi na tulipanowca, aby całkowicie go nie opanował (a potrafi), muszę go czym prędzej zdjąć