No gorzej, pociełam się i jak duza trawa to cięzko objąc ale dałam rade
Teraz mam smietnisko z liści po wietrze na nowo no w koncu jesienA ile jeszcze lisci na drzewach
W związku z tym że mnie ostatno miskanty Variegatusy wner...ły to z częścią pożegnałam się ostatecznie ale wykopanie ich było nie lada sztuką jeden taki delikwent miał z 60 cm średnicy i ponad 30 kg wagi
Dochodzi połowa listopada, aura nie rozpieszcza, raz cieplej raz lodowato i smętnie...
Dziś przy Święcie było trochę lepiej, na przemian świeciło słonko i wiał wiatr goniący ciemne chmury na niebie. W ogrodzie jeszcze dosyć kolorowo. Po tygodniowej nieobecności odkryłam, że kwitną nadal chryzantemy, niezmordowana szałwia trójbarwna i resztkami gonią róże. Swój pokaz kolorów zakończyły nieodwołalnie marcinki
Położyliśmy dzisiaj warzywny do snu. Udało mi się w końcu przekopać rabaty pod pomidory i papryki z obornikiem. Powinny być zadowolone w przyszłym roku Maciek rozrywając worki, pchał mi to "cudo" pod nochal, bo twierdził, że nie jestem prawdziwym ogrodnikiem, bo nie chcę powąchać Ładnie przekompostowany, z lekkim aromatem , nie to co wylane na kompostownik gnojówki z wrotyczu i pokrzywy...
Udało się wyczyścić drugą komorę kompostownika, bo w pierwszej nic już się nie zmieści. Na wiosnę kompostowniki przenosimy i robimy więcej komór.
Maliny wycięte, a rabata na kwiat cięty wyczyszczona. Borówki wciąż pięknie przebarwione. Nie zebrałam żurawiny...
A dziękuję, dziękuję.Mam nadzieję, że jak hackone się rozrośnie to będzie ładniej. I że klony pójdą w górę No i że w przyszłym sezonie będą już zadomowione i oczarują formą i barwą.
Klonowy raj to nie jest - bo nie ma odpowiedniej oprawy na jaką klony zasługują, ale i tak cieszą
Fotki średnie bo już ciemno się robiło. Widać ,że to jeszcze plac budowy . Ale co tam ,żywopłot już jest i wiosną zacznie już coś być widać. Może uda mi się wsadzić po weekendzie Pissardii. Robiłam nawet jeszcze dziś przymiarkę