To zdjęcie świadczy, że albom ja głupa, albo naiwna
Wzięłam i przygarnęłam za niemałą kasę takiego poharatanego przez życie oczara.
Mówię pani sprzedającej, że na moje oko to coś go ewidentnie zżerało. Pani zapewniała mnie, że już przestało, mam się nie martwić, że nie trzeba niczym pryskać.
No to przymykam na razie oko me na jego wątpliwej jakości urodę i czar.
Naiwnam ja czy głupia?
Tylko nie mówcie, że dwa w jednym - że i naiwna, i głupa.
Na bylinowej pustki, bo wycięłam ostatnio floksy. Dotknął je już grzyb więc jak tylko była ładna pogoda to szybko za sekator chwyciłam. Wiosną potraktuję miedzianem. Ale rabata i tak mi się podoba, choć staszny
Golden Tufety i oczar z innego źródła.
Podróżniczki to te w małych doniczkach.
Z lekka zmaltretowane podróżą.
Mam nadzieję, że jak odeśpią podczas zimowego sezonu pod kołderką ze śnieżnego puchu to na przedwiośniu ruszą z kopyta.
Mam nadzieję ... choć powiadają, że ona to same głupie dzieci ma - ta nadzieja
No to mam łyse pole i pole do popisu.
Nie, nie szukajcie lup. Nie trzeba. Na razie. Bo na razie nic jeszcze nie wsadzone.
Choć wszystko już czeka.
Ale rozmiar sadzonek z paczki - powalający. Szkraby takie, że rzeczywiście lupa będzie niezbędna.
Się śmieję pod nosem, bo Makusia poszła w rozmiar, to i ja też poszłam .
Tyle tylko, że po przeciwnych biegunach stoimy. Makusiowe brzozy to giganty, moje bylinki to skrzaty.
I łączę się w miłości do zawilców.
Podobno one nie lubią przesadzania, ale mam nadzieję, że dzielenie im nie zaszkodzi, bo mam zamiar na wiosnę rozmnożyć swoją kępę
Zdradź mi proszę tajemnice tej rabaty.. jak posadziłas stipy, szałwię i buksowe kulki? Rzędami , na przemian czy jeszcze wg innego klucza?Próbowałam czegos podobnego u siebie i nie wyszło tak pięknie...
Chciałabym ,żeby było tak schludnie a jednocześnie naturalnie jak u Ciebie