Nie poszły, ale trzeba z nimi żyć, bo tak się wyrażę są przewlekłe.
Ogrodowo podziwiam samozaparcie do pracy w deszczu. Ja jednak leń i zmarzluch jestem. Poczekam na lepsze czasy

Nasionka od Ciebie wykiełkowały w dużej ilości. To co uznałam za 1 skiełkowaną roślinkę to rukola była
Parę fotek z balkonu, nawet słońce podczas deszczu uchwyciłam.
Forsycja wielopienna hihihi
Berberys, dalia Franz Kafka, kłosowiec, róża Queen Elizabeth.

Ceglaste rozchodniki i kosmosy,dziurawa róża Heritage i kawałek Lovely Fairy.
Trąby anielskie ( miałam rację, wiatr przewrócił całe drzewko z doniczką w nocy ale nie zostało połamane tylko trochę kwiatków odpadło)