Mogą, stać, gzdie tylko chcesz abyś o nich nie zapomniała.I jeżeli w wodzie będą stały najpierw, to ,żeby były cały czas zanurzone.A w ziemi, trzeba coraz podlewać.
Nie mam nowych zdjątek, bo raz weny jakoś brak, dwa boli mnie znowu gardło i dziś jade już do lekarza bo samo nie chce przejść , trzy ogród robi sie już mocno jesienny, bylinki przekwitają, mało już co pojawi się nowego.jesiennego.......i takich bylinek chciałabym domówić - kwitnących jesienią..........
wczoraj wyszłam o 18 dopiero, wyplewiłam jeszcze raz największą rabatę w warzywniku, posiałam poplon i przykryłam włókniną, póki nie wzejdzie będę się bawić w odkrywanie, podlewanie, przykrywanie, bo cholerne ptaki wyżarłyby wszystkie nasionka
wczoraj jak siałam słyszałam jak zaczęły drzeć się w lesie jakby miały 7 zmysł i gadały między sobą - szykuje się jedzonko - ale nie dziwię się im, jedzą wszystko co wpadnie im w oko, taki sezon kiepski
Też się nim zachwycam, a przyznam się że na początku mi się nie podobał
nawet dałam mamie jednego, bo kupiłam wtedy dwa
a teraz chcę go dzielić i mieć co najmniej 3 na tej rabacie
a takiego mam jeszcze u mamy, będziemy kopać jesienią, tylko ten wysoki
chyba dam go za rudbekie pod siatką na porzeczkowej
pojechałam do takiego sklepu u nas gdzie mają wszystko
i poprosiłam o najskuteczniejszą pułapkę, taką którą ludzie już sprawdzili i na nie łapali - dostałam zwykłe szczękowe za 20 zł, ale pan sprzedawca powiedział że niestety walka z kretami to walka z wiatrakami ale na tą pułapkę sam złapał już 18 sztuk, pokazał dokładnie jak ją zamocować, kazał tak ustawić żeby końcówki stykały się dosłownie na samych koniuszkach żeby była czulsza. Do tego kazał przykryć pułapkę umieszczoną w kanale doniczką - na to bym nie wpadła
kupiłam świece ale jeszcze ich nie użyłam
od razu jak kupiłam zamontowałam czyli w środę wieczorem, jedną przy tarasie - gdzie zrobiłam zdjęcia, a drugą na wylocie z warzywnika na pomarańczową rabatę
wczoraj rano nowych kopców przy tarasie nie było!!!!!! chyba dlatego że jeden się złapał - nie wierzyłam własnym oczom
złapała się cholera - ta co ryła pomarańczową i trawnik pod tarasem - tak przynajmniej sobie to tłumaczę........mam nadzieję że w tym miejscu będzie spokój na jakiś czas
za to wczoraj rano zryte było znowu koło kulek bukszpanowych na żwirze i tam dałam kolejną pułapkę.zaraz idę sprawdzić
jeśli się złapie kolejnym miejscem łowów bedą rabaty pod lasem - tam systematycznie jakiś wchodzi i ryje po kolei rabatę z trzcinnikami, potem wywala wszystkie żurawki na obwódce pod tujami, ryje hostowisko i liliowowcową - wczoraj tam poszłam jest zryte jak ta lalala
Śliczne . To dlatego jestem rzadko na Ogrodowisku, bo jak się naoglądam takich piękności, to chciałabym je mieć, a miejsca brak
Pozostałe kwiatki też piękne
Jest tak spokojnie...Ja nawet kilka szczepek biorę z jednego koloru pokrzywki.Bo nie każda może puści korzonki, ,albo się nie przyjmie.To tak asekuracyjnie.Kiedyś zrobię zdjęcie z moich już doniczkowych młodych szczepek i będę ci pokazywać .Jak podrosną to przycinam górę,żeby się rozkrzewiały
Dzrewa na pniu wzdłuż płotu widzą mi się bardzo
Przy ścianie hortki, przed nimi rozchodniki albo rozplenica z rozchodnikami ... pas bukszpanowy z seslerią nieregularnie rozmieszczone wzdłuż chodnika do domu ... tylko niestety nie mam w tym planie miejsca dla lawendy
Szczerze...? Wysypała bym fajnym żwirkiem i dała bym roślin MAŁO.
Buksy, na tyłach pod płotem wysokie trawy (miskanty 2 góra 3 kępy), pojedyńcze kępy lawendy, ewentualnie kilka carexów. I koniec...
Będzie ładnie, jasno, czysto.
W części wąskiej można dać pod płotem dwa drzewa, jakieś strzeliste, grab fastigata czy coś takiego.
Tak mi poszybowała fantazja.
Ja tam dobra nie jestem
Janeczko Niestety niezupełnie sobie poszła.Ot wielkie problemy,,, to i człowieka gryzą .
Ogrodowe i ja lubię , i nowe, na nowe radości..
Pomagają czasami.Ale teraz nie przebijają.
Ale to nic...
Lilie cudne, uwielbiam je
Na Dębowym inne życie [
Deszcz u mnie nie padał.W sumie nie pamiętam nawet kiedy padał.Co wieczór podlewanie .Bo susza straszna.Upał, sucho, grzeje, , susza, ,żar, zero deszczu,,i tak w kółko ;( Ale lato przecież jeszcze trwa
tu jest wejście do tego nnieszczęsnego ogródka
Drzewa na pniu pod płotem też biorę pod uwagę ale nie wiem na jakie rozwiązanie się zdecydować - z drzewami czy bez
Drzewa musiałabym dosadzić w późniejszym czasie, teraz nierealne
Rzadko tu bywałam i czytałam nowości wątkowe - po prostu życie - jednak wiedz, że dla mnie tylko Ty jesteś sercem i duszą tego miejsca, a bez Ciebie już czuje się pustkę i jakieś takie coś trudne do nazwania...
Jeszcze raz dziękuję, że mogę korzystać z Twoich skarbów i serdecznie pozdrawiam!