Wróciłam z zakupów no i oczywiście znowu coś do domu przytargałam

Nie licząc mięska i chleba dla męskiej części rodziny
Specjalnie szerokim łukiem omijałam stoiska z roślinami a i tak się nie udało.
W nieoczekiwanym miejscu gdzie zawsze ciuchy sprzedają i chemię, chyba specjalnie czyhała na mnie pani z liliowcami

No i jak tu żyć !!! to zaczyna być już nie bezpieczne.
Jak tu przejść obojętnie obok takich żarówek

Zwłaszcza w niewygórowanej cenie i z rabatem wielkości 8zł

No nie mogłam...
Liliowce może i nie egzotyczne i nie rasowe ale zważywszy na to, że na chwilę obecną posiadam tylko jedne pomarańczowe, każde inne są pożądaną zdobyczą w moim ogrodzie