Ania już nazbierałam roślinek przez te parę lat, część kupione, część darowane, część z własnego siewu.
Bodziszka mam dużo, bo ja sadzę na gęsto, tak że jak się rozrośnie, to nic między niego nie wchodzi. O tak gęsto, tu jest posadzony bodziszek różnobarwny, a przed nim rdest himalajski
A rabatki najbardziej cieszą te właśnie kwitnące.
Dzięki Zuza
Ula dla mnie bodziszek wspaniały jest bezproblemowy. Ja przeważnie całą karpę wykopuję i dzielę na drobne kawałeczki. Wszystkie się przyjmują. Trochę nawet za duży rośnie u mnie, bo w czasie kwitnienia lubi się pokładać po deszczu. A przeważnie pada jak kwitnie.
Sadzoneczki na szczęście dały radę w te upały. Wszystko żyje i rośnie.
Nie wiem czemu się tak dzieje. Właśnie Uli pisałam, że ja dzielę całą karpę na drobne. Pobierać pojedynczej sadzonki nie próbowałam.
Aniu u Ciebie nie tylko malarski talent się rozwija. Opisy masz wręcz poetyckie. Aż nie wiem co odpowiedzieć. Faktycznie roślinki rosną sobie jak chcą przy mojej niewielkiej pomocy.
Już chyba jest dobrze z twoim przyciętym bodziszkiem. Moje przycięte już ładnie się zazieleniły. Około dwa tygodnie im zeszło.
Aniu tak pięknie o moim ogrodzie . Dziękuję bardzo.
Kiedy mąż "zarządził" więcej koloru w ogrodzie z ukierunkowaniem na róże, musiałam zwolnić trawiaste rabaty po oknem, bo tam w słońcu różom najlepiej. eM wydał też zakaz sadzenia najlepiej w promieniu 2 metrów czegokolowiek , bo róże nie lubią konkurencji.
Sama też musiałam przyznać, że miskanty zbyt mocno się rozrosły i zdominowały ogród.
Jednak same róże kwitną 2-3 razy w roku kilka do kilkunastu dni a potem sterczą gołe badyle
Przypadkiem trafiłam na film Instabudowa "Najlepsze byliny do ogrodu różanego. Rabata różana - Rośliny towarzyszące".
Połknęliśmy w jeden dzień wszystkie filmy i zakazy zostały zniesione
Między różami zagościły lżejsze kwiaty: lawendy, szałwie i jednoroczne ostróżeczki i orlaje.
Brakowało mi jednak zwiewności traw więc uzupełniam też rabaty o lżejsze od miskantów trawy: rozpelnice, stipy, oczarowała mnie ostatnio trzęślica Banshee.
Nowe zakupy powinny pójść pod brzozy, ale krwawnice zakończyły długa rabatę pod gankiem dokładnie na zakręcie.
szałwie wylądowały z drugiej strony ganku, bo na razie muszę nacieszyć oczy, potem powędrują może w inne części ogrodu.
Ćma grasuje - stosuje oprysk substrala- bardzo skuteczny - ale jednak chemiczny.
Tak nasz ogród to w sezonie centrum naszego życia. Właściwie do domu wchodzimy tylko spać . Moim idolem w tym temacie jest czeski projektant Ferdinand Leffler.
Gosiu, patrząc na Twoje zdjęcia od razu czuć ten wiejski, swobodny klimat. Zero sztywnych linii, same życie i radość.
Róże - każda inna, każda piękna
Ta malinowa krzaczasta obsypana kwiatami jak gwiazdkami I ta ciemnoczerwona pnąca się - wow! Zrobiłaś z "roboczej" rzeczy ozdobę.
A na trzecim zdjęciu ta jasnoróżowa przy drewnianym domu... jak z pocztówki. Pachnie mi tu przez ekran.
Widać, że lubisz naturę w jej dzikiej wersji. Bodziszki w niebieskich kropkach, goździki brodate w takim głębokim fiolecie, a w tle te wysokie "świece" i trawy. Wszystko się przeplata, brzęczy i żyje. To nie rabata, to ekosystem
I ten piękny widok na zielone wzgórza, brzozy, słoneczna ścieżka...
Twój ogród jest częścią krajobrazu. A ta żółta kula krzewu przy domu i pnącze nad gankiem - mistrzostwo kontrastu.
Widać rękę ogrodniczki, która pozwala roślinom być sobą. I to jest w tym najpiękniejsze.
Jejku, wieeki mnie tu nie było. Tzn byłam i podczytywałam co nowego u Was a sama nic nie wrzucałam. U mnie dużo się dzieje, a ostatnio aż za dużo. W tym sezonie poszlam w sciolkowanie korą-3 bigbagi i nadal jeszcze mało..
Spontanicznie warzywnik zaczelismy od nowa-drewniane grządki podwyższone z desek z odzysku zamieniliśmy na betonowe. Całość wokół wyłożona włókniną przed którą tak bardzo sie bronilam, ale juz nie dawalam rady z plewieniem chwastów w zrębkowych sciezkach. Musialabym chyba roundapem psikac zeby w koncu nic nowego nie wyrastalo, wiec juz wolę tą szmatę i na to kamyki.
Na rabatach frontowych rewolucja:
-3 ambrowce kolumnowe poszly za dom, gdzie będą trzema wykrzyknikami na trojkatnej rabacie (tu dopiero poczatek).
-3 Doorenbosy nieco przesunelam na tej rabatce tak zeby odsunąć je od hortek Phantom-efekt taki że jedna z nich stala martwa aż do początku czerwca..kupiliśmy sztukę na podmianke po czym mąż stwierdził że ona jednak rusza z listkami..wiec nowy nabytek wsadzony kolo huśtawki w okolicy tarasu.. i jak tak patrzymy to liscie tych 3brzóz na frontowej są jakies duzo drobniejsze niz tej nowej..wiec nie wiem czy mnie nie oszukano z tą odmianą...a tu nie moge sobie pozwolic na kilkunastometrowe brzozy bo idzie linia energetyczna.
-mialam w tym roku nie kupować juz róż..i dzielnie sie tego trzymalam az do momentu kiedy byl juz brak z odkrytym korzeniem i trzeba bylo brać juz sadzonkowane..i tak przyjechaly do mnie 2 lekko brzoskwiniowe Cremosy, 1 bialySirius i 1 różowa Fortuna Także no to naprawde jest uzależnienie..
A obecnie jestesmy na urlopie i podziwiam oleandry w ich naturalnym chorwackim środowisku liczę, że mój (a może raczej męża, bo on od 2lat chcial go mieć) bialy oleander też w końcu się fajnie rozkrzewi.
A tymczasem parę migawek z mojego buszowiska (jeszcze przed wycięciem kocimietek i łubinów) pod pokojami dzieci. Mial byc dom zanurzony w roslinach i powoli się zanurza..
Klaudia ja sadzilam drzewa z doniczek i chyba mi dobrze poszło bo liście nie zemdlały .
Nie wiem czy brzozy samosiejki teraz się przyjmą. Brzozy dorosłe śmiecą takimibgwiaxdkaku i patykami. Dorenbosy podobno nie. O tym śmiecenie mówi często Marta z bloga Leniwa niedziela .
Czy mogę prosić o potwierdzenie czy to antraknoza brzozy, a może jednak rdza? To dorenboos sadzony wiosną tego roku. Przyjął się, ladnie zazielenil, a od 2-3 tyg zaczał wysuszac wybrane listki na gałeziach, początkowo dolnych; potem do 2/3 wysokosci.
Kupiłam i posadziliśmy już 7 wielopiennych brzóz Doorenbos, 3 ambrowce slender silhouette, 3 dzikie bzy green tower, 1 variegata i 1 monstrosa (znaczy wielki rośnie ale wygląda jak dziki ale m chciał więc niech ma
Ostrokrzew zielono żółty variegata 1szt i 1 szt jesion variegata. Prócz ostrokrzewu wszystko powinno dobrze rosnąć na tej glinie. Bez już mamy na bardziej dzikiej części działki, dokupię jeszcze black lace albo black tower może wysyłkowo (Asia mi dała namiar), bo w okolicznych szkółkach nie ma. A są dobre dla pszczół.
Zamówiliśmy dwie rodziny pszczele z królowymi - będą końcem lipca
Dziwny dzień dziś, pobudka o 4 żeby zawieźć Młodą na pociąg do Sopotu. W domu cicho jak makiem zasiał lało rano więc wyciągnęłam M do szkółki, brzozy namierzyłam po drodze do Dobczyc ale spieszyłam się na umówione spotkanie więc nie kupiłam (a potencjalny kupiec nie tylko się nie zjawił ale też nie odwołał oglądania). A że się nie dało nic na działce robić to pojechaliśmy
Kupiłam też i posadziłam 24 sadzonki kapusty białej, bo karczowniki nie dają spokoju. A kapustę w ilościach hurtowych kupuje i daje kurom bo trawa na tym małym wybiegu nie ma szans odrosnąć…
Tyle zostało po 20 minutach z przerośniętej sałaty
Miałam, przez kilka lat, kilka róż bezimiennych w ogrodzie które rosły słabo, a jednego roku większość przepadła, zostały dwie silniejsze, które ostatnio oddałam, żeby zrobić miejsce licencjonowanym odmianom.
Z moich obserwacji znaczenie ma: wybór róży - są odmiany, które tworzą piękne silne i zwarte krzewy.
Z mojej listy
nr 1 Olivia
nr 2 Desdemoma , Dannahue, Garden iof Roses (mimo że Desdemony otrzymałam liche krzaczki po 2 pędy to są obsypane kwiatem całe lato)
nr 3
Brother Cadfael - mam pierwszy rok a już pokazała wigor
oczywiście Lady of Chalott
Queen of Sweden
Vildeve - troszkę sie przewiesza, ale i tak bardzo ładny krzak rośnie
Herzogin Christiana
Winchester Cathedral
Boscobel
Z pnących: niesamowita Generous Gardener,Eden Rose, Lady of the Lake, Albrighton, Gardinia, Uetersener Klosterrose- wszystkie silnie i zdrowo rosną
wybór miejsca
najlepiej rosną bezapelacyjnie w słońcu, w miejscach półcienistych, w koronach nawet lekkich drzew jak brzozy rosną słabiej i zimę też wydaje mi się znoszą słabiej przygotowanie gleby
pod każdą różę dajemy pół worka ziemi kompostowej, myślę że dobrym rozwiązaniem przy słabej glebie jest wsadzanie róży w dużym kartonie, który zasypuje się dobrą ziemią - nie próbowałam, bo u mnie gleba nie jest zła, ale jakbym miała piach tak bym spróbowała nawożenie
nawożenie uważam za czynnik konieczny- w tym roku mąż zdecydował się na nawóz osmocote o przedłużonym działaniu- sypał solidną garść , bo z uwagi na powolny rozkład jest mniejsze ryzyko przenawożenia sprawdzony producent
już wiem u kogo nie kupię wiecej, wiem też czyje sadzonki przychodzą silne (choć i tam zdarzyły się liche wyjątki) kupuję też bezpośrednio z angielskiej strony Austina - szczególnie jeśli chodzi o nowości niedostępne w Polsce. opryski
dla zdrowia róż konieczne są opryski, szczególnie w 2 połowie lata, ja stosują oprysk do róż 2w1 na grzyby i szkodniki, jeśli widzę objawy chorobowe, nie próbowałam oprysków naturalnych
Jeśli chodzi o róże w donicach, zgodnie z poradami szkółkarzy, ziemia po 2 latach została wymieniona. Donice niestety wychodzą drogo. Sadzimy po 3 sadzonki w jedną donicę o średnicy 50 cm, sama donica kosztuje wtedy przynajmniej tyle co krzewy.
A psikalam wszystko preparatem olejowym i kurcze pojawily sie takie paskudy, gdzies mam jeszcze gasienice, bo znalazlam wczoraj na wlosach takie male chude wijusy. Wiec czeka mnie kolejny obchod drzew jedno po drugim. Na pierwszy ogien ida brzozy, jeden modrzew i olsze Imperialis. Bo tam najczesciej cos sie zawsze kluło.
Sprobuje z tym judaszem ale watpie by przetrwal kolejna zime. Ja jestem cierpliwa, niech rosnie. I tak nie mam pomyslu co dac na jego miejsce, chyba że Eternala, cos tam ruszyl.
Właśnie w zeszłym roku, ani w tym nie przycinałam, ale takie jest moje podejrzenie, bo od strony kosaćców, lekko, ale kwitną, ale tam jest więcej słońca, a z z drugiej strony ogniska gdzie jest głęboki cień nie kwitną prawie w ogóle. Za to w pierwszym roku jak brzozy były malutkie kwitły wszystkie.
Ja też lubię limonkę, mam wrażenie, że z roku na rok coraz więcej u mnie tego koloru w ogrodzie.