Lato:
Czerwiec 2025
Czerwiec 2026
Chociaż dla mnie ważniejsza jest kompozycja od pojedynczych roślin, lato to małe zachwyty.
Zapach lipy wyczuwalny w całym ogrodzie:
Szczegółowe obserwacje: (24 czerwca)
Rabata, która nie była omawiana. Wczesną wiosną królują tu narcyzy.
Drzewa w tle na prawo od sosny: klon Freemana Atumn Blaze, Jabłonie Royalty, klon Crimson Sentry ( przesadzony, tu nie ma mączniaka), cyprysik, głóg, grujeczniki. Z przodu dąb Green Pillar, kolumnowy ambrowiec, wiśnia perska. Nad judaszowcem glediczja Sunburst, którą zamierzam ograniczać cięciem. Równolatka tej od południa. Dość długo stała w donicy, zanim poszła do gruntu. Drzewa, które mnie urzekły w puławskich nasadzeniach. Krzewy: na górce bordowy perukowiec, kolkwicje, kalina koralowa, kalina koralowa Roseum, pigwowce, tawuły japońskie, hortensje, krzewuszka Wings of Fire, zadrzewnia Kodiak Red. Byliny: liliowce, floksy, sadźce, ożanki, kosaćce syberyjskie, astry jesienne, przetacznikowce, krwawnice, krwawniki, ostrogowce, bodziszki. Do tego miskanty, palczatki i molinie. W wolne przestrzenie posadziłam sadzonki tuj 4Ever Gold sprzed berberysowego żywopłotu. Cel: ograniczenie podmuchów zimnego wiatru z północy i dodanie koloru wiosną do towarzystwa narcyzom. Zdjęcie z dziś, czyli 28 czerwca godz. 5.30:

Coraz bliżej mi do przeniesienia gdzieś bodziszków Rozanne i oczywiście samosiewek werbeny.
Chociaż to połączenie jest całkiem ciekawe. W tym roku Bad Birnbach są inne, przez upały.

Bez bodziszków: (22 lipca)
W głębi rabaty:
Na wjazdowej Sibelius i Angela startują od zera:
Plus rozsiana przez wiatr asklepias tuberoza. Nic to, że nie w tonacji

Takie kwiatki:

29 czerwca: bez podlewania (jeszcze):
Zasiane w kostce:
Letnia odsłona rabaty przed kaliną. Piórkówka już widoczna, czosnki przed różami przekwitły- 4 lipca:

Zapomniałam o hibiskusie między kaliną a choiną. Przypomniał o sobie 29 lipca:

Obok mały jeszcze egzemplarz czysto biały:
Przy żwirowej ścieżce:
Zmienia się też krajobraz w miejscu, gdzie było oczko wodne:

Przed rododendronami:
Tego miejsca jeszcze nie pokazywałam. Przed samym wejściem do domu, po lewej od schodów.
Cień jałowca pokazuje, dokąd sięgały jego gałęzie jeszcze niedawno. Po wycięciu dwóch konarów został szeroki wjazd, zasiane dzwonki i dzwoneczniki w kostce.
Pod jałowcem posadziłam hosty, pierwiosnki, przylaszczki, białe ciemierniki, brzegiem krokusy i hakonechloa. Jałowiec zostaje, pełni funkcję otulenia wejscia. Praktyka pokazała, że jest tu niezły "wygwizdów".
Czy wspominałam, że mam słabość do ceramicznych donic?

Kiedy kwitła róża Barock, donic jeszcze tu nie było. Kontynuacja pomarańczowych nasadzeń. Dla róży to za słabe stanowisko, wystawa północna, ale tyle koloru wystarczy.
Przed altanką:

Agapant Black Magic. W tym roku 7 pędów kwiatowych:
Naprzeciw altanki:

Wiosną ciemierniki, potem serduszki, teraz brunnery:

Bywało lepiej: (2022)
Rabata okalająca nowo powstałą:
Przed głazami. Zawciągowiec po pierwszej zimie. Nowe pokolenie niezapominajek już jest.

6 sierpnia:
Miskanty niższe niż zwykle z powodu suszy:
Zanim się rozrosną hakonechloa. Nie moje to dzieło, ale jest urocze

W ten sposób ukryte zostały zasychające liście tulipanów. Nazywam to miejsce "ziemią odzyskaną":

Od północy: spod brzozy do żylistka pełznie milin.

Pomiędzy białym a różowym żylistkiem Anabelle. Za różowym dalszy ciąg hortensji tej odmiany.
Natomiast od południa za żywopłotem raj dla owadów:


Warzywnik 27 lipca. (wysiew 21 maja) W oddali czereśnia i domek narzędziowy.

Wśród seslerii:


Niewielki początek:

Sesleria kwitnie. Chryzantemy poszły do donic wcześniej tłamsząc rozchodnika.