Elu, u nas to ten rok nie był suchy. Szczerze mówiąc to niewiele razy podlewałam. Ale wiem, że w innych rejonach było inaczej.
Też czekamy na dłuższe dni i słonko.
Pozdrawiam Elu.
U mnie zwykła kalina miała pięknie liście przebarwione.
W tym roku nie było tyle kolorów jak w zeszłym. No moje dęby błotne tylko jeden był kolorowy. Reszta liście zbrązowiały i teraz je gubią. Brzozy opadły to teraz one balaganią.
Chyba przez zmiany klimatyczne i łagodniejsze zimy pojawia się coraz więcej szkodników nieznanych dotychczas. Ostatnio widziałam w Sopocie szpaler tujowy w połowie ogołocony zupełnie z zielonych gałązek. A przecież dotychczas brzozy, żywotniki uchodziły za gatunki mało podatne na choroby, szkodniki.
Tak sobie myślę ze gdyby jakiś szkodnik wybrał sobie moje szmaragdy byłoby to jakieś rozwiązanie . Tylko co ja bym posadziła w prześwity po nich?
U nas ostatnie dni są w miarę ładne, prawie bez wiatru i słoneczko, i nawet dość ciepło, więc jakoś jest lepiej, coś porobię w ogrodzie, powycinam suchelce, ale najgorsze jak pogoda ponura, taka była wczoraj, no masakra, powtarzam sobie że to tylko 2-3 miesiące, potem dzień dłuższy a i słońca więcej.
Brzozy na skraju skarpy mogą być powodem do zmartwień, są coraz większe, ale jeśli są zdrowe, to może nie trzeba się martwić. Moja brzoza była wielka, miała już zniszczony pień u podstawy, próchniał, mogłam go ręką wyjmować. Bardzo się bałam że większa wichura spowoduje powalenie tego drzewa, teraz odczułam ulgę
O trociniarce pewnie nigdy bym nie myślała, gdybym nie znalazła jej gąsienicy wielkiej i grubej jak palec. Szukałam w googlach, aż znalazłam co to
Też mi błądzą po głowie podobne myśli- jak przetrwać do wiosny?
Jak co roku, chociaż z biegiem lat coraz ciężej
Patrząc na Twoje fotki doceniam wartość wypielęgnowanego trawnika, zwłaszcza jesienią. Moja dogadywana firma na położenie rolek trawy, po paru ponagleniach nie odezwała się. Miałam już kosztorys, uzgodniliśmy szczegóły, zależało mi na automatycznym nawadnianiu, przepadło. Może w przyszłym roku?
Zadziwia mnie jak potrafisz identyfikować szkodniki i choroby roślin. Ach to trociniarka, he he Zostały mi jeszcze trzy potężne brzozy w ogrodzie, z czego dwie rosną na zboczu, granicy obniżeń, jak przyjdzie jakaś nawałnica może wyrwać je z korzeniami.
No ciekawa jestem czy ściemnieją, bo w zeszłym roku sypałam pod brzozy i były jasne aż do lata. Po tych ciągłych deszczach dopiero ściemniały... a teraz nasypałam znowu świeżych
Ja mam jednego brabanta posadzonego pod brzozą, nawet rośnie, w przeciwieństwie do szmaragdów, które wegetują.
Obrzeża tak zrobione żeby kosiarka miała wygodnie
Tar, tak czytałam że dęby wypijają wodę i zabierają ją innym roślinom. Zresztą sosny i brzozy tak samo Zaczynamy się przekonywać do linii kroplujących, wiosną chociaż na jednej rabacie zrobimy na początek na próbę.
A pióropusznik strusi Ci się nie rozłazi bardzo dookoła? Podoba mi się, ale wystraszyłam się jego inwazyjności.
Podkaszarka to dobry pomysł też z tego względu, żeby kleszczy mniej zbierać. Mnie szczególnie jakoś lubią paskudy...
Aga te siewki dębów są jak baobaby u Małego Księcia! Niekończąca się walka, jak wróciliśmy z wakacji w czerwcu, nawet podjazd był porośnięty dziesiątkami dębowych siewek!
Margo tak, M. jest bardzo zaangażowany Kolejne zdjęcia zaraz wstawię
Tak to prawda szmaragdy mają inne rozgałęzienia. Ja brabanty przycinam po bokach i ładnie się zagęszczają.
W tym roku ze względu na suszę sporo gałązek uschło mam nadzieję, że w przyszłym roku odrosną
Najgorzej brabanty rosną gdzie posadzone są brzozy. Brzoza to pijawka i wysusza grunt pod każdym krzakiem.
Też mi się bardzo podobają twoje obrzeża. Ja to jeszcze będę kosiła właściwie zbierała liście z trawnika kosiarka.
Sporo się u Ciebie dzieje, wycinka brzozy, przesadzanie. Też przez to przechodzę od trzech lat. Mąż wyciął 4 ogromne świerki za altaną i już tam powstała rabata. Wyleciał też szpaler tuj z jednej strony ogrodzenia. O cebulce i czosnku doczytałam, dziękuję za odpowiedź.
Tar, robiłam przez lata to co Ty, odrywałam kawałki luźnej kory, wyciągałam larwy, myślałam że walkę wygrałam, ale nie , zawsze jednak coś zostało, jeśli sąsiedzi ją mają to już pozamiatane, zawsze będą, nawet jeśli wytniesz swoje drzewa. U mnie też w sąsiedztwie są brzozy, nie sprawdzam czy są zaatakowane, pewnie są Walczymy z wiatrakami
O gaśnicy nie pomyślałam, nawet nie wiem co to za gaśnica? Ja też miałam szerszenie, ale też mnóstwo motyli, dlatego boję się smarować klejem, szkoda mi ich
Magnolię chyba po przesadzeniu jeszcze obsypię liśćmi lub korą, żeby te korzenie zabezpieczyć
na zimę
Tez nie mam pomyslu, ja polalam mospilanem, przy wyciekach oderwalam kore i wyciagnelam stamdad kilkanascie malych larw, trudno je zaciukac. A potem standardowo gasnica na szerszenie i osy. Lepem nie bede smarowac. Od marca zaloże pulapki feromonowe.
U sasiadow trociniarka ma sie dobrze, oni nie zwalczaja. Ale jak sa wycieki to szerszenie az obsiadaja takie drzewo. Ja jeszcze probuje. Moze kiedys znajda wynalazek na te paskudy.
Magnolia jesli dostala lepsza miejscowe to na bank ruszy. Ja ogolnie nie mam problemu z przesadzaniem roslin. Klony palmowe tez przesadzam jak im zle w jakims miejscu. W sumie to wszystko przesadzam jak nie trybi Strat nie bylo zbyt wiele.
Tak, zmiany są potrzebne, coś nam nie rośnie w danym miejscu, inne za bardzo się rozrasta.
Ale dzięki temu jest ciekawiej, ja tego potrzebuję, najbardziej męczą mnie te same nasadzenia przez wiele lat, jak np moje rodki, no czasami już nie wyrabiam z ciągle tym samym zestawem kolorów.
Dziś przesadziłam magnolię Sunsation, kilka lat rosła blisko brzozy, jej korzenie były zagłuszone korzeniami brzozy, dosłownie tworzyły korzuch. Teraz będę ją widziała z okien salonu i kuchni
Wycięliśmy też wiśnie zaatakowaną chyba rakiem bakteryjnym bo miała spore wycieki żywicy.
No wiem, z tej perspektywy jest dobrze
To krzywe drzewo to modrzew, za nim rośnie brzoza, czubek zaczął się odchylać bardzo wcześnie, myślałam że z biegiem lat wyprostuje się Dla mnie to wyglądało tak że coś go uszkodziło i zaczął krzywo rosnąć, a ten od cięcia mówił że on uciekał od brzozy i dlatego się wykrzywił.
Masz już internet?
Pocieszyłaś mnie w sprawie magnolii Wiele lat temu przesadzałam Aleksandrinę, z lepszych warunków na gorsze, właśnie do lasku, niestety ta zamarła po 3 trzech latach dopiero, w pierwszym roku wydawało się że jest dobrze, a potem marniała, ale ona była większa, pewnie dlatego.
Tar, co do brzozy to mam niestety czarne myśli, faceci pokazali mi w drugiej wyciek z jednego miejsca, latem sprawdzałam, wydawało mi się że tylko jedna jest zaatakowana. Podczas cięcia z pnia wypadła jedna, a ile mniejszych wypadło których nikt nie zauważył? Pewnie teraz powędrowały do tych dwóch sąsiednich. Co mam teraz robić? Myślę żeby wyłożyć ten obszar czarną folią, polać może mospilanem? i tak trzymać cały rok, jeśli są jakieś w ziemi to może tak zdechną ?? Wiosną znów pułapki feromonowe. W pobliżu mojej działki rosną inne brzozy, trociniarka będzie miała zawsze żarcie Poza tym żywi się także innymi drzewami. U mnie też była w lilaku, też go musiałam wyciąć. Ponoć nawet w bukach może bytować, a buk to twarde drewno. Już nie mam pomysłu na walkę z tym szkodnikiem
Dziś u mnie wycinka mojej wielkiej brzozy zaatakowanej przez trociniarkę czerwicę, w trakcie cięcia pnia jedną znaleźli wielką, facet zabrał ją dla córki, która lubi różne robaczki
Tak było
w trakcie
i jest
Pocieszające że właściwie nie widać żadnej luki tylko pod rodkami przejaśniało trochę,
Gosia chodz pod te brzozy koźlarze jeszcze rosną. Trochę popadało to powinny być. U mnie dopiero teraz wysyp grzybów bo zaczęło padać.
Życzę dużych zbiorów.
U mnie pokazują się grzyby które mogę kosa ścinać ale nie wiem co to za grzyby. Muszę jakiegoś grzybiarza zaprosić aby to wszystko sprawdził.
Widzę, że cywilizacja drogowa do ciebie dotarła. Należy się cieszyć.