Dziękuję,Te damy zawsze i wszędzie są chyba piękne.
Jeszcze kilka okrywówek chcę na jesieni dokupić.Ale jeszcze nie wiem jakie odmiany Może coś podpatrzę u kogoś.Chciałabym takie , które kwitną cały czas.
Internet mi strasznie wolno chodzi, więc nie wiem czy zdjątka się wgrywają
Róża Flammentanz- zaprasza
Sylwia to jest fota z 30 maja jeszcze nie wiedzialam o twoim odkryciu u sasiadki.
Mam nowe foty zrobione wczoraj to wstawie u sibie. Juz dzisiaj jak popatrzysz to kozibroda usune.
A tu moje dzielne łowcze psy jeden prawie jamnik drugi prawie posokowiec dzielnie pomagają w walce z nornicami Żadna się nie przyznała do winy więc nie było na kogo nakrzyczeć.
Doszłam do wniosku, że w czwartki i soboty w te dni działa nasz lokalny targ, to ja powinnam mojego eMa na zakupy wysyłać on to na pewno kupi tylko to co na kartce w przeciwieństwie do mnie
A że poszłam ja, to dokonałam kolejnego niekontrolowanego zakupu tym razem padło na róże i stałam się posiadaczkę różyczki Lavender ice. Spodobał mi się jej kolorek
I jak już ją przyniosłam do domu to się zaczęłam zastanawiać gdzie ją posadzić, wyboru za dużego nie miałam albo różanka albo bylinówka. Padło na bylinówkę może miejsce nie najszczęśliwsze ale nie miałam innego pomysłu.
Tak to jest jak się kupuje pod wpływem impulsu choć tyle razy sobie obiecywałam, że najpierw myślę co i gdzie a potem kupuje a nie odwrotnie.
Wczoraj zakupiłam margaretkę, która też wylądowała na bylinówce a w kolejce czeka jeszcze carex evergold na tego to już w ogóle nie mam pomysłu, może przy hortensjach ?
Zastanawiam się czy to nie są początki zakupoholizmu
No, mówiłam że bonica się wielka zrobiła Wszerz i wzdłuż ponad metr
Ale, ale ... przejdźmy do moich zakupów, znaczy Munstead Wood
Muszę powiedzieć, że na początku byłam rozczarowana sadzonkami. Spodziewałam się kwitnących i pachnących krzaków, a dostałam 2 z kilkoma pączkami i jedną z obciętymi wszystkimi gałązkami po przekwitnięciu. Nie byłam zadowolona.
Dziś pojechałam do miasta, jak zobaczyłam co i za ile sprzedają w parku M., to spojrzałam na moje róże innymi oczyma No fakt, są po kwitnięciu, to normalny cykl życia róży. ALE - sadzonki są solidne, mocno zabudowane, porządnie przekorzenione, i przede wszystkim zdrowe. Prawdopodobnie wkrótce zobaczę nowe pączki i kwiaty.
Miejsce ich przeznaczenia jest wzdłuż tej ścieżki do moich "sąsiadów", choć twierdziłaś ostatnio, że tam się nie zmieszczą Wiesz Kamisia, dla chcącego nic trudnego Do towarzystwa mają ML. Póki co zmieściły się, zobaczymy co dalej będzie
Nie mam niestety więcej fotek, bo mi się baterie w aparacie wyczerpały Ale myślę, że będziesz kojarzyć to miejsce. Wejdą tam jeszcze dwa albo trzy krzaczki, nie wykluczam, że zamówię w przyszłym tygodniu hehe