To tu- to tam- łopatkę mam !
16:02, 17 kwi 2024
Prognozy, jak to prognozy, wciąż ulegają zmianom. Te pogodowe raczej nie napawają optymizmem. Wygląda na to, że będzie gorzej niż prognozowano.
Po raz pierwszy, od kiedy zajmuję się uprawą warzyw, zastosowałam w warzywniku osłonki z włókniny. Gdyby nie ta przedwczesna wegetacja, pewnie byłyby zbędne. No cóż, nie chcę być mądra po szkodzie i nakryłam kwitnące truskawki, bób, groszek i inne nowalijki.
Nie wygląda to oszałamiająco pod względem estetycznym, ale jakoś zdzierżę ten widok przez tydzień. Noce bez ryzyka przymrozków mają się pojawić dopiero od przyszłego czwartku.
Najbardziej obawiam się o kwitnące truskawki i seler. Na szczęście mam wciąż w domu zapas rozsady tego drugiego.
Wyjątkowo ładnie kiełkują w tym roku nasionka bazylii. W zeszłych sezonach kupowałam jakieś markowe paczuszki i ze wschodami było kiepsko. Postanowiłam wrócić do starych przyzwyczajeń i kupiłam nasionka w markecie w kropki. I dobrze zrobiłam. Nie muszę się ratować kupowaniem gotowych sadzonek i dzielić w celu posadzenia do gruntu.
Pomidory rosną nad wyraz bezobsługowo. Nasionka zostały wysiane do skrzynek i wymagają jedynie podlewania i codziennego obracania skrzynek, co nie sprawia żadnego problemu. W skrzynkach rosną odmiany karłowe i wysokie, stąd różnice wzrostu sadzonek. Dwa razy były podlewane rozcieńczoną herbatką pokrzywowo-skrzypową.
Będą rosły w skrzynkach aż do momentu wsadzenia ich do gruntu.
Po raz pierwszy, od kiedy zajmuję się uprawą warzyw, zastosowałam w warzywniku osłonki z włókniny. Gdyby nie ta przedwczesna wegetacja, pewnie byłyby zbędne. No cóż, nie chcę być mądra po szkodzie i nakryłam kwitnące truskawki, bób, groszek i inne nowalijki.
Nie wygląda to oszałamiająco pod względem estetycznym, ale jakoś zdzierżę ten widok przez tydzień. Noce bez ryzyka przymrozków mają się pojawić dopiero od przyszłego czwartku.
Najbardziej obawiam się o kwitnące truskawki i seler. Na szczęście mam wciąż w domu zapas rozsady tego drugiego.
Wyjątkowo ładnie kiełkują w tym roku nasionka bazylii. W zeszłych sezonach kupowałam jakieś markowe paczuszki i ze wschodami było kiepsko. Postanowiłam wrócić do starych przyzwyczajeń i kupiłam nasionka w markecie w kropki. I dobrze zrobiłam. Nie muszę się ratować kupowaniem gotowych sadzonek i dzielić w celu posadzenia do gruntu.
Pomidory rosną nad wyraz bezobsługowo. Nasionka zostały wysiane do skrzynek i wymagają jedynie podlewania i codziennego obracania skrzynek, co nie sprawia żadnego problemu. W skrzynkach rosną odmiany karłowe i wysokie, stąd różnice wzrostu sadzonek. Dwa razy były podlewane rozcieńczoną herbatką pokrzywowo-skrzypową.
Będą rosły w skrzynkach aż do momentu wsadzenia ich do gruntu.
