Kompostownik jest ładnie zamaskowany. Z jednej strony ma żywopłot bukowy. W narożniku lilaka, z innego boku cisy, a od strony ogrodu różności takie
(jest za piwoniami). Kiedy rośliny miałam małe to rosła tam dynia, ale teraz już bym jej nie wcisnęła.
Dostęp do niego mam od strony sadu.
Deszcz padał pierwszy raz od ponad miesiąca. Przysługiwał mi wiec odgórnie.
Pomidorów w zasadzie nie muszę palikować. Specjalnie sadzę odmiany karłowe samokończące. Te wysokie dosyć późno wchodziły w okres owocowania, a później jesienia sporo owoców nie zdążyło dojrzeć. Krzaki łapały mi zarazę ziemniaczaną. Od paru lat sadzę karłowe i koktajlowe. Z tych pierwszych owoce mam już na początku lipca. Nie chorują i zbiory mam do końca sezonu.
Sprawdź ph gleby. Miłorzab to iglak i wymaga adekwatnego ph. Liscie nie tylko sa zdeformowane, ale wyraźne są problemy z przyswajaniem składników.
Brzydula, problem z diagnozowaniem z fotek lub samych opisów polega na tym, że często diagnozujemy trochę po omacku. Żaden lekarz nie postawi diagnozy bez zobaczenia pacjenta...prawda?
A po omacku diagnozujemy dlatego, ze na kondycję roślin wpływa bardzo wiele czynników począwszy od gleby, a skończywszy na sąsiednich roślinach lub nawet typie kamieni jakimi wysypana jest rabata. Często musimy albo domyślać się albo wyciągać pytaniami wszelkie dodatkowe informacje.
A odnośnie stosowania chemii w obecnych czasach... cóż to nasi rodzice i dziadkowie zaczęli stosować chemię... teraz mamy tego pokłosie, bo wiele patogenów uodporniło się. To dokładnie ta sama historia jak z antybiotykami
Special for you
Kupowana właśnie tam, ale w zeszłym roku. Miała wtedy 4 pąki, ale załatwiła ją szara pleśń, w tym roku ma silne 3 pąki i jest wysoka... to chyba ta bylinowa czy jakaś tam. Nie znam się Z tego co wiem to powinni jeszcze mieć
Szałwia dośc spora rośnie, ale w przyszłym roku najwcześniej.
Ehhh gdybym ja tylko miał kiedy i czym to już dawno na dobre ciach i herbatkę się wpraszam ale obecnie wracam dzień w dzień z Krakowa po 19. Już mnie szlak trafia.
Napewno roza smieciucha, ma swoich zwolennikow ale i przeciwnikow. U mnie byla na liscie do oddania, w sumie uratowal ja nasz forumowicz Zbyszek i...Jestem zadowolona z niej. Ba, przyznam sie ze dzisiaj kupilam kolejna
Znalazlam o niej informacje ze w 1997 roku zostala wybrana roza swiata
I ze to pierwsza opatentowana ( w 1997 r.) roza w USA.
Czyli wcale nie taka najgorsza Mnie zachwyca jej zapach, delikatnie pachnie jablkiem i kolor. Kolor takiej delikatnej porcelany, takiej kruchej. Od delikatnego rozu po biel. U mnie jest odporna, nie mam z nia klopotow, obficie kwitnie i dlugo. Szybko rosnie i mysle Goniu ze Ci w tym roku zakwitnie
Nie kaprysi, potrzebuje sporo miejsca ale mozesz ja dowolnie ciac, nie obraza sie Nigdy jej nie kopczykowalam.
Reniu chyba nie tylko ja lubię kręcić obiektywem. Twoje kręcenia to ja też bardzo lubię.
Kasia na zdjęciu akurat nie widać tego co najgorsze czyli rozwalonego dachu i sterczącego pionowo w górę komina. Aż dziw, że jeszcze jacyś panowie zbierający złom tego blaszanego dachu nie ściągnęli a bardzo by się przysłużyli. Ogólny odbiór "estetyczny" uległ by zdecydowanie poprawie. Ogród jeszcze nie piękny, coś tam się dopiero powoli wykluwa.
Mirelka szukając fotek jesiennego przebarwienia natknęłam się na fotkę jak robiłam nasadzenia na tej rabatce. Tak wyglądało to niemalże równo rok temu, bo 15-go maja 2016:
Pogrzebałam jeszcze, ale chyba jej jesienią nie sfociłam a szczerze mówiąc nie bardzo pamiętam jak wyglądała.
Edit: na Twoich fotkach już dzisiaj byłam, nawet ślad zostawiłam.
Święte masz dekoracje. Czajniki srebrne też rewelacyjne.
Współczuję strat burzliwych. Nas w tym roku jakoś burze z wichurami omijają.
Właśnie się zastanawiam czy kabel antenowy też muszę wyciągać jeżeli antenę mam na strychy pod dachem?