Byłam w Pęchcinie pierwszy raz i nadal jestem oszołomiona. Bardzo miło było poznać tyle osób z Ogrodowiska ale oczywiście nie jestem w stanie wszystkich spamiętać. Ogród mnie zauroczył szkoda, że nie miałam tyle sił by wszystko zobaczyć, sfotografować i jeszcze z ludźmi pobyć Muszę wybrać się tu ponownie.
W 2011 posadziłem sobie za budynkami kilka odmian wiśni i czereśni Mimo sypania nawozu bardzo słabo rosną i stale chorują.Ziemia ilasta jest dobra dla iglaków ale już nie dla drzewek owocowych
Oj, to szkoda łubinu zżartego przez jakieś wredoty, ale może jeszcze się odrodzi, odbije z korzenia i zakwitnie Ci w późniejszym terminie. A piwonia mnie denerwowała tym kolorem. Kupiłam ją w ub roku w pąku, jak zakwitła byłam rozczarowana (że nie pełna, że dziwny rażący kolor). Nawet chciałam ją eksmitować. Ale jak jej się w tym roku przyjrzałam, to myślę że jest niepozaprzeczalnie piękna. Te pręciki w środku ma też takie długie i duże, że pszczoły wpadając w nią, normalnie się przewracają i turlają Śmiesznie to wygląda.
rodki kwitną, muszę popracować nad ich kondycją, chyba już ciasno im się pod tymi świerkami robi i trzeba glebę polepszyć
biały zakwitł tylko jednym kwiatuszkiem
Buksy jak z kataloga! A co do chwastów, mam z nimi też dwa światy. W tamtym roku tyle nie było, a w tym jakiś pogrom! Nie nadążam! Ale dlaczego rok temu nie było? Nie wiem. Też mam pola po sąsiedzku... Całe w nawłoci...