Nie podlewalam roslin, rozpylilam na nich wode zraszaczem. Zrobilam to pare razy aby mroz scinajac wode, dobrze zamrozil( warstwami). Co sie nabiegalam po ogrodzie to moje ale mysle ze w ten sposob uratowalam caly ogrod. Niektore rosliny troche oberwaly ale zadnej nie stracilam, w przeciwienstwie do moich sasiadow.
Kasiu dziękuję za komplementy
To jeszcze nie to co chcę osiągnąć, ale jestem na dobrej drodze
Rośnie jak na drożdżach.
Moje rabaty przed stawem są dwuletnie za stawem zeszłoroczne.
Tak, War Paint jest cudna
Ooo, nie nie pisałaś, że byłam , a raczej moje hosty inspiracją do storzenia sobie hostowiska.Suuper.
Ja zakochałam się w nich zanim jeszcze byłam na forum i tym drugim.
Jak szukałam jakiś roślin na działkę.To w necie szukałam i tak znalazłam hosty i wsiąkłam na tych stronach, odmianach i tak zaczęłam zszukać po róznych szkółkach, ogrodowych sklapach itp.
Dziś nie wyobrażam sobie ogrodu bez nich
My swoją kotkę jak najmłodsze dziecko traktujemy, taka mała ulubienica
rodziny