Po zimie i bardzo brzydkiej wiośnie coś się przytrafiło moim iglakom, problem najlepiej zobrazują zdjęcia, poniżej zdjęcie chorej columny
Columna ta rośnie już ponad dwa lata, w zeszłym roku było ok.
Kolejne zdjęcie to szmaragd wysadzony w zeszłym roku, wiele sztuk ma podobne objawy ale nie wszystkie:
Na koniec pokażę jak wygląda zdrowa columna rosnąca obok chorej:
Reasumując to columna na zdjęciu jest najbardziej porażona tymi brązowymi łuskami, szmaragdy prawie wszystkie bardziej lub słabiej ale jest kilka sztuk całkiem ok.
Europa goldy są zdrowe chyba że w związku z tym, że one są żółte to ciężko mi stwierdzić.
Wszędzie nowe przyrosty są ładne, tzn zdrowe.
Wszystkie sadzone tak jak powinny być, podlewane były jak była potrzeba.
W zeszłym roku podsypałem korą, czy to może być przyczyna?
Dziewczyny, bardzo dziękuję za miłe słowa uznania za walkę z mrozem.
Przyznam szczerze, że nie pamiętam, bym kiedykolwiek tak wiele razy okrywała ogród wiosną. To bardzo męczące, nie tyle fizycznie, to psychicznie. Układanka puzzle z różnej wielkości płacht; kombinowanie, jak okryć, by nie połamać cienkich łodyżek czosnków (stąd namiot).
Za maszty w namiocie posłużyły pręty metalowe i aluminiowe, które też przechowuję na takie okazje.
Jola pytała, ile czasu okrywałam.
wyjątkowo mąż mi pomagał, a i tak około dwóch godzin na to zajęło.
Okrycia uchroniły ogród przed mrozem, jednak ślady mrozu w ogrodzie zostały.
Podmarzły:
- niektóre hosty;
- jeden (słownie jeden) grabek (a może buczek);
- jeden liść rodgersji;
bo nie przyszło mi do głowy, że mogą zmarznąć i nie okryłam ich.
No muszę powiedzieć, że super wyszło, taras wygląda bardzo dobrze chociaż nie ukrywam, że w przyszłości do buksów dobrałbym coś innego
Front to wyszedł super, na prawdę dobrze to wygląda, a kostka super pasuje do domu i całość bardzo dobrze gra ze sobą.
Powiem CI tylko, że ten łuczek mnie teraz troszkę drażni i brak zejścia na trawnik poza przejściem przy pergoli, oczywiście to tylko propozycja, ale może coś w ten deseń warto zrobić
Kurczaki troszki krzywo mi wyszło, ale chyba wiadomo o co chodzi i jeszcze tego krzewu bym się pozbył, oczywiście to tylko moja sugestia
Kopytnik, oczywiście. Tu jestem trwała w uczuciach
Z\Uwielbiam go za fakturę, za głęboką ciemną zieleń, za łatwość w uprawie i bezproblemowość.
Tu kilka fotek, porównaj sama. Za citronelkami kopytnik, za kopytnikiem - runianka.
Tu pokazywałam runianke i kopytnik po zimie. Niestety, kopytnik nie wypada tu najlepiej, bo koty sąsiadki zrobiły sobie w nim kuwetę, stąd takie sczerniałe liście. Ale już widać pąki, z których zaraz będą nowe liście. https://www.ogrodowisko.pl/watek/1890-w-gaszczu-u-tess?page=791
Nie mogłam się powstrzymać aby czegoś "świerzego" od siebie nie wstawić. Pamela Jackman - u mnie już na dachu... piszą w opisie rośliny ze osiąga 2,5 m , muszę to zdementować ponieważ mój okaz ( 4 latek) ma 3,5 m na pewno , chyba że zupełnie noe potrafię ocenić na oko długości, ale skoro to jest zdjęcie dachu... to chyba więcej niż 2,5 m . Zero zainteresowania , nawożenie standard, nie przycinam i rośnie jak szalona. Wiec polecam wszystkim. Tzw must have, jeśli ktoś lubi powojniki i nie chce za wiele się nimi zajmować, podobnie jak Polish Spiryt, Summer Snow, Kardynał Wyszyński.
Pomiędzy Pamela widać suche gałązki to Rdest Auberta, który posadziłam 5 lat temu, ale wszedł na dach bardzo wysoko, zaczął " podważać" dachówki, usłyszałam od znawców dachowych tematów że będą kłopoty z dachem, więc w lutym osobiście wzięłam piłę i ucięłam go nad sama ziemia . Teraz wisi smutno, nie mam za bardzo jak go wyciągnąć bo trzebabyłoby rusztowanie postawić albo co najmniej długą drabinę, na razie cieszę się że już nie rośnie. Generalnie posadzenie go uważam za błąd , chciałam pare lat temu szybkich efektów ( on bardzo szybko rośnie) i wyszło jak wyszło.
w ramach akcji 'ryzyk-fizyk' posadzilam okolo 60 sadzonek niecierpka - mialam wrazenie, ze jeszcze troche i wykituja w tej palecie rozsadowej...
Jak sie uda to fajnie, a jak nie to mam druga ciut lepiej wygladajaca palete