Przy okazji ładnej pogody obsadzilam już kilka donic , bratek , stokrotka i podzielona Kępa trzcinnika .
A przed domem postawiłam na urocze różowe goździki
Kilka ostatnich dni jak tylko pogoda dopisywała dzialałam nad wyznaczonymi rabatami , rwanie darni , kopanie grabienie ,sadzenie i zrębka ufff było tego trochę .
Na zdjęciu rabata z wrzosami o które pytałam zobaczymy co z nich będzie. Do tego sadzonki cisa od teścia , dwa małe bukszpany , zawciąg nadmorski, podzieliłam kępy trzcinnika i dwie tuje jako element wyroki zimozielony . Narazie wygląda to bardzo mizernie , ale mam nadzieję że w sezonie będzie zdobiło.
Alicja ten ciemiernik to Anemone Aubergine with White Edge, to fajna grupa ciemierników z falbanką, mam jeszcze takiego białego w kropki z anemonków ale nie zakwitł w tym roku bo został mocno zdeptany latem przez pracowników podczas prac brukarskich. A teraz tak wygląda ten bakłażanowy anemonek.
Zrobiłam też małe roszady i zakupiłam 3 nowe powojniki
( ryska ku pamięci )
Solina
Violet Suprise
Pink Suprise
Mam już z tej rodzinki Purple Suprise i jest świetny.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie kupiona w tamtym roku wiśnia Pisardii. Ładnie przezimowała i chociaż jest jeszcze malutka, to ma dużo pączków kwiatowych.
Wiąz Camperdownii przeżył zmianę miejsca i też ma mnóstwo pąków kwiatowych.
Ja też nigdy nie wypróbowałam tego sposobu w kartonie. Przyznam, że przy tej ilości róż, nie szkoda mi jednej. Mam tu jeszcze dwie kandydatki do wykopania, ale póki co muszę się zastanowić, czy dać im szansę. Wykopałam dzisiaj różę Astrid Gräfin von Hardenberg. Fatalnie wyglądała, już się mocno zestarzała. Nie było sensu jej ratować. Po wykopaniu okazało się, że wypuszczała od korzenia tylko jeden kieł.
U nas w centrum ogrodniczym upolowałam śliczną sosenkę i zastąpiła różę. Teraz róże będę zastępować drzewami, bądź krzewami. Nie chce mi się już ciąć tych róż i muszę zaoszczędzić kolano. Wszak trzeba koło nich plewić. Drzewa są prawie bezobsługowe.