Ogródek Hanusi - jeszcze jeden sezon 2016
09:21, 06 sty 2017
Święto Trzech Króli
---------------------
Chcą dziś darować drogocenności,
a na cóż mi są te kosztowności?
Mirra, a cóż to jest?
Balsamiczna guma, żywica jakaś,
lak czy lekarstwo? Kto to dziś wie?
Nie, niepotrzebna jest ona mnie.
Złoto, a na co ten kłopot mi?
Czy mając złoto lepiej się śpi?
Troski o kufry ze złotą zastawą
wcale, a wcale jam nie ciekawa.
Ot, do przeżycia złota ciut, ciut,
Bo wszystkiego innego to ja mam w bród.
Kadzidła, dzisiaj już spowszedniały,
I nie są wcale namiastką chwały.
Teraz już nawet byle kiep
zakupi je gdzie z wonnościami sklep.
Moje kadzidła w ogrodzie rosną,
Rozsiewają swe wonie już wczesną wiosną.
Złotem, purpurą cieszą mój wzrok,
codziennie, przez cały niemal rok.
A mirra, cóż? Jam śmiertelny człek,
w proch się obrócę nim minie wiek.
Mumifikować mnie nie potrzeba.
Lepiej niech przyjmie mnie moja gleba.
A Święto Królów? W dodatku Trzech?
Niech się nam święci na Bożą chwałę,
A ja postawię sobie kabałę....
---------------------
Chcą dziś darować drogocenności,
a na cóż mi są te kosztowności?
Mirra, a cóż to jest?
Balsamiczna guma, żywica jakaś,
lak czy lekarstwo? Kto to dziś wie?
Nie, niepotrzebna jest ona mnie.
Złoto, a na co ten kłopot mi?
Czy mając złoto lepiej się śpi?
Troski o kufry ze złotą zastawą
wcale, a wcale jam nie ciekawa.
Ot, do przeżycia złota ciut, ciut,
Bo wszystkiego innego to ja mam w bród.
Kadzidła, dzisiaj już spowszedniały,
I nie są wcale namiastką chwały.
Teraz już nawet byle kiep
zakupi je gdzie z wonnościami sklep.
Moje kadzidła w ogrodzie rosną,
Rozsiewają swe wonie już wczesną wiosną.
Złotem, purpurą cieszą mój wzrok,
codziennie, przez cały niemal rok.
A mirra, cóż? Jam śmiertelny człek,
w proch się obrócę nim minie wiek.
Mumifikować mnie nie potrzeba.
Lepiej niech przyjmie mnie moja gleba.
A Święto Królów? W dodatku Trzech?
Niech się nam święci na Bożą chwałę,
A ja postawię sobie kabałę....
Opatuliłam kliniki. Obkobczykowałam róże. Mrozik jest. Śniegu odrobina. Płytki dojechały i będą kładzone w poniedzialek. Widzę jasność


