Dorotko
Po śniegu zostało już tylko wspomnienie. Dzisiaj był piękny szronik, ale i on chyba do świąt się nie utrzyma bo zapowiadają deszcze.
Wesołych świąt!
Reniu,
jak córa była mała to zawsze wyjeżdżaliśmy na wigilię i święta do rodziców. Było gwarno i wesoło, dzieciaki cieszyły się z prezentów i biegały rozbawione po całym domu. Kiedy o tym piszę to się uśmiecham chociaż wiem że te chwile już nie wrócą. Rodzice odeszli, dzieci dorosły i mają swoje życie, a nam zostało już tylko czekać na wnuki. Kiedyś i u nas będzie gwarno przy wigilijnych stole.
Haniu,
świerczek systematycznie cięty to i równiutki.
Z gotowania dzisiaj nici bo wzięłam się za porządki i dekoracje robiłam.
Zostało mi parę drobiazgów więc postanowiłam coś na stół świąteczny zrobić.
Renatko,
prezenty nie zapakowane, pierogi nie ulepione bo dzisiaj wzięłam się za sprzątanie domu i jeszcze dekoracje jakieś poczyniłam.
Wigilia w domu, ale u nas tylko córcia będzie. W pierwszy dzień Świąt jedziemy do rodzinki, obiadek u nas w drugi dzień świąt.
Te dni tak szybko miną, ale ile trzeba się napracować
Buziaki