Przycięłam dziś hortensje - głównie z tego powodu, że była ładna pogoda, a ja szukam sobie kreatywnego zajęcia, żeby nie myśleć, że boli mnie cała paszcza po wyrwaniu zęba tydzień temu i generalnie jestem niezdolna do wszystkiego Dzwoniłam do dentysty, mówi, że może boleć jeszcze długo... Załamka totalna
Przy okazji cięcia hortek obejrzałam swojego Jordana. Rośnie trzy lata, nic mu do tej pory nie było. Latem/wczesną jesienią bardzo szybko zgubił liście. Zwaliłam to na suszę, ale chyba to nie to...
Dziś wygląda tak:
Zdjęcia trochę niewyraźne, ale wydaje mi się, że Jordan kaput Nie wiem jaka to choroba czy grzyb ale strasznie mi żal
Dzisiaj wreszcie, chyba po kilku miesiącach zawitało do mnie słońce, więc wyleciałam do ogrodu i udało mi się mój nieduży ogródek wysprzątać i ogarnąć prawie w całości, z czego bardzo się cieszę i znalazłam dowód na to, że w ogrodzie grasował jakiś jubiler i otoczył misternie srebrną siateczką czerwony koral
a poniżej dowód na wielką MOC cebulek. Te poniżej zostały w doniczce i kubku, który pod wpływem lodu pękł, ale wszystkie cebulki (tulipków kilka, cebulicy, krokusików i nie wiem czego jeszcze) mają się bardzo dobrze i zostały dzisiaj wkopane. Nie zdążyłam tego już zrobić jesienią, tym bardziej, że miałam ich wykopanych chyba ze 100 i dużą część glebnęłam. Potem spadł śnieg i wszystko zostało przykryte, potem deszcz, wicher. Pomimo wielu plag zachowały żywotność
Jutro jak będzie sprzyjająca aura wkopię pod wpływem Asi (znowu!?) 2 amarantowe świeżo zakupione piwonie, tym bardziej, że i te i moje w ogrodzie wypuszczają czerwone kły (wampiry??) Pozdrawianki zostawiam
Klon ma już około 8 lat. To siewka bez nazwy. Był większy, ale 2 lata temu jedna gałąź zniszczył mu mróz.
To jest akurat droga wiatrów. Kiedyś tamowały je w rogu Skyrockety, ale właśnie 3 lata temu latem wywróciła je wichura i powstał korytarz.
Posadziłam już dalszy ciąg tuj, ale Jeszcze trochę potrwa zanim urosną na odpowiednią wysokość.
Uważam, że zimy już nie będzie. Może w maju? Tfu, tfu...
Eliso, starałam się sadzić tak, żeby o każdej porze roku było cos ciekawego na każdej rabacie. Chyba sie udało
Asia przekonałaś mnie, ale długo nie musiałaś
Wzięłam "krzynke" (to z kawału o krzynce piwa ) nasiona, na których mi aż tak strasznie nie zależało, więc mają prawo do mojego eksperymentu z winter sowing w doniczki a skrzynkę owinęłam folią-streczem, porobiłam dziurki od góry, żeby deszcz (a może jeszcze śnieg??) miał dróżkę.
Basiu to już dwa dni chyba tupią już nóżkami Twoje nasionka, żeby wychynąć
Lidzia ja też ciągle siedzę w wolnej chwili i przeglądam tym bardziej, ze u Hani gruszki rozwinął się temat polecajek
Magara chciałoby się rzec, że NIC to jednak też jakieś doświadczenie
Ula dziękuję, a wiesz jakie to bywa czasami uciążliwe a przede wszystkim czasochłonne??
Z zieloności mam jeszcze pietruszkę naciową. Cieszę się, że przeżyła przesadzanie
Nowe listki wypuscił też brązowy fenkuł ( nie wiem jak się nazywa) - ten od Danusi!
Pokazuje się też nowoposadzony ( jesienią)rabarbar.
W jednej z warzywnych rabat posadziłam cebulki czosnków ozdobnych z podziału i samosiewu. Ciut przed zimą w tym samym miejscu posiałam sałatę z myślą, że jak wzejdzie przepikuję ją do tunelu. Niestety zima mnie zaskoczyła i wszystko przykryła śniegiem. Malutkie sieweczki jak widać przetrwały, ale zatrzymane w rozwoju, za małe do pikowania czekają więc na cieplejsze dni by dalej ruszyć ze wzrostem. Tymczasem czosnki ozdobne wyskoczyły szczypiorkiem i taka oto spółka zieleni się w warzywniaku
Po obwodzie natomiast już większa sałata przepikowana jeszcze jesienią z samosiewu sałat które pozostawiłam do kwitnienia.
Ku pamięci:
Posadziłam dziś do mini doniczek skiełkowane papryki. Te długie z nasion świeżych papryk wykiełkowały w niecały tydzień. Z zakupionych w torebkach od 5 lutego dopiero zaczynają wypuszczać kiełki.
Moje oczary:
Wyprowadzam je na pień, bo z miejscem na krzaczki u nie słabo
Tu zdjęcie żółtego dla Aprilka
Tak pięknie przebarwiają się liście oczara jesienią:
Zima nie była jak do tej pory mroźna, nie powinno być strat. U mnie też spadł śnieg ale bardzo szybko zniknął. Potem parę dni padało ale było ciepło. Dziś cudne słońce choć rześko.
U mnie jeszcze Oczar Jelena kwitnie
Podobny do Feuerzauber, bardziej pomarańcz.
Słabo widać na tych brązowych igłach.
Igieł w tym roku masa. Po prawej wyczyszczone, po lewej gruba kołderka jeszcze leży