Kasiu dzięki za pocieszenie
No nie przerobię, teraz w ogóle nic prawie nie robię, no coś tam drobnego z doskoku, to co mówiłam. Ale przyjdzie czas, że dopieszczę go
Dalej szaleję, ale ze starymi znajomymi, dziś po pracy będą oglądac ogród, nie mam stresu, bo to nie ludzie z forum, inaczej patrzą niż my
a taką kupiłam na Bawarii
hortensja ogrodowa, kwiaty ma mieć , jak wino i cudnie wybarwiające się liście, zobaczymy
Moje następne zakupy skoro mam już ferrari to czas na grabie
i jeszcze będę mierzyć grządkę pod różaneczniki i przeliczać ile sypnąć siarki, muszę też mocznik do kompostu sypnąć tylko ile i czy w proszku czy lepiej rozrobić w wodzie?
Taką piękność miałam już w ręku ale odstraszyła mnie jej słaba wytrzymałość na nasze warunki pogodowe. Jeśli kiedyś dorobię się zacisznego miejsca to sprawię sobie taką barbulę
Ja tu się trudzę z malowaniem a Wy mi tu szalejecie
Moje bazgroły
Po pierwsze - na wysokości koreanki (nie wiem czy to był dobry zakup...) ma być "cycek" (ha-jak u Ani) który ma oddzielić tylną część przed gapiami.
i tu chciałabym jakiś ładny spory krzew
Po drugie i ostatnie - wzdłuż domu chyba kolumnowe/wąskie i nie zawysokie drzewa mi się marzą - zielonolistne
a i na końcu namalowałam ławeczkę
Nadal bez wypoczynku i jeszcze w większej gonitwie...
Pisałam u ciebie, wymieniamy, ale jesienią ją wykopię, nadal kwitnie.
Ciężko będzie kopać, ale mam nadzieję, że się uda.
chyba jakieś gąsiencice mi zżerają listki róż, takie cienkie zielone