Martuś
ja przepraszam ale ślepa jestem i przegapiłam (zerkam ukradkiem z roboty)
Pracujesz szybko i działasz z planem. Podoba mi się bardzo.
Śmietnikowa wyszła fajnie i cisy kupiłaś dorodne.
A tej kalince bym wycieła tego wilka długiego i formowałam na drzewko na stópce.
i nie czekaj to siła rośliny pójdzie na włąściwy kształt.
A drobna kora robi super robotę.
Kilka lat temu toczyłyśmy u Makadamii dyskusje o terminie rozpoczęcia wiosennych porządków. Ona wspominała, że w czasie jej dzieciństwa rozpoczynano je na przełomie kwietnia i maja.
Wyobrażasz sobie to dzisiaj? U mnie w wielu miejscach na rabatach nie da się teraz znaleźć miejsca na postawienie stopy.
Nie mogę nadążyć za tymi zmianami... Mam problem z przyswajaniem nieustannych nowości w ogrodach... Niby człowiek jest wyćwiczony nieco w poruszaniu się zalewie informacji, ale nie przekłada się to na odporność w temacie doznań wzrokowych. Pięknie jest, zachwycająco i kolorowo. Ale dziwnie mi jakoś... No przecież dopiero co pisałaś o cięciu słomy z miskantow, a tu Kalina kwitnie? Jeżu kolczasty...
Nie bez przyczyny przyroda dawkuje nam przecież emocje... A w tym roku są dawki uderzeniowe .
Dzisiaj 20 stopni mniej niż wczoraj. Miałam nadzieję, że w nocy popada, ale to oczekiwane zjawisko nie nastąpiło.
A tymczasem w ogrodzie...
zaczyna kwitnienie floks szydlasty; kiedyś było go więcej. Służył jako zadarniacz.
Kwitnie zawciąg nadmorski. Fajny jest, bo nie dość, że powtarza kwitnienie, to dodatkowo tworzy miłe dla oka zimozielone poduchy.
W narożniku działki kwitnie kalina hordowina. Lada moment dołączy do niej jabłoń rajska Adirondack.
Ta kalina koralowa nana ( ta kula z prawej strony) ma na gałązkach takie narośla. Ma już te narośla kilka lat, na pewno 3 lata. Czy ktoś wie co to jest, jak to leczyć?
Rugosy pewnie zakwitną pod koniec kwietnia, jeśli ta dziwna aura się utrzyma. Te pozostałe pewnie później niż zwykle, bo wiele z nich musiałam przyciąć bardzo nisko. Pierwszy raz musiałam docinać róże Bonica.
Jest nad wyraz wiosennie. Prawie jak w połowie maja. Niedaleko mnie są Wojsławice. Zwykle jeździło się tam oglądać kwitnące rodki w maju i na początku czerwca. W tym sezonie trzeba sie wybrać o miesiąc wcześniej.
Tulipany EE już przekwitają. Te dwa upalne dni były dla nich bardzo niekorzystne.
Z upałami lepiej sobie radzą narcyzy.
Wczoraj przycinałam na podokiennej stożki z ostrokrzewu. Dobrze, że się za to zabrałam, bo dzięki temu dostrzegłam, że zaatakowała je jakaś mszyca. Listki aż się kleiły od spadzi. Mocno zaatakowane też zostały trzy rosnące tam trzmieliny. Musiałam zrobić oprysk Mospilanem.
Kwitnie kalina angielska. Ależ ona pachnie.
Na zdjęciach widać, co z przejrzystością nieba robi saharyjski pył. Świeci słońce, jest upał, a niebo wygląda tak jakby nadchodziła burza.
Magnolia w ciężkich warunkach, ale żyje. W zeszłym roku kupiona z milionem kwiatów, a w tym odpoczywa po przenawożeniu.
Rabata z nią to jedna z 3 przyfrontowych. I obecnie jedyna nie zrobiona. Leży na niej jeszcze zebrana ziemia od robienia kostki.
Spontanicznie powstała rabata śmietnikowa w weekend.
Było:
Jest:
Muszę jeszcze wyrównać cisy, wsadzić trawy. Brakuje mi tam dwóch rozplenic jeszcze (tym razem Black Beauty są). I jedną sosenkę przesadzę,... gdy skończą płot (święte: kiedyś).
Rosnąca na niej kalina jest rośliną z historią rodzinną, sentymentem. Musi zostać w tym miejscu. Gdy się dobrze przyjmie to wymyślę, jak ją ciąć.
To właśnie ta rabata spowodowała, że sąsiedzi nas nie lubią żartem oczywiście.
Przeniosłam tu jeszcze zdobyczne hortensje Silver Dollar oraz jałowce Blue Star.
Zastanawiam się jeszcze, czy dołożyć obwódkę z niskiej trawy, wzdłuż podjazdu.
Oj można.
Mnie czasem zadziwia to, że ten przodujący w zastosowaniu nowoczesnych technologii naród, tak bardzo skupiony na pracy, skrywa w sobie tak wiele romantyzmu. Trudno wyobrazić mi sobie tabuny Polaków pielgrzymujących po Polsce w poszukiwaniu podobnych doznań.
Jak to dobrze, że nie muszę pielgrzymować, żeby podziwiać dzieło wiosny.
Oba krzewy osiągają ok 2,5-3 m średnicy. Odstęp będzie zależał od tego, czy chcesz mieć między nimi przerwy, czy też mają się przenikać. U mnie jest to ok 1.5 m odstępu, ale rosną nieco zygzakiem (kalina głębiej, lilak wysunięty). Sadziłam 40 cm badylki i nie bardzo miałam wyobrażenie, co z nich wyrośnie.
W tym roku przycięłam pigwowce według wskazówek Gosi i kwiaty pięknie się prezentują Oby owoców było równie dużo Nie pamiętam jak w zeszłym roku kwitła kalina, ale chyba jednak nie tak wcześnie. Niestety trzmielina oskrzydlona nie pokazała zielonego na sporej części gałązek. Robota kreta czy ostatni przymrozek tak ją załatwił?
Na koniec największa ogrodowa niespodzianka trafiona idealnie w prima aprilis.
To lilak węgierski bez dodatkowej nazwy. Szybko rośnie (podobnie jak kalina Rozeum). Nie trzeba kupować dużego egzemplarza. Jego plusem jest to, że nie daje odrostów, a pachnie silniej niż zwykły lilak. Mam dwa egzemplarze i od 11-12 lat nie było z nimi problemu. Sadziłam je na etapie budowy fundamentów.
Edit: specjalnie dla Ciebie zrobiłam zdjęcia trzmieliny oskrzydlonej. Już ruszyła i ma cudowne, delikatne listki.
Dziękuję za propozycje. Tawuły myślałam dać na przedpłociu jako żywopłot, ale to dopiero jak ogrodzenie frontowe zostanie zainstalowane. Nie słyszałam wcześniej o żylistkach. One pachną? Kiedy kwitną? W tym samym czasie co kalina Roseum czy innym?
Może kalina japońska Kilimandżaro? Rośnie dość wąska jak na kaliny, pięknie kwitnie i ma spektakularne przebarwienia jesienne. Nie wymaga cięcia, nic jej nie żre. Tawuły szare/nippońskie. Żylistki.