O to mnie pocieszyłaś bo juz posadziłam w donicy i nie chciałabym wyhodować sobie okazałego...perzu.ciekawe ile takich siewek bezwiednie wyrzucilam....
Gratuluję wnuka i urody wnusi śliczna panna. A chłopak wielki, 4 kilo, no no
Pod minki od fazy zawiązania pąków daję potas i magnez. Nie wiem, czy to dobrze, ale ładne w tym roku się zapowiadają. Jeszcze i u mnie nie kwitną.
Różowa jest piękna
WOW, jakie piękne! a ile ich!
edytuję, bo się cofnęłam i.... Cudnie masz! Pięknie! Nie wiem co chwalić w pierwszej kolejności, to pochwalę caokształt
Moim zdaniem siewki rozlenice. Bardzo przypominają moje małe sadzoneczki, które na pewno są rozplenicami, bo je siałam osobiście z własnych nasionek.
ale jak nie zapomnę, to cyknę fotkę dla porównania.
Uff, przebrnęłam. ale dwa razy musiałam przeczytać, żeby pojąc, na czym stanęło.
Na donicy, tak?
Mój gabion jako inspiracja - no, mile mnie to połechtało
to akebia cynamonowa Kwiaty ma zanim puści listki takie śmieszne Mocno orientalny wiciuszek ale eMusiowi się podoba ja tam widzę powojniki i róże ale jak chce no to niech ta akebia zostanie
wiem też na nie wpadłam i stwierdziłam że jak będę u mamy na wsi to pójdę do PeGeeRu tzn tego co po nim zostało i popytam o stare opony może mają jakieś na stanie
Tak naprawdę, to jedną różę mam. Ma dokładnie 33 lata (słownie: trzydzieści trzy lata), jest różą wielkokwiatową i zwie się Madame Meilland. Rośnie przy płocie drugiego sąsiada, i rzeczywiście sąsiadki się cieszą Kupiłam ją jeszcze przed ślubem, rosła kulka lat u mnie ale ponieważ nie umiałam się różami opiekować, pewnego dnia wylądowąła (wraz z kilkoma innymi) przy śmietniku. Babcia Danusia mało mnie nie zabiła wzrokiem, jednakże dość spokojnie powiedziała "kto to słysząl, żeby takie ładne róże wyrzucać" i je przygarnęła. Do dzisiaj pozostała ta jedna.
Myślę, że moja blokada różana ma swoje żródło w tamtych moich nieudanych początkach. Zakonotowałam sobie w głowie, że nie umiem opiekować się różami i jeśli je będę miała, to uśmiercę
Po trawce już można chodzić. Wówczas jeszcze się regenerowała. Podoba mi się to, co Francuzi piszą na tabliczkach, żeby ludzie nie chodzili po trawce wymagającej regeneracji (bo we Francji to chyba tylko na tym wielkim trawniku w ogrodach Wersalu chodzić nie można - we wszystkich innych miejscach trawniki są oblegane). Napis brzmi: "Trawnik odpoczywa". Piękne, prawda?