Pogoda za oknem mocno przygnębiająca. Naszło mnie na refleksje na temat niszczenia wspólnego krajobrazu. Sporo ostatnio na ten temat pisał Filip Springer. Bardzo lubię jego teksty. Gdzie jest ta subtelna granica między moją własnością, moją działką, moim prawem do dysponowania swoją własnością, a dobrem wspólnym, prawem innych to oglądania spójnego krajobrazu, zachowania ładu przestrzennego? Dobrze, że pojawiają się takie fora jak to, programy popularyzujące ogrodnictwo. Może coś się zmieni...
Chwilowo wciąż trzeba w pozycji kucznej patrzeć na świat
Dobrze, że znikają zimą, bo wtedy liści na krzewach brak...