Ostatnio zupełnie nie mam czasu, żeby tutaj do Was zaglądnąć. Praca, popołudniami 2 dodatkowe zlecenia i jakby tego było mało w weenedy remont domu na działce. Przez zupełny niedoczas troszkę zaniedbałam ogród, ale wczoraj „wzięłam się garść” i między skrobaniem sufitu a gipsowaniem dziur po hydrauliku i elektryku znalazłam chwilkę, żeby wypielić 2 taczki chwastów, skosić trawniczek i przyciąć co nieco wszystkie bukszpany, cisy i moje „niby” bonsai.
Tak na szybko (bo zaraz jadę gipsować…szpachlować…szlifować….myć i gruntować ściany) wrzucam kilka fotek, żebyście nie zapomnieli jak wygląda „szmaragdowy zakątek”.
Najpierw panorama (bo niektórym podobają się te widoczki…) tym razem zrobiona z okna pokoju
... i troszkę z innej perspektywy
moje kulki tuż przed strzyżeniem