Sylwia to szacun dla młodego bo podejście na Czarny Staw staje się dla mnie coraz trudniejsze, wprawdzie w sierpniu starczyło mi jeszcze sił na Rysy ale jak długo..
dzisiaj znowu do przodu - łapanie poziomów w schodach i dopasowanie kamieni (wstępnie)
też najpierw o tym myslałam, bo u mnie też jest jakieś 0,5 metra przed ogrodzeniem i już droga - tylko jak mi te chaszcze rosną i psy srają to mnie wkurza - a badyle miałam do kolan
Bardzo dziękuję Teraz wszystko jasne
A nie myślałaś o jakiejś dyskretej przesłonie od strony sąsiadów, np. maty? Wiem, że u Was nie można wysokich przesłon stosować.;
Uff.. cieszam się.. w końcu ktoś.. prace trwały od września i oprócz wysypania czymś ścieżek wszystko skończone. Było bardzo dużo pracy.
Wierzę, że przyszłosezonowe fotografie przybliżą efekt tych prac. Zapraszam wtedy do podglądania
Wianek też mi się podoba i podoba mi się ostatnia wersja wiankowania. Ten przetrwa, bo nie mogę przeboleć, że muszę potem wyrzucać. Chciałabym kiedyś zrobić wystawę na wielkiej ścianie, cudnie to by musiało wyglądać.
Mam marzenie, abyśmy mogli spotykać się w znakomitym gronie Ogrodowiska, mniej więcej w takiej scenerii żebyśmy mogli "ględzić" o wszystkim bez końca Przy miłym daniu z własnego warzywnika i jajeczku od bajecznych kurek z takiego domku
Dzieki Kasiu. To nie jest luk. To wyglada tak, fotka z maja:
Fotka jest zrobiona od strony tarasu. Mieszkam w szeregowcu. Z obu stron sasiedzi i siatki. To rabata zaczynajaca sie przy tarasie. W najszerszym miejscu ma niecale 3 m.
Moze na fotce z gory bedzie lepiej widac. To fotka z wrzesnia: