Zszokowaly mnie zimowe obrazki w ogrodach. U mnie był lekki przymrozek, ale słońce świeci, jest jesiennie, pięknie, jeszcze skosiłam dziś trawę, chyba podetnę bocianami kanciki. Szybko poleciałam po aparat. Ostatni dzień urlopu, pewnie ostanie ogrodowe zdjęcia w tym roku.
No i jest
Historia przedpłocia szcacun tyyyle zmian i pracy ...no niech tylko zaczną kopać to ja tam przyjadę z pałom, no wara !!!
U mnie mróz zamordował zawilce i Fireworksa, zbrozowił horti i kwiaty róż
Ten 2009 to pamiętam. Na drzewach były jeszcze liście i oblepione mokrym śniegiem gałęzie łamały się jak zapałki. Pozrywało linie energetyczne, prądu 2 dni nie miałam na budowie i roboty mi stały, więc klęłam na potęgę. Tego roku była też bardzo ostra i śnieżna zima, mrozy u mnie były do -32. Też pamiętam, bo mi dzieci na ospę zapadły i 3 tygodnie garowałam z nimi w domu Ciekawe jak to będzie w tym roku? Zauważyłam, że im większa inwazja myszy jesienią, tym mroźniejsza zima. W tym roku było ich sporo, że 30 sztuk złapałam w garażu, ale to tylko taka moja osobista obserwacja, więc nie wiem czy jest miarodajna.
Szkoda tylko że w zasadzie nie było prawdziwej jesieni, takiej z kilkunastoma stopniami, z babim latem. Tylko krótki rękaw i od razu zimowa kurtka w ciągu kilku dni. Może to już to ocieplenie klimatu, gdzie pozostaną tylko 2 pory roku? Podobno od niedzieli ma się ocieplić.
A futra na 1 listopada to już taka tradycja chyba. Nawet jak jest +15 to i tak widzę nieraz na cmentarzu panie w futrach, kozaczkach i kołnierzach z lisa. Jest okazja do przewietrzania
U nas na południu od rana biało, wstawię choć jedną fotkę, platan w formie płaczącej.
Ewo, czytałam też o tym, mam nawet w warzywniku tak wkopaną od wiosny, na rabatach to już trudne, a nowe kawałki to są z różami. Już przyzwyczaiłam sie do strat, tak czasem tylko szkoda.
Planuję na wiosnę wykopać znowu piwonię, tylko będzie to już różowa ale niska kompaktowa.
Mirko, jak tylko się podoba, to popularne zestawienie.
Kolejny "łikend" w ogrodzie mi wypadł. No cóż, bywa i tak. W sumie i tak było chłodno - takie usprawiedliwienie żeby mniej żal było
Teraz pozostaje czekanie do wiosny z nowymi nasadzeniami, oprócz cebulowych, bo te już w ziemi.
Przez okres jesienno - zimowy będą postępowały prace wewnątrz altany. Tu wyburzyć, tam zamurować, nowe instalacje wod - kan, elektryczne. Po prostu generalna modernizacja. Oj, siem będzie działo.
Pracy full - czasu? jak zwykle, jak na lekarstwo. Tak czy inaczej trzeba go sobie zorganizować jakoś...
Wyskoczyłam żeby zrobić śnieżne zdjęcia, ale nic ciekawego w tym dzisiejszym mroku nie zrobiłam, ręce mi zgrabiały , i musiałam na szybko prowizorycznie podwiązać katalpy które zastałam w takim stanie
Zima zima .
Ten śnieg mimo że był w prognozach chyba jest naprawdę wielkim zaskoczeniem
Wiem że to tylko jeden dzień, ale jakoś tak smutno
ja jeszcze w lesie z pracami ogrodowymi, mam jeszcze sporo rzeczy do wsadzenia, zamówiłam ostatnią przesyłkę z bylinami i niestety nie wyrobiłam się z ich wsadzeniem, gdyby nie znowu moje zatoki grrrrrrrrrrr już wszystko byłoby w ziemi
a tutaj fotki z rozpakowywania paczki - byłam pod wrażeniem, pierwszy raz dostałam tak świetnie zapakowane rosliny
Na 100% nie przesuszone - były podlewane przed południem w dniu w którym przyszedł ten nieszczęsny przymrozek, może to był błąd
No nic, nie ma co rozpaczać, na wiosnę zobaczymy czy coś z tego zostało. Dzięki wielkie za info!
Ja nie podaję lekkich przymrozków, bo pierwsze w tym roku u mnie były już kilka dni temu.. wszystkie dalie, pomidory w gruncie inne wrażliwe poszły się paść.. ja podaję już takie konkretne ochłodzenia co większość załatwiały w ogrodzie.
I nie mam co narzekać, bo u mnie i tak wiosna szybciej, zima później..co daje miesiąc lepszej pogody w skali roku do takiego np Podlasia. Wiem jakie przymrozki były u Was.... bo u Mamy mojej było w mieście -10 ... marchewka w gruncie zamarzła. Wiem kiedy u mnie wiosna a kiedy u Mamy....
Większego oziębianie nie zapowiadają u mnie na 10 dni... popada-podleje, a potem zacznie się spektakl kolorowych liści, słoneczko się pojawi i posadzę cebulowe, wykopię dalie..
A teraz i tak nie mam czasu bo mam robotę pilną.. wiec zwiewam i z forum...
Pokażę tylko jak pięknie wybarwiają się piwonie jesienią.. to drugi czas kiedy nimi się zachwycam... na zdjęciu nie widać tych wszystkich odcieni i kolorów od borda do złotego.. ciągle myślę gdzie zrobić szpaler tylko z piwonii.. wydrzeć te co mam z zakamarków i dać im rabatę..
Danusia.. mój największy dramat to to, że ja nie cierpię zimna... tak jak większość narzekała na upały, to ja narzekam na zimno. I będę narzekać...
Jak co roku zimno przyszło za szybko a ja jak zwykle nie przygotowałam się do śniegu/mrozu. Lato zlatuje zdecydowanie za szybko...
Ogólnie to szlag mnie trafia, bo po takim załamaniu pogody przychodzą piękne, ciepłe dni... ale w ogrodzie kwiaty zmarzły.
Zostaje czekania pół roku do ciepełka..
Za to będzie czas na forum i na odgruzowanie domu
A deszcz przed zimą jest potrzebny... niech pada.... bo po ciepłym lecie susza jest nadal..
Lecę po kolejną kawę..
Z szałwii nasion nie pozbierałam Może spróbuję je wykopać i przezimować w domu..
Trafiłam do ciebie za sprawą jarzębu pospolitego fastigiata.Przymierzam się do posadzenia w kącie po wycince modrzewia. W pierwszej wersji myslałam o Doorenbosach, ale z obawy przed nadmiernymi pijakami jakimi są pomyśłam o tzw jarzębinie. Jak sprawuje się Twój egzemplarz? Jesteś zadowolona?
W tym kącie mam posadzonych około 40 sztuk rh i azalii, jak myślisz czy jarząb będzie dobrym towarzystwem?
Co do Twojego ogrodu to podziwiam, dużo pracy, dużo pozytywnych zmian. Wrócę i dokładniej obejrzę Twoje poczynania, pozdrawiam.