Violu,
nie zdążyłam zrobić zdjęć dzisiaj bo miałam ciężki dzień. Musiałam wykopać 3 ogromne doły pod rośliny, a nie było łatwe bo ziemię tak scha że trzeba kilofem kuć. Lałam do dołków wodę i czekałam parę godzin aż dobrze wsiąknie i kopałam dalej.
A w dołkach same niespodzianki, kamienie różnej wielkości i korzenie po wykopanym jałowcu. Ale udało się, tuje posadzone, lipa też. Ciemna nocka mnie zastała w ogrodzie i już nic więcej nie zdziałam.
Jutro oddam jeszcze trochę roślin sąsiadom i mogę spokojnie wysadzać nowe roslinki.
Postaram się też jakieś fotki zrobić.
pozdrawiam
Znalazłam zdjęcie sprzed roku, to wyższe żółte to klon Golden Globe. U mnie nie jest szczepiony wysoko, jakieś 120 cm.
Czy/ chciałam posadzić kulę bukszpanową dużą: jedną przed wejściem do domu po lewej stronie(jak na zdjęciu zaznaczyłam) - czy to będzie bez sensu? Na czerwono to rosnąca magnolia.
Chciałam jakoś przełamać monotonię tego pseudotrawnika, na którym rosną 3 drzewa (jodła, magnolia i stara czereśnia).
A to inne ujęcie tego miejsca.
Z drugiej strony patrząc w kierunku podjazdu, stolik zostanie usunięty przy okazji robót kamieniarskich (wytyczenie ścieżki kamiennej od furtki do drzwi domu).
Tak mnie zaciekawiłaś tym dżemikiem pomarańczowym, że postanowiłam sobie taki zrobić.
Upiekłam dynie w piekarniku, dodałam sok z pomarańczy, z połówki cytryny, wanilię trochę cukru brązowego, zagotowałam, zmiksowałam, oszukałam rodzinę, że to z pomarańczy tylko, popróbowali, powiedzieli, że dobre no to do słoików
A Ty jak robisz?
Kwiatek powitalny przecudnej urody
Pozdrowionka
Miro
wprawdzie mamy jesień
ale ona mnie bardzo sentymentalnie nastraja,
zobacz wiosnę- ja już za nią tęsknię i na nią czekam
kocham naszą przyrodę i ogrody za ich przemijanie i coroczne przebudzanie
Melduje się jestem dziś dotarłem do siebie, ale popołudniu...
Udało sie dziś podzielić Trawki The Beatles, z 6 zrobiło się 19
Zaczynam melodię traw na wiosnę. Będzie Beatlisowo
Jutro myślę, że uda mi się dokończyć teren za garażem
Jak mi ten marcinek na nerwy działa, wyrosła taka kolubryna. Już miałam je dzisiaj wykopać, ale jak zobaczyłam ile jest na nich pszczół to zrezygnowałam. Muszę poczekać aż przekwitną. Zleciały się do ich kwiatów chyba wszystkie pszczoły świata. Już myślałam, że nie ma pszczół bo ich latem nie było, a teraz ogrom. Ten widok ucieszył moje oczy. Też je podlałam, niech się pszczółki pożywiają.
Ogólnie wszystkie róże chorują, ale jej nie psikam, niech sobie radzą, nie mam czasu Dają radę i to jest optymistyczne