Przetacznik od Marty urósł/wyciągnął w górę takie mam wrażenie i cały czas kwitnie - jest niesamowity, niebieska plama na tej rabacie będzie przez całe lato
Nawet nasze nogi w kącie widać
Kasiulka też się cieszę, Darcia też szaleje - u mnie taka kiszka z tym wolnym, nawet myślałam że Sylwia blizej gdzieś mieszka
Cieszę się że Ci się podoba - wiesz - myślę że tworzysz w tym samy kierunku i za parę lat jak Ci się wszystko rozrośnie to będziesz ciągle tylko wzdychć u siebie
Na żółtej wszystkie byliny są wysokie, a przy ścieżce mam niskie miniaturowe różyczki - ładne ale jakoś słabo u mnie rosną i mimo oprysków plamistość albo inny tyfus niszczyła jej listki i ogałacała galązki, są za rzadko posadzone i między nimi są duże dziury, na razie dosadziłam śliczne małe dzwoneczki które mam od Marty i szałwię która kwitnie chyba drugi raz - wsadzałam ją w sierpniu i myślałam że nie zobaczę jej kwiatuszków - coś z tym miejscem też muszę zrobić..........
na pewno zgrupuję różyczki bo szkoda mi ich wyrzucać
na obrzeże dam trawę chyba evergold i kupiłam jedną sadzonkę fioletowego astra, który miał byc jesiennym dodatkiem do donic - ale będzie pasował do dzwonków i powtórnie kwitnącej szałwii, tylko jakoś muszę go ograniczyć bo się bardzo rozłazi
Jesień zdecydowanie czuć w powietrzu, zawsze czekam kiedy zakwitną rozchodniki- zwabiają całe tony pszczół - wczoraj patrząc na nie myślałam że chyba któryś z sąsiadów musi mieć ul
Podzieliłam i przesadziłam byliny które kupiłam na jesieni na targach, byliny lubiące wilgoć 3 sztuki z każdej powstało po 4-5
dosadziłam 2 z nich do pełników.......ale już wiem że będą miały za gęsto
i nie do końca mi się podoba ten układ
za rok pewnie kolejne zmiany hahahahahah
sosenkę którą widac w tle tez przesadziłam - tylko fotki nie cyknęłam - czekała biedna rok na przesadzenie bo rosła praktycznie na tuji
nie wiem czy za rok nie pogrupuję tych bylin dam tylko na przodzie, a z tyłu zaraz przed tujami dam rzad jakichś traw
To skoro on taki inwazyjny, to moze szczescie, ze u mnie padl
U mnie popadalo, jest od razu lepiej, ale znowu upaly, akcja podlewanie wrocila. Dzis moze cos porobie w ogrodzie, ale mi tego brakuje, nie mam jednak koncepcji co do zmian, wprawdzie nieduzych, ale sa. Wniosek z tego taki, ze jesli samo cos sie nagle nie urodzi, to robie normalne ogrodowe rzeczy, bo mimo suszy, calkiem fajnie jest
Nie było mnie dziś, a właściwie wczoraj. Teraz noc, nadrabiam zaległości,a tu takie cuda
Brak mi słów... jak ja bym chciała taki sezonowy domek, najlepiej jeszcze gdzieś blisko gór, jakichkolwiek, ale zdecydowanie Tatry uwielbiam
Zazdroszczę, ale tak pozytywnie
A co do ogrzewania, to nie wiem ile Ty masz tam metrów, ale ja mam zamiast kominka taką "kozę z szybką" i powiem Ci, że daje radę Wystarczy na górze drzwi pootwierać i jest ciepło. To taka nasz alternatywa jakby prądu nie było i piec gazowy by nie działał. W zeszłym roku do późnej jesieni paliliśmy tylko wieczorami (bo mały Jaś nie rozumie, że nie można dotykać piecyka) i było ciepło
Pozdrawiam i też czekam na więcej
Ależ cudnie u Ciebie . Bardzo podobają mi się też ozdoby: latarenki i wiklinowe kosze .
Nie wiem jak to jest z szerszeniami, ale jakieś 3 lata temu kosiłam trawę i ugryzły mnie 3 osy zanim się zorientowałam, że w pobliżu mają gniazdo. Nie wiem od kiedy tam były, agresywne były jesienią.
Spotkanie z Jolą w sierpniową niedzielę będę wspominać bardzo, bardzo!
A poza tym, lato mi minęło nie wiedzieć kiedy, i chociaż jeszcze ostatnie plony z ogródka zbieram, to nie da się ukryć, że już jesienna pora nadeszła!
Już co nieco na kompostownik się wyłożyło, a co nieco do spiżarni size=360x480]http://assets1.]