Też syberyjski tydzień miałam. W nocy ledwie 12 stopni , a i w dzień niewiele więcej. W dodatku wiatry złamały mi pół brzoskwini, i śliwki przerzedziły, Spady były, trzeba było wyzbierać. Dziś normalnie 20 na liczniku. Jak na lipiec marnie to widzę. Może chociaż grzyby obrodzą, bo w ogrodach to tylko drzewa i byliny trwają.
Poza tym - trzymam pion, co prawda z pomocnikiem, ale jak się nie ma co się lubi, to i kijaszek do figury pasuje, Pozdrawiam, myślę o Was, trochę zdrowotności każdego dnia przesyłam. Czasami trzeba do kogoś zagadać.

Rudbekie i jeżówki w natarciu.