Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "brzozy"

Stwórz ze mną mój ogród 21:28, 31 maj 2018


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Nie okrywamy bukszpanów na zimę. I nie nawozimy dla pędzenia przyrostów.
Tak częste lanie wody tez jest nie dobre, bo korzenie mogą zgnić. Na poczatek lepiej 2 razy w tygodniu podlać 4 wiadrami. Po dwóch miesiącach mozna przejść na 1 raz w tygodniu po 4 wiadra. Zasada jest prosta - lepiej rzadziej a obficiej niż często i po trochu.

wątek Makusi i mniej więcej od tego miejsca rozmowa o podlewaniu sadzonych drzew. Arytokratki, o których mowa to brzozy. O cięciu bukszpanów tez poczytasz
Gliniasto, skarpiasto i wietrznie. 15:46, 31 maj 2018


Dołączył: 31 sty 2016
Posty: 522
Do góry
Witaj Asiu. Z drzew sadzimismy: umbraculifery, tulipanowieca, ambrowce, brzozy i graba. Na razie się trzymają.
Widziałam za również zaczynasz przygodę w tworzeniu ogrodu. Słuchaj cennych rad Toszki. Na poczatku łatwo nie będzie ale później roślinki wynagradza tobie ciężką pracę. Trzymam kciuki.
Ogród w dolinie 14:54, 31 maj 2018


Dołączył: 14 gru 2017
Posty: 8739
Do góry
Gruszko właśnie mam w planie brzozy i derenie. Derenie chciałam zrobić roślinami, które będą się powtarzać. Jak zrobię mapkę, wrzucę moją wizję i mam nadzieję, że doradzicie
Na dole na szczęście rosną olchy i wierzby, one też osuszają, brzozy rosną też po północnej stronie naszej działki u sąsiadki, za nimi jest staw.
Ogród w dolinie 14:10, 31 maj 2018


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Na mojej działce jest spadek na długości w okolicach 1,5 metra. W porównaniu z Twoją, to niewiele. Celowo zrobiłam tam niewielki zakątek brzozowo- dereniowy. Brzozy najzwyklejsze. Nawet podczas długotrwałych opadów deszczu nie gromadzi się tam woda, a ten kawałek tworzy dobre tło i jest bezobsługowy poza wczesnowiosennym przycięciem dereni. Brzozy świetnie zbierają nadwyżki wody.
Choroby i szkodniki brzóz, brzoza - Betula 13:49, 31 maj 2018

Dołączył: 13 maj 2016
Posty: 15
Do góry
Proszę o zidentyfikowanie robala, zjada liście brzozy dorenbos. Jaki oprysk pomocy!
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 10:16, 31 maj 2018


Dołączył: 19 sie 2014
Posty: 7839
Do góry
Toszka napisał(a)


Na przykładzie tego zdjęcia wyjasnie ci Marto dlaczego podlewanie świeżo posadzonych roślin może być nieefektywne.
Wokół pnia dobrze jest zrobić tzw. misę, czyli niewielki dołek - jak misa - ciut o średnicy większy niż była bryła korzeniowa i tam lana woda utrzymuje się, a nie rozlewa. Ważne to jest w upały, bo dużo wody potrafi wyparować błyskawicznie lub rozlać naokoło, a w efekcie tylko 2-3cm w głąb jest mokre
Nigdy nie leję z węża bo to złudne i... durne - tak stoisz i liczysz, liczysz i stoisz
Biorę konewkę, lub dwie, kubeł i do nich leję z węża. Z jednym lecę pod roslinę, a w tym czasie nalewa się do drugiego. Efektywność podlewania drzew i krzaków jest o milion lepsza i wydajniejsza, bo lejesz idealnie w korzenie, a nie rozbryzgujesz naokoło. I jeśli ziemia w misie ubije się, stwardnieje to co kilka dni warto wierzchnią warstwę przegrabić, by otworzyć "pory" gleby.
Kilka dni temu wykopaliśmy i przesadzaliśmy dużego cisa. Co dwa-trzy dni dostaje 4 kubły. Dziś mu będe robić kontrolny dołek (bo widzę jak lekko zaczynają przyrosty zwisać) i w razie czego dostanie na noc węża z ciurkajacą wodą (to na prawdę ma ciurkać a nie lać się i rozlewać).
Widać że cała rabata na zdjęciu lana, a nie pod rosliny. No, brak ekonomi
Korą wyściółkować trzeba, to dłużej wilgoć utrzyma, a to oznacza mniej podlewania i mniej parowania wody.

Jesli te brzozy miały maleńką bryłę korzeniową to tym bardziej wody im trzeba.

I tak się zastanawiam, że jesli masz tylko licznikową wodę to czemu nie zainstalujesz sobie beczek na deszczówkę? Ja mam wkopane 4 beczki po 200l i to jest olbrzymia oszczędność do podlewania.


Chyba tak zacznę podlewać, tylko muszę drugą konewkę zakupić
Any ogród mały czyli wygrana walka z ugorem 09:43, 31 maj 2018


Dołączył: 10 maj 2011
Posty: 18830
Do góry
Katkak napisał(a)
Też mam tą pstrokatą różę. I widzę, ze obie mamy brzozy Gracilis, mylę się? Pięknie. Ania co tam biegasz? Ja w sobotę biegnę dyszkę w Rzeszowie.
Oh wow sie nazywa, bardzo fajnie wyglada, liczę że z roku będzie coraz większa w ten weekend nie biegam, za to chodzę po gorach z synem w przyszły biegnę półmaraton w Grodzidzisku i spotykam sie tam z Marzenką
Any ogród mały czyli wygrana walka z ugorem 08:43, 31 maj 2018


Dołączył: 13 lip 2013
Posty: 28254
Do góry
Też mam tą pstrokatą różę. I widzę, ze obie mamy brzozy Gracilis, mylę się? Pięknie. Ania co tam biegasz? Ja w sobotę biegnę dyszkę w Rzeszowie.
Zakręcony ogród 07:53, 31 maj 2018


Dołączył: 13 sie 2017
Posty: 579
Do góry
A ja spojrzałam na berberysy i doznałam olśinenia że takie ładne są A Ty Toszka piszesz żeby się w nie nie pakować. Ja już nie wiem w co się pakować : cisy= walka z misecznikami, bukszpan= ćma, berberysy tracą urodę z czasem... I jeszcze te brzozy pijaki JAk żyć?
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 16:41, 30 maj 2018


Dołączył: 05 lut 2013
Posty: 21770
Do góry
Toszka napisał(a)


Na przykładzie tego zdjęcia wyjasnie ci Marto dlaczego podlewanie świeżo posadzonych roślin może być nieefektywne.
Wokół pnia dobrze jest zrobić tzw. misę, czyli niewielki dołek - jak misa - ciut o średnicy większy niż była bryła korzeniowa i tam lana woda utrzymuje się, a nie rozlewa. Ważne to jest w upały, bo dużo wody potrafi wyparować błyskawicznie lub rozlać naokoło, a w efekcie tylko 2-3cm w głąb jest mokre
Nigdy nie leję z węża bo to złudne i... durne - tak stoisz i liczysz, liczysz i stoisz
Biorę konewkę, lub dwie, kubeł i do nich leję z węża. Z jednym lecę pod roslinę, a w tym czasie nalewa się do drugiego. Efektywność podlewania drzew i krzaków jest o milion lepsza i wydajniejsza, bo lejesz idealnie w korzenie, a nie rozbryzgujesz naokoło. I jeśli ziemia w misie ubije się, stwardnieje to co kilka dni warto wierzchnią warstwę przegrabić, by otworzyć "pory" gleby.
Kilka dni temu wykopaliśmy i przesadzaliśmy dużego cisa. Co dwa-trzy dni dostaje 4 kubły. Dziś mu będe robić kontrolny dołek (bo widzę jak lekko zaczynają przyrosty zwisać) i w razie czego dostanie na noc węża z ciurkajacą wodą (to na prawdę ma ciurkać a nie lać się i rozlewać).
Widać że cała rabata na zdjęciu lana, a nie pod rosliny. No, brak ekonomi
Korą wyściółkować trzeba, to dłużej wilgoć utrzyma, a to oznacza mniej podlewania i mniej parowania wody.

Jesli te brzozy miały maleńką bryłę korzeniową to tym bardziej wody im trzeba.

I tak się zastanawiam, że jesli masz tylko licznikową wodę to czemu nie zainstalujesz sobie beczek na deszczówkę? Ja mam wkopane 4 beczki po 200l i to jest olbrzymia oszczędność do podlewania.

Zgadzam się z tobą Toszko, bo robię tak jak ty

Jak sadzę rośliny to zawsze robię wokół taką misę żeby woda nie uciekała
Wodę z węża też leję do konewki i potem dopiero pod rośliny, wtedy wiem ile dostały np.hortensje i podlewam rzadziej a więcej
Korę mam na rabatach,więc tak nie wysycha szybko
No i mam beczkę na deszczówkę 1000l
Ogród pod Górą 16:28, 30 maj 2018


Dołączył: 14 paź 2012
Posty: 4509
Do góry
Dzisiaj odkryłem że w moim ogrodzie był łoś i to sporych rozmiarów bo postanowił sobie zrobić przerwę od jedzenia zielska i tym sposobem zjadł mi parę sztuk jabłonek i brzozy taki miał on apetyt oraz zdeptał parę irysów syberyjskich no ale to tylko zwierzę.
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 15:46, 30 maj 2018


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Makusia napisał(a)
(...)


Na przykładzie tego zdjęcia wyjasnie ci Marto dlaczego podlewanie świeżo posadzonych roślin może być nieefektywne.
Wokół pnia dobrze jest zrobić tzw. misę, czyli niewielki dołek - jak misa - ciut o średnicy większy niż była bryła korzeniowa i tam lana woda utrzymuje się, a nie rozlewa. Ważne to jest w upały, bo dużo wody potrafi wyparować błyskawicznie lub rozlać naokoło, a w efekcie tylko 2-3cm w głąb jest mokre
Nigdy nie leję z węża bo to złudne i... durne - tak stoisz i liczysz, liczysz i stoisz
Biorę konewkę, lub dwie, kubeł i do nich leję z węża. Z jednym lecę pod roslinę, a w tym czasie nalewa się do drugiego. Efektywność podlewania drzew i krzaków jest o milion lepsza i wydajniejsza, bo lejesz idealnie w korzenie, a nie rozbryzgujesz naokoło. I jeśli ziemia w misie ubije się, stwardnieje to co kilka dni warto wierzchnią warstwę przegrabić, by otworzyć "pory" gleby.
Kilka dni temu wykopaliśmy i przesadzaliśmy dużego cisa. Co dwa-trzy dni dostaje 4 kubły. Dziś mu będe robić kontrolny dołek (bo widzę jak lekko zaczynają przyrosty zwisać) i w razie czego dostanie na noc węża z ciurkajacą wodą (to na prawdę ma ciurkać a nie lać się i rozlewać).
Widać że cała rabata na zdjęciu lana, a nie pod rosliny. No, brak ekonomi
Korą wyściółkować trzeba, to dłużej wilgoć utrzyma, a to oznacza mniej podlewania i mniej parowania wody.

Jesli te brzozy miały maleńką bryłę korzeniową to tym bardziej wody im trzeba.

I tak się zastanawiam, że jesli masz tylko licznikową wodę to czemu nie zainstalujesz sobie beczek na deszczówkę? Ja mam wkopane 4 beczki po 200l i to jest olbrzymia oszczędność do podlewania.
Ogród z wilkiem zamkn. 15:34, 30 maj 2018


Dołączył: 07 maj 2017
Posty: 19393
Do góry
Krakus napisał(a)
Cześć,
Fajnie było Cię poznać u Iwony...

zaczynam spacerować po Twoim ogrodzie i początki przeglądać...

super widoczek za oknem . pozazdrościć tylko (oczywiście pozytywnie)

skarpa fajnie zagospodarowana ale na razie tylko tylko widziałem
jak doczłapię do końca to pewnie się jeszcze odezwę
pozdrawiam


też bardzo się cieszę ze spotkania fajnie poznawać osoby ogrodowo zakręcone

zapraszam częściej

abiko napisał(a)
Madzia posadziłaś wszystko?


tak dziś dokończyłam sadzenie ,ale wysadziłam z wiśniowej-bylinowej większość cyprysików i teraz kombinuję gdzie je posadzić

quote=Monia81 napisał(a)]Czytam, że spotkanko było i żadnych fot? Nowa rabata boczna, fajnie ci wychodzi, podobają mi się te płaczące brzozy, czy to cosik innego buziaczki Madziu


fotki będą ale za wiele nie mam

te płaczące brzózki -to te ,co przesadziłam ze skarpy rodkowej jakoś nie lubię wyrzucać roślin i inne miejscówki im wynajduję
wieczorkiem zajrzę do Ciebie -coś tam w pracy zaglądałam ,ale nic nie pisałam ,bo z telefonu nie bardzo lubię

buziaki

Basilikum napisał(a)
fajna nowa rabatka bedzie


dzięki na razie wszystko dzielone ,malutkie ,ale urośnie
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 15:20, 30 maj 2018


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
anbu napisał(a)


Marta to masz tak jak ja ze swoją różą Laguną Widzę, że zdechnięta ale żyje nadzieją, że w jakiś magiczny sposób puści nowe pędy w przyszłym roku

Szczerze? Na Twoim miejscu kupiłabym malutkie, piękne brzózki. Dbałabym i podlewała Rośliny bardzo szybko rosną, czasem nie warto rzucać się na "to duże"
Tylko szkoda wywalonych pieniędzy na te które już są Oby facet uwzględnił reklamację.


Aniu one drogie jak na swój wiek nie były. Nigdzie w okolicy w ogóle nie mogłam dostać tych brzóz, więc wydawało mi się, że złapałam Pana Boga za nogi

Buk mi zmartwychwstał, hakuro ożyła, Kocimiętka się koci, werbena przesadza, a juki nie mogę zwalczyć. Może i brzozy sobie do serca to wezmą
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 15:14, 30 maj 2018


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
polinka napisał(a)
Planowałam brzozy przy altanie...ale zaczynam się poważnie nad nimi zastanawiać...
Mam nadzieję, że Pan brzozowy coś doradzi!


Polinka - człowiek uczy się na błędach. Zawsze lepiej uczyć się na czyichś, niż na swoich Więc już wiesz, że przy Arystokratkach trzeba mieć nawodnienie, albo mocne ręce
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 15:09, 30 maj 2018


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
roma2 napisał(a)
I ja jako właścicielka brzózek się odezwę. Miałam kupione przez męża bździnki małe. Ja wiem, że u Ciebie nie ma takiego piasku jak u mnie. Ale nawet te maluchy potrzebowały czasu. I dwie-trzy padły w zeszłym roku z dnia na dzień. W tym roku, chyba karczownik, albo nie wiem co innego nabroiło. Bo wyjęłam z ziemi dwie brzozy zupełnie bez korzeni, suche, bezkorzenne patole. Takie wielgaśne brzozy jak Twoje, a pamiętam, że szału z korzeniami nie było, tym bardziej potrzebują czasu. I wody. I oby tylko tyle!


Wiesz Romcia mi się wydaje, że paradoksalnie takim maluszkom łatwiej się zaaklimatyzować, złapać oddech. Takie duże już niezły szok musiały przeżyć, na korzenie zwracałam już uwagę przy sadzeniu, że ich niemal nie było. A plebsowe moje od zapałeczki sobie rosły, bez nadzoru, bez opieki, bez podlewania, bez oprysków- ba! bez zwracania uwagi na to, czy oprysk jest potrzebny, i proszę, jakie z nich brzozy!
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 15:02, 30 maj 2018


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
mirkaka napisał(a)


U Ciebie Marto, to zawsze można Toszkę spotkać i się czegoś nauczyć. Ja właśnie w zeszłym roku cięłam buksy gdy miały młode przyrosty jeszcze mięciutkie i załapały grzyba. W tym roku postanowiłam ciąć tylko raz, więc czekam
Piszesz że brzozy Ci schną? Smutno


Bardzo smutno, bo to jednak front. W dodatku w zeszłym roku tak bardzo się cieszyłam, że takie duże kupiłam i nie będę musiała 10 lat czekać, aż zacznie je być widać

Bardzo się cieszę, że Toszka czuwa- czasem się zastanawiam, jak Ona ogarnia te wszystkie ogrody- co u kogo, gdzie i kiedy sadzone, odsyła, tłumaczy...Niesamowita jest.

A co do hortensji, to rzeczywiście ta rabata wygląda zadowalająco (nie licząc cisów, które sobie spaliłam....) choć wielkością różnią się i hortensje i miskanty (między sobą), ale lubię tę rabatę. Dziękuję
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 14:56, 30 maj 2018


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
Toszka napisał(a)


To przynajmniej jak pan przyjedzie to nie wytknie, że mają sucho
chachacha


Toszka no jak przyjedzie- bo wczoraj nie przyjechał, a dzisiaj mówi, ze pojawi się po niedzieli- to nie wytknie, bo brzozy mają teraz wodopój kosztem moich rachunków za wodę
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 12:09, 30 maj 2018


Dołączył: 05 maj 2013
Posty: 17577
Do góry
Planowałam brzozy przy altanie...ale zaczynam się poważnie nad nimi zastanawiać...
Mam nadzieję, że Pan brzozowy coś doradzi!
Od nowa ... na przekór wszystkim 10:42, 30 maj 2018


Dołączył: 09 lis 2015
Posty: 8961
Do góry
Biedne brzozy.... Oby się wzięły za siebie!
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies