Ewo piach szybciej się nagrzewa, to i rośliny szybciej startują.
Kolejny sweter skończony, tył to lustrzane odbicie przodu. Dobry skład 80% mohair i 20% jedwab.
Bożenko, ja Szydłów bardzo lubię, to moje dzieciństwo i samodzielne odkrywanie ruin, zapadlisk, dziur, murów, jaskiń, nawet na zabytkowej bramie byłam raz, ale pamiętam, że się bałam. Zwracam uwagę na piękne , stare rzeczy, one są nie do podrobienia. W Szydłowie dużo jest takich perełek. Mam kolejne wydziergane swetry, ale nie obfotografowane.
Przez 10 lat sporo tam się zmieniło, zamek dostał dach , połatane dziury przez które biegałam z innymi dziećmi
Taki zakopany pojemnik na deszczówkę to świetna sprawa, deszcz był i u mnie, ale ten mój piach szybko schnie i już mam suszę. Ja nawet węża ogrodniczego nie sprzątam, tylko go przenoszę w inną część ogrodu. Dziękuję za miłe słowa i ślę pozdrowienia
Dziękuję za tyle miłych słów. U mnie od lat jest bardzo gęsto, masz rację na rabaty nie da się wejść, żeby czegoś nie zdeptać. Zrobiłam kolejne 3 albo 4 swetry i na drutach mam teraz długi sweter , taki sporo za kolana. Jeszcze trochę zejdzie zanim go skończę. Pierwiosnki uwielbiam, za ich wczesne kwitnienie i za kolor na rabatkach.
Miło mi, że zaglądasz
Nie pomyliłaś nazw???? bo internet mi pokazuje irys syberyjski Concord Crush. Czyściec takiej nazwy nie ma.
Zobaczę co z tą tarczownica będzie.
Wczoraj skosiłam ogród, przesadziłam dwa usychające rodki na inne miejsce, ale wątpię że się uda je odratować,powinnam to wcześniej zrobić.
Jeszcze rozgrzebaĺam teren od wejścia domu, wysypałam trochę gruzu na podkład żeby woda lepiej odpływała. Obsadziłam właśnie irysami japońskimi i sadzonkami traw do rozdania. Docelowo chyba najlepiej będzie tam rosła miodunka.
O dziwo kalina sztywnolidtna też polubiła trudny ale zaciszny teren, ma nowe przyrosty, co mnie bardzo cieszy
Dziś trochę odpoczywam bo nie jestem już w stanie w ogrodzie pracować każdy dzień. Generalnie trzeba poczekać na deszcz i poplewić na rabatach bo ciągle te same chwasty rosną. Czekam na łany kwitnących kuklików, potem na róże, a potem jest u mnie lato na bogato
Przy okazji,
Nieustannie zachwycam się startującymi bukami, różnica 1 dnia
Niby Dzień Pracy był wczoraj ( zakończył się m.in posadzeniem perovskii Little Spire i testowaniem nowej akumulatorowej golareczki do trawki- dzięki memu lubemu w końcu mam sprzęcik, który jestem w stanie uciągnąć i obsłużyć ), ale to nie koniec prac na ten weekend, bo na swoją kolej grzecznie czekają supertunie Fuchsia- to plan na dziś .
Patriotycznie i ku chwale ojczyzny, ludzie ogrodów i zieleni- łączmy się ( w bólu pleców i satysfakcji po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu- szpadle w dłoń i na koń! ).
Bożenko, dzięki za wpis i docenienie. Dziś idę na opalanie , pracy chyba nie będzie, chyba, że ktoś będzie chętny na zbicie kalorii i poprawienie bicepsów. Miłej majówki.