Zajeta choc chialabym byc inaczej... Jako ze miałam inne plany nie mające nic wspolnego z zastanym w domu stanem rzeczy zdazylam jedynie na szybko do doniczek zasadzić prezenty.
Dopiero wrocilam...padam...
Wiesz, lepiej na zimne dmuchac, to tak jak z czarnym kotem - zawsze kogoś przepuszczam jak mi przebiega drogę Powtarzam boćkowi jak tylko się zjawia - "Nic nie kombinuj stary! "
Kopytnik lubi glebę o odczynie zasadowym (niektóre żródła podają, że i obojętnym.) Różaneczniki i hortensje - kwaśny. Możesz spróbować, ale nie ręczę za efekt.
Tess- bo te białe słabo kwitły, a te niebieskie mi nie konweniują kolorem. Nie przypominam sobie, abym sadziła niebieskie, więc pewnie to jakaś pomyłka cebulowa. I te na pewno przeprowadzę. Pomyślę - może tym białym dam jeszcze jedną szansę .
A nie myślisz, że tam mógłby rosnąć pod różanecznikami np. ten Twój kopytnik? Czy za duzo "szcześcia" by było?
Tereniu dzięki, luknęłam, jest super i juz wiem, gdzie, tam gdzie hakone All Gold i konwalniki nie zmarnuje się, tylko pięknie ozdobi i chyba on tez kwitnie? dzięki za inspiracje i podpowiedzi
Irenko, kopytnik dobrze rośnie w cieniu i półcieniu. Nie lubi gleb suchych. U mnie w Warszawie rośnie w gliniastej, ale na wsi mam bardzo przepuszczalną i świetnie daje radę w cieniu.
Świetnie wygląda w połączeniu z paprociami, niskimi odmianami host, rodgersją, brunerą, dla której jest świetnym tłem, jasnozielonymi żurawkami (albo innymi jasnymi). Ale też świetnie się komponuje z hakonechloa macra. No i carexami, np. Ice dance czy innym. Wszystko zależy od tego, czy preferujesz zestawienia kontrastowe, czy stonowane.
A i świetnie wygląda z kulkami bukszpanowymi https://www.pinterest.com/pin/421227371372987753/
Nie lubisz majtkowego rozu??? nie fffiesz.....
Poczekaj chwilke, poswieci sloneczko, roslina nabierze witaminki D i sie troszke zarumieni tak tyci tyci...bo przeciez majtkowy roz pikny jest...
Uwielbiam te klimaty.
Skorupki jaj jako zapora przeciw ślimakom - ciekawy pomysł. Koniecznie muszę spróbować. ale nie mam tylu jaj ale ostróżek tez dużo nie mam
szarpałam się i w tym trójkącie i okolicy
kiedyś mini rośliny były, inne wykończenia, wszystko czas pokonał cięłam jałowca bardzo radykalnie, stare lawendy-żyją, dałam tu trytomy, werbeny i czekam jak całość obrośnie macierzanką, wtedy ziemia w kupie się trzyma
to coś mam od Justyny, z nazwy pamiętam tylko brzoskwiniolistny i że pachnie
tej róży Symhatia nie cięłam, nie dało się wejść, ale zdrowa i będzie kwiecia
jest ogromna korona
na tyłach domku, na razie azalie ale i rh zaczynają, nadal niewyciągnięte bambusy - były zabezpieczeniem przed Dżagą, zresztą w wielu miejscach do wyciągnięcia...brak czasu