Muszę jeszcze o czymś Wam powiedzieć. O tym, że mnie wczoraj olśniło! I że poczułam się jak blondynka z dowcipów, lub, zeby nie urazić blondynek, to nie wiem - jak burmistrz Wąchocka? Od jakiego czasu wałkujemy temat przygotowania ziemi, kompostu i oborników? No dość długo. Truję mężowi że ma w końcu iśc do sąsiadów po obornik krowi. Jednak oni mają taki "na bieżąco". A tymczasem... Mój tatuś ma konia od iks-lat,trzyma go u znajomych, z innymi końmi. I wczoraj zadzwoniłam do niego co robią z obornikiem.. Tata mówi - no leży na chałdach, niektóre maja po 3 lata... No i co Wy na to? M. bierze przyczepkę lada dzień i zasuwa. Oj, ja mądra...
a na dobranoc...
...pewnego ranka udało mi się "wkraść" do takiego magicznego, wodnego świata.. godzinę później...już nie istniał, słońce go unicestwiło ...
tym bardziej cieszę się, że mogę go Wam pokazać...kwiatostan rozplenicy...