Wykorzystałam pogodę i sprzęt ( choć mi szwankował) i docięłam 3 jabłonie. Dwie z nich mam na zdjęciu( jedna wymaga jeszcze korekty) trzecią skończyłam późno. Było dziś wiele potyczek, ale dałam rady.
A cięcia mam tyle że trawy to nic do innych roślin. A kanty? muszą jak zwykle poczekać. Ogród to nieskończona machina prac
Cofam co napisałam u Inki, moje seslerie już też pokazują kłoski, tym bardziej trzeba je ciąć. Niestety udało mi się tylko kilka kępek obrobić, bo zaczęło padać jakimś deszczo-śniegiem. Może jutro? Generalnie nie mam nic ruszone, nawet graby nie przycięte, może jutro M opitoli... ech... ciągły niedoczas, ciemierniki u mnie też w blokach startowych dopiero.
przepiękne donice! Twoja szklarnia ma boski klimat.
Po obejrzeniu tych 7-letnich okazów ambrowców u Agnieszki znalazłam zdjęcie takiego trochę starszego w necie. Finalnie podobno mają jajowatą koronę do 4-5 metrów wysokości. Więc same stworzą tam naturalną osłonę/panel górą a cisy dołem. Jak się będą rozrastały tak szybko jak u Agi to pierwszy etap będzie już wkrótce. https://encyklopediadrzew.pl/encyklopedia.php?r=1304 - drugie zdjęcie
Dziś u mnie pizgało , padało... Nic nie robiłam dziś w ogrodzie ,to nie pogoda dla mnie , nie jestem taka szalona
Czekam na ciepło, chociaż go nie widać
Aniu bardzo duzo jest odmian. Pond 100 na pewno. Mi sie wydaje, ze teraz jest lepszy czas na zakupy sniezynek. Latwiej sie przyjmuja takie swieze cebulki.
Takie kotki/ kwiatki doniczkowe mam
I taki gosciu u mnie przysiadl. Wyglada jak melody pisklak ale na pisklaki chyba za wczesnie
Hakonki już fruwają mi po całym ogrodzie. Generalnie jestem na etapie żebym już wszystko sprzątała bo ten bajzel mnie wkurza ale co z tego jak pogoda nie współpracuje. Marzec zazwyczaj jest paskudny.
Dorwałam też derenia i berberysy. Z powodu cięcia berberysów to najchętniej bym się ich pozbyła .
Na koniec ścięłam molinie bo już się prosiły o porządek . Sporo traw do cięcia jeszcze zostało.
Dzisiaj opitoliłam hortki bukietowe. Czas niezbyt dobry na takie prace ale cały przyszły tydzień ma być nie lepszy więc już nie czekam. Prawie zamarzłam na kość .
Limki cięłam wyżej. Będę je tak ciąć bo chcę je mieć wysokie. A one są wystarczająco sztywne że nie trzeba ich mocno golić. W zeszłym roku za nisko je ścięłam. Ze wszystkich sezonów wyglądały najgorzej.
Wszystko pięknie i z jakim smakiem w Twoim szklanym domku, ale rozbawił mnie "pierwszomajowy" przemarsz konewek promenadą szklarniową:
"proszę państwa, oto zbliża się do trybuny przedstawiciel partii zielonych jak przystało na kolor, który sobą reprezentuje, tuż za nim szara eminencja, a w oddali widać przedstawiciela czerwonych - partii wiadomej"
Ewo, dziękuję. Doszłam do wniosku, że nie chodzi w tym miejscu nawet o jakąś hiper-szczelną przesłonę jak w drzwiach więziennych tylko by nie było nieprzyjemnej pustki, gdyby te świerki przestały być. Taki „spojrzeniochron”.
Dla Ciebie przebiśniegi w słońcu - znów świeciło całe trzy minuty