Kasiu a nie mówiłam ze znowu będzie co u Ciebie oglądać bardzo ładne te poidełko i te ptaszki ,jeszcze jak bluszcz owinie się wokół będzie niepowtarzalny widoczek ,pięknie
dzisiaj spracowałam się ...plecy bolą !!! Za to ogród jest cały czyściutki aż miło popatrzeć !
Ciężko było gracować bo przyznam że ślizgałam się na błotku więc gdzie się dało to pogracowałam a gdzie nie to wyrwałam osty , pokrzywy i resztę
nie było dzisiaj miejsca w ogrodzie gdzie bym nie dziabnęła hihiih odnowiłam kanciki co prawda bez profesjonalnego sprzętu ale jakoś poszło
W ustawie jest ze maja odbierac i zielone , ja bardzo dużo im oddaję.Maleńką uprawe maku też mam.... Czyli teraz u Was czerwono i maki i rh, a ja czerwony lubię bo nie niknie w ogrodzie.Pozdrówka.
Przyszłam zobaczyć czy już jest "gorączka" przed podróżą a tutaj takie widoczki. No śliczny ten Twój mikro nocą Czytam że jeszcze nie szalejesz z pakowaniem.... W sumie fakt jeszcze tyyyyyle czasu mnie się zawsze tak wydaje że jak się za wcześnie spakuję to potem i tak będę to musiała wszystko jeszcze raz przejrzeć czy wszystko mam no i potem tak mi wychodzi że jest wszystko na ostatnią chwilę, czasem bywa stres ale jakoś do tej pory zawsze zdążyłam. Najważniejsze to żeby aparat sprawny był a że teraz ciepło to i bez skarpetek jakoś dałabyś se radę Stopki nie zapomnij tylko....
Buziaki Eluś - ale jestem ciekawa Twoich wrażeń
Bogdziu, faktycznie to zdjecie jest przeklamane. Ten rh nie ma bialych kwiatow ani fioletowych, lecz rozowe (zdecydowanie). Nie mam dobrego aparatu, wiec pewnie stad kiepska jakosc i trudnosc w identyfikacji.
To jest na bank rh jakuszymanski, a wiec nie Catawbiense Grandiflorum? Te biale kwiaty to fiolki na dole, ale chyba na zdjeciu sie "zlalo" w jedna calosc. Na pewno gdybys zobaczyla krzew w rzeczywistosci, rozpoznalabys. Nie ma problemu, przeciez nie musze znac nazwy. Wazne ze rh sie przyjal i zakwitl na nowym miejscu. Mam nadzieje, ze sie polubimy i ze nie bedzie chorowal. Jeszcze jedno zdjecie wkleje - moze nieco lepiej widac? (eh, chyba nie bardzo).Prosze o wybaczenie - pusto tu u mnie jeszcze i nieladnie, ale bedzie pieknie. Z Wasza pomoca!!!
to łup z dzisiejszego dnia - wczoraj i przedwczoraj to samo - choć mam wrażenie, że w nmiejscu gdzie wyrwę wyrastają a drugi dzień 3 nowe sztuki
propblem jest w tym, że to są jakieś mega korzenie - z 20-30cm - wbijam łopatkę płaską w głąb i tylko słyszę jak je ucinam - wyjhmuje tą specjalną łopatką malutki krzaczek a tam korzeń prawie na 1 cm - masakra
nie wiem jak w takiej sytuacji to wypielić - chyba pozostaje uzborić sie w cierpliwość - wyrywać codziennie a za rok spryskać chemią....
Mirella to ciesze się jeszcze bardziej. Oby tylko w calości dotarły to będzie ok.
A tak swoją droga, to co polecasz do nasadzeń przy altanie, oprócz róż?
Chciałabym, by róże dominowały, ale jakieś zielone tło niskie, by się przydalo.
nie wiem jak wypielić te osty - wklejam zdjęcia z dzisiaj - od dwóch dni to samo - niby wyrwę wszystko a na drugi dzień jakby więcej - skoro nie dam rady wyrwac z całym korzeniem może lepiej niech rośnie jeden ale większy? niż urwe a on się rozśiewa (mam takie wrażenie) na 3 mniejsze?
chyba ze 3 na 33 udało mi się wyrwać z korzeniem - to chyba nawiane przez wiatr małe egzemplarze - reszta to mega korzenie - wbijam tą wąską lopatkę na maxa i słysze jak przebijam prawie 1 cm korzeń - masakra
wygląda na to, że moge teraz codziennie sobie wyrywać i niszczyć zarazem trawnik i za rok spryskać chemią - inaczej nie ma szans
u sąsiada zakłada ogród jakaś firma - też ma osty na działce - zobacztymy jak u niego sobie z tym poradzą...
Nie dziękuję hihihi mam nadzieję że trochę zarobię w sumie robiłabym to co lubię
Ostróżek mam sporo w tamtym roku posiałam całe opakowanie więc w tym roku będę dla mnie niespodzianką bo nie wiem która ma jaki kolor Ogród nie długo zapełni się ostróżkami i naparstnicą a tych mam też sporo .