Dziś miałam dzien wolny. Dzieci w szkole. Ogródkowałam.
zaczęłam sadzić cebule, stwierdziłam, że trzeba wyczyścić rabatę okienną. Wyleciały pomidory [nadal zdrowe! ] , 2 z 3 jarmuże [muszę znaleźć niższą odmianę na przyszły rok] , przesadziłam jedną hortensję [chyba] polar bear. Dziełam trawy. muszę dokupić 4 róze niskie, the fairy, crystal fairy albo coś podobnego.
Gdzieś w trakcie sadzenia cebul. Tu widać jak duże są te jarmuże.
Później stwierdziłam, że klon będzie mi pasował na rabacie wejściowej.Jest to Jordan. Jasno zielony latem. a teraz taki cudny.
Owoce kousa podobno jadalne, ale jakoś nie mam odwagi spróbować
Dynie wyrosły z wyrzuconych na kompost zeszłorocznych, w sierpniu były zielone, teraz zmieniły kolor na jesienny.
Kojarzą mi się z taką żabą ropuchą
A wielopniowiec to zwykła kalina, podkrzesana staruszka
Ale bosko przygotowane miejsce! Podziwiam wytrwałość w usunięciu darni od razu z całości, mnie się zawsze za bardzo spieszyło do sadzenia, przygotowywałam tylko kółka, potem gdzieś między roślinami musiałam dorabiać resztę, ale to partactwo w sumie w porównaniu do tego, co pokazałaś.
Dużo było w wątku o usuwaniu kwadracików darni, a ja chciałam dopytać, jak robisz na początek zarys? Ostatnio za Ogrodowiskowym przykładem próbowałam wytyczyć właśnie od razu cały kształt. Skorzystałam z rady z ułożeniem węża ogrodowego, ale jak próbowałam wzdłuż niego kopać potem szpadlem, to mi się za każdym razem przesuwał - ciekawa jestem, czy macie jakieś lepsze sposoby? Do tego podważany fragment darni trudno było oderwać od całości, ale tu już wiem, że ponacinanie najpierw w poprzek węża powinno pomóc.
Czy to są grujeczniki? Ależ masz ładnie w tym przedogrodku.
Co do hortensji Phantom, moja rośnie bardzo wolno, przeniosłam ją ze środku budynku, na róg przy tarasie, bo chyba bym się nigdy nie doczekała aż urośnie.