Zawsze, w drodze powrotnej od córki wstępuję na działkę, bo to niejako po drodze do domu. A ponieważ nie byłam na niej prawie cztery dni, to spodziewałam się sporego postępu w kwitnieniu roślin.
I rzeczywiście - rozkwitły tulipany, kolejne floksy szydlaste, czereśnie, migdałek, smagliczka murowa i inne...
Carola, Margolka – znalazłam zdjęcia moich cisów (nie wiem co to za odmiana, na zdjęciu widać tylko jednego). Pierwsze zdjęcie jest z 2010 roku…cis dwa miesiące po przesadzeniu z doniczki do gruntu, widać, że ma jakieś 70-80cm.
Drugie zdjęcie z 2013 roku, poziomą kreską zaznaczyłam wierzchołek….sięga do namiotu, który w tym miejscu ma 2 m wysokości. Przez 3 lata urósł więcej niż dwukrotnie…w tam tym roku pierwszy raz go cięłam, bo się strasznie rozlazł na boki (zahaczał mi o namiot).
Carola jak obejrzysz do daj znać – wykasuję zdjęcia, żeby Ci nie zaśmiecać wątku
paniprzyroda, Urszulla, aga_szsz, Enya73, wietrzyk, Krys – dzięki dziewczyny za miłe życzenia
Margarete - bardzo dziękuję za życzenia i pamięć o T.
Dziś w „szmaragdowym” zaczepiła mnie sąsiadka....notorycznie nachodzi mnie od tamtego roku z żądaniem przycięcia moich szmaragdów ponieważ, jak twierdzi…cytuję:…„natrętnie przełażą przez ogrodzenie na jej stronę”...
Poszłam, więc zobaczyć jak wygląda ten naglący problem. Zrobiłam nawet fotki…jak to moje
szmaragdy w agresywny sposób naruszają jej przestrzeń życiową…
I co wy na to? …Ciąć te tuje? Przecież one ledwo co wystają…boję się, że cięcie spowoduje zagęszczenie i jeszcze większy przyrost….
A może jest jakiś inny sposób, żeby rozwiązać ten problem…potrzebuję mądrej głowy, bo kobiecina naprawdę jest namolna…
Bogdziu, zdrowia starczyło, z małymi odpoczynkami, i z przerwą na największą atrakcję i ucztę przy telewizorze, dzięki Tobie i Mai telewizyjnej.
Było pięknie, ale mało. Myślę, że dasz nam stały link Tv w podpisie, byśmy mogli wciąż do Twojego ogrodu wracać, do tak wspaniałych ludzi jak Wy. "Nie jestem dumna z ogrodu, to radość jaką dają kwiaty, rośliny, ptaki ..." Tak powiedziałaś (może nie dosłownie) i to Twoja wizytówka , mądrego, dobrego i skromnego a przy tym bardzo wartościowego człowieka. My pękamy z dumy, że Cię znamy
i Wasz ogród, osobiście i na żywo. Buziaki i gratulacje ślemy.
Wiesz, że goryczka od Ciebie zakwitła pierwszymi kwiatkami, a jak cieszy. Wiosennie i magnoliowo pozdrawiamy.
Irenko, za niespodziankę szkarłatkę amerykańską dodatkowe podziękowania, wszystko posadzone i po takim skrupulatnym "zapakowaniu" przyjąć się musi. Nie do wszystkiego mam szczęście ale do roślin trochę mam, a Ciebie też roślinki kochają, więc nie zawiodą. Popatrz jak się sprawuje niebieski bez od Ciebie, aż jeden z pomarańczowych tulipanów poczerwieniał przy takim towarzystwie.
pierwsze warzywka już na grządce się pokazały : cebulka siedmiolatka , lubczyk i szczypiorek ...no i mięta cytrynowa .grządki już obsadzone i posiane w rzędach ...niestety bez ładu i składu i żadnych zasad . jedyna zasada jaka na sobie wymogłam to że siałam zgodnie z fazami księżyca , kiedy go przybywało .
***
Mathildis, tak bywa ze skalnicą, czasem łysieje. Ja wg potrzeb cos wsadzam w te łysinki albo przesadzam kępki od nowa. Rady moje, nie martwić się, tylko przesadzić by nam się podobało. Roślinka cała nie wyłysieje, ale można porobić z jednej kępki starej, kilka nowych.
Moja czerwona skalnica wrasta w żagwin, krokusy, floksy, i zawsze coś muszę dziabnąć łopatką
i wyrzucić, by była wyższość skalnic nad czymś tam, lub odwrotnie wg potrzeb.