Dzieki Monteverde za cenne rady...
Kompostownik mam, a jakże
moje malutkie wrzosowisko wygląda teraz tak - na pewno dosadzę roślin i założe siatkę przeciwko kretom, bo nawiedzają mnie często...
pewnie masz masę pomysłów, jak zmienić wrzosowisko.... o właśnie wpadła mi do gowy myśl, aby turzyce przenieść na inną rabatę, z któej wczoraj wykopałam tataraki, bo marniały na słóńcu, a turzyca tu będzie pasować:
Tutaj, na tym gruzowisku, tyłem do siatki, stanie podarowana altanka. Troszkę się wyrówna, nasypie może żwiru. Miejsce jast w sam raz, a i tak nie miałam pomysłu co z tym zrobić. Koparka próbowała ruszyć to miejsce, ale szybko okazało się, że to bez sensu, bo pod spodem coś jeszcze jest. Z małego tarasiku będzie widok na plac zabaw (w dole) i dalej na łąkę. Ta skarpa w dół ma z metr wysokości. Mam podkłady, to zrobię jakieś schodki.
Tutaj w okolicach ogniska planujemy zrobić plac zabaw.
Widok na dom z dołu. Tu już będzie siatka oddzielająca część rekreacyjna od łąki
Widok ze schodów domu. Po lewej za leszczyną widać gruzowisko, gdzie stanie altanka na lato.
Patrzę na te zdjęcia i tak sobie myślę, że strasznie tam jest zarośnięte. Ale z drugiej strony muszę mieć cień. No nic, będziemy najwyżej jeszcze karczować
Są piękne. Co do kręgosłupa to współczuję. Ja mam trafiony w dwóch miejscach z bólem ale się ruszam po ogrodzie bo ciężko usiedzieć w domu gdy za oknem wiosennie. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Wpadlam z rewizyta poczytałam do rabatki z wrzosami w chwili wolnej poczytam dalej dużo juz pracy masz zrobione, dobrze, że pozbyłaś się mat spod roślin powinnaś zalożyć watek w projektowaniu ogrodów, tam więcej osób Ci doradzi, pomoże a czy Ty masz w ogóle kompostowniki? pozdrawiam i do następnego aha nie podoba mi się połączenie tych wrzosów z zebrinusami i turzycą, turzyca rozrasta się korzeniami i tworzy male rozetki a wrzośce powinnaś posadzić większymi plamami robisz podstawowy błąd jak my wszyscy na początku kupując po jednej roślinie odmianowo
Brak mi pomysłu, co mogła bym posadzić między tujami. Rosną między nimi kaliny, które będę próbowała wyprowadzić na małe drzewka i nie wiem, co mogłabym pod tymi kalinami posadzić?
Tuje w tym roku będę podcinała od spodu, bo wychodzą już na ścieżkę i z objętości, bo za szerokie są a co między nimi pod te kaliny to nie mam pomysłu. A jak z czubkami ściąć na równo u każdej czy taki stożek zostawić?
Pod kalinami myślałam o:
rozchodnikach
szałwia omszona
może kocimiętka?
albo nachyłki?
ale nie wiem na przemiennie, razem?
Proszę niech ktoś coś doradzi.
Mniej nadzieję, że Twój będzie zdrowy i nic go nie zaatakuje.
Tak to był wiąz Wredei.
Był piękny i był od mojej mamy - stanowił pamiątkę po mamie. Mój został zaatakowany przez grzyba. Pod wpływem toksyn wytwarzanych przez niego naczynia zapełniają się wcistkami i brunatnymi substancjami gumowymi, które powodują przerwanie dopływu soków do liści i ich więdniecie. Czasami takie obumieranie jest procesem długotrwałym - może trwać kilka lat a czasami natychmiastowe. U mnie było prawie z dnia na dzień , w tydzień jego nie było. Duży , dorodny, królował nad działką, był na zwieńczeniu ścieżki
Teraz tam rośnie miłorząb. Jest to prezent od syna dla mojego męża tylko to drzewko ma 30cm - kiedy urośnie - nie wiadomo, czy osiągnie takie rozmiary jak wiąz - nie wiadomo? Trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać, czekać, czekać.
Co do choroby tego wiązu to w ubiegłym roku sporo czytałam i praktycznie zebrała się grupa naukowców z różnych stron świata i wspólnie pracują nad zwalczeniem tej choroby i na razie bez powodzenia. Czytałam również, że podobna choroba atakuje drzewa kakaowca - może nas to nie dotyczy ale smutne.
Mój wiąz 2009r., jeszcze był zdrowy i rósł do 2013r. - na zdjęciu na samym końcu pośrodku - żółta plama - sięgał wyżej niż okap sąsiada stodoły
Monia bardzo mi miło... aż nie wiem co napisać Ptaszek szary został wybrany do wianuszka ale dzięki za pomoc Pozdrawiam Cię Lena a gdzie to bywałaś? W Poznaniu, Warszawie a może i tam i tam?
Dla pozostałej części Ogrodowiczan, mam zdjęcia hiacyntów i pozostałej reszty... Pozdrawiam
Kochani, pocieszenia potrzebuję
Posadziłam rododendrony, miały być białe, a one mi na różowo zaczynają kwitnąć
Mąż z synem pojechali dzisiaj kupić berberysy, bo ja nie mogłam. No kupili, i nawet odmianę właściwą, tyle, że jak je posadzę, to trza będzie ich z lupą w ogródku szukać. No załamka.
A w jednym ze sklepów takie cudo widziałam:
Na trawę proszę nie zwracajcie uwagi, nie mam szczęścia do trawy ( miała być ładna okazała się koszmarnym trawiskiem), na razie jest, bo jest, ale i ona będzie do poprawki.
A tak rok temu i w tym roku chciałabym go już przerabiać żeby wyglądał ładnie, ze względu na nakład finansowy moje przerabianie będzie pewnie trwało z 3 - 4 lata:, ( ale już po malutku chce zrobić mały zarys, co i jak.