Podziwiam Twoje bo mi się nie udały
Jedne nie wyszły spod żurawek, inne zostały zagłuszone mini-żonkilami, a te które wsadzone "solo" chyba za mocno w cieniu i cieńkie są
Ostatnio właśnie myślałam o sasankach zainspirowana wielką kępą u mojej ciotki. O tej porze może tworzyć piękne fioletowe plamy zanim zakwitnie szałwia, lawenda. Kupię sobie do siebie.
Kurcze a u mnie tak marnie zeszła. W tamtym roku miałam tylko jedną. Zeszło troszkę więcej, ale wszystkie mi padły. Ostała się tylko jedna bidulka.Pięknie kwitła.
W tym roku zebrałam nasionka z tej jednej i posiałam, mam sztuk 10, a ile przeżyje to się okaże .
Jak nie będziesz miała gdzie sadzić to się kłaniam nisko
Walczę w ogrodzie w wolnych chwilach... wiec nie ma mnie na forum.... na szybciutko odpowiem.. i dzięki że zaglądacie.. fotek dziś nie robiłam, więc jak coś wstawię to wczorajsze.
Mam tylko z telefonu. mojego ogrodnika.. wącha fiołki.... no i trochę ich wykopał.. sporo wykopał..
I dziwi się, że ja sie dziwię Ta rabata musi być z powodu psa beznadziejna
Fajnie, że grono eksperymentujących z warzywami się powiększa. Kupiłam ostatnio sałatę w worku i leży już u mnie tydzień i wygląda jak w dniu zakupu. Jestem przekonana że coś jej w tym pomaga.
Wróciłam do kiełków własnych, a za kilka dni pierwsze własne sałaty będę miała.
U mnie też już gotowe wszystko, ale tylko dymkę powtykałam. Liczę na jutrzejsze opady, to rozsadzę kapusty spod folii. Z buraczkami się waham, bo jak będą chłodne noce, to im nie służy. Też jak pogoda pozwoli, ruszę w sobotę z wysiewami. Dziś pikowałam pomidory. Mam wyjątkowo małe jak na tą porę roku, bo późno siałam. Ale papryki mam cudne, już chcą kwitnąć.