Bożenko,pikuję co chwila i nie daję rady.Co roku obiecuję sobie,że koniec z wysiewami w domu,ale dostanę zawsze jakieś nasionka,trochę zbiorę i tak zaczyna się powtórka z rozrywki.
Celinko,tak jak pisałam ta skala przemysłowa musi się zakończyć,bo i miejsca w ogrodzie brakuje.Pelasie przechowywane na sucho są w tej chwili najładniejsze,po całości dostały listków,łodyżki zdrowe,polecam tą metodę.
Eda,jak wytrzymujesz to nie siej,bo wpadniesz w nałóg.Nie miałabym tego i też ogród nie zginąłby,a tak mam syf w domu 2 miesiące co najmniej.
GorAna,Asiu,dobrze,ze nie mam pociągu warzywnego.Tym zajmuje się pierwszy raz synowa,zobaczymy jakie będą efekty.
Asiu,nie zaśmiecasz.Agnieszko, ja dostałam w ubiegłym roku sadzonki pomidorów koktajlowych,ale nic z nich nie miałam.Nie mam ręki do warzyw i nie biorę się za to.
Jak nie zmarznie to pierwszy raz mój pieris bedzie kwitł po 4-5 latach.
Zmieniłam trochę rabatę od frontu,bo nie mam miejsca na dalie,ale zanim przyjdzie czas ich sadzenia to rabata pewnie się zapełni.