Czemu nie napisałaś do mnie 3 lata temu
Miałabym dziś grafitową podłogę zamiast ecru...
No Sebku... przypomniałeś mi o tej okropnej robocie, którą odkładam ile tylko mogę ... hmmm może do jutra zapomnę... a poza tym chyba nie mam zbędnej szczoteczki do zębów w domu
Miejmy nadzieję, że te próbne matury szybko się skończą, bo ileż można czekać na pismo obrazkowe
Piękne robisz zdjęcia ... takie wyraziste.... mus zmienić aparat i zapisać się na kurs foto (napisz na PW co to za sprzęt)
A skoro przebiśniegów u Ciebie dostatek ... nie chciałabyś się troszkę podzielić z koleżanką? ...pomyślę co mogę dać w zamian .... oczywiście oprócz Matyldy
Życzę powrotu do zdrowia i mówię stanowcze NIE dla powracającej zimy
Popatrz sobie na to, takie rzeczy potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi. Niech lepiej się nie przyznaje ten, który jest za to odpowiedzialny Cały dzień zmarnowany.
Co do wiewiórki, do jednej mam 25km, a druga 1km od mojego wydziału i to jest najbardziej niebezpieczne, jedynie co mnie powstrzymuje to wyprawa przez miasto z doniczką
Marta, kolejny raz dzieciaki podziębione i mają przymusowe wolne od przedszkola, co za tym idzie ja mam wolne od ogrodu. Wczoraj udało się tylko poczyścić byliny, pociąć trawy i hortki, ale trawnik przydałoby się zacząc grabić, a czasu nie ma.
Pewnie chodzi Ci o biuściastą na haju według nazewnictwa Małej Mi (czyli Hayes starburst), bo ją co chwila pokazywałam
Jak nie o tę chodzi to mam jeszcze Pinky Winky, Limkę i Magical Candle, poszukam jak coś zdjęć.
Renia -pierwsza carex ..nie tnie się ich tylko wyczesuje najlepiej nawet grzebieniem , podobnie kostrzewy też nie tniemy tylko obrywamy od dołu zaschłe a czuprynki z wierzchu zostawiamy .
stipę to cięłam dopiero wczoraj ...ona bardzo wrażliwa ...
Agatko, zapraszam na kawkę ajakże...a co do budowy, to myslałam , że zniszczeń będzie mniej....a to dopiero początek....w drugiej części ogrodu będzie oczyszczalnia....tam też będą zniszczenia....na fachowców nie ma bata
Wrzosiec - nawet nie wiem ile on ma lat... sadziła teściowa kiedyś dawno temu - rozrósł się... teraz wygląda ładnie - tylko jak przekwitnie to już nie aż tak - więc ja pewnie bym go pociachała, ale wtedy nie byłby taki ładny jak kwitnie a po lewej przycięta tawuła - jak się tak przyglądam to nie wiem czy jeszcze jej nie ciachnę
i drugi wrzosiec - młodszy
miodunka się szykuje do kwitnienia
ANIA , AGATA ----- jak będzie już gotowa w ogrodzie to pokażę .
pergola do róży flamantaz , bo drewniana zgniła i złamała się pod ciężarem i wiatrem .
ten jesienny huragan ją załatwił ...., ale i tak wytrzymała 10 lat ...
A tak poza tym to się nic nie dzieje ogrodowego - po fajnej i ciepłej sobocie i paru godzinach w ogrodzie teraz przerwa - bo praca, bo zimno, wietrznie i nieprzyjemnie...
Fotki przyciętych iglaków - a te żółte nie były przycinane bo sobie pomyślałam coby z nich coś "wyciąć" - np. takie "bałwanki" zrobić - jeszcze zobaczę