Madziu polecam, może tak zdjęcia tego nie oddają i wiadomo kostrzewa jeszcze malutka jest, ale myślę,że jak rośliny podrosną będzie to bardzo ładnie wyglądało pytanie tylko, czy róże będą rosły pod brzozami? Z tego co wiem brzozy to wodopijcy, ja pod brzoza chciałam dać hortki i od razu mi odradzono.
Hmmmm.... nigdy się nie zastanawiałam co zamiast brzóz... i tak myślę, że w sumie każde się nada (jedno i wielopienne)- na Ogrodowisku np pięknie grały z magnolią... wszystko zależy od efektu jaki chcesz uzyskać... drzewo jedno, więcej? czy wrzosy mają być "gwiazdą" rabaty czy tłem do gaiku?
Fajnie też wg mnie będą wyglądać nie tylko z liściastymi... no bo w końcu wrzosy są kwaśnolubne więc iglaki jak najbardziej np. świerkiem inversa pendulą (nie widziałam takiego połączenia ale wydaje mi się, że mogło by się zgrać )
Ale nie jestem specjalistką, tak zaznaczam
Ja dopiero zaczynam przygodę z ogrodem więc nie mam się czym chwalić a Twój ogród to spełnienie moich marzeń poszukuję jakiejś alternatywy na wrzosowisko zamiast brzozy, mam alergika w domu, więc brzoza odpada, czy mogę prosić o pomoc w nakierowaniu jakie inne drzewo liściaste da radę pomiędzy wrzosami?
a jakbyś spróbowała jakąś górną gałązkę wyprostować do góry na kiju bambusowym uwiązać ,może sama by się zrobiła nowym przewodnikiem .... kiedyś tak zrobiłam ,ale jakiejś odmianie płaczącej -chciałam,żeby była wyższa -dodawałam bambus,przypinałam i zrobiła się wyższa (zdjęć nie mam ,bo to w poprzednim ogrodzie było )
HAniu dzięki za proszek.
Nie chcę rodka na podokiennej. Tzn chcę ale tego, który tam jest- gdybym miała go zastąpić, to nie rodkiem. Mam urazę. Ten, który tam rośnie zniósł wykopy z fundamentów, rusztowania, nie specjalnie na niego zwracałam uwagę i przetrwał, więc zasługuje na należyty szacunek Kwitnie na biało.
Hortensje mam nadzieję, że się wezmą za siebie. Podlewam je systematycznie- myślę, że przenoszenie im nie pomogło.
Asiu- okularowa- tam są kulki po dwie, trzy przy brzegu rabaty. Łącznie około 12. Potem idąc z lewej na prawą jest hortensjowa. Tam są cisy- gracki-hortki- choiny. Potem jest półka - tam będą kulki i brzozy. I potem jest rabata w robocie, czyli tuje i kulki.
Wydaje mi się- aczkolwiek się nie znam i wyczucia nadal nie posiadam- że kuli będą tam nieźle wyglądać, i będą stanowić kontynuację.
Asiu moja droga:
Kulki są na okularowej i w planach w dużej ilości na półce razem z brzozami.
Hortensje...do swoich mam zastrzeżenia. Mianowicie nie widzę, żeby rosły. Nie wiem czy to dlatego, że je zalało, wysadziłam je, wsadziłam, wysadziłam i wsadziłam, czy dlatego, że pomyliłam nawozy i zamiast magicznej siły do hortensji podjąłam magiczna siłą do rodków, czy jeszcze coś innego, ale są na hortensjowej i jako przedłużenie przy drugim strażniku i starczy.
Chcę chyba kulki. Są już w dwóch miejscach na przodzie (w jednym póki co w mojej wyobraźni, ale zakładam, że tam dotrą) więc w trzecim nie będą odstawać i powinny się zgrać?
Ale mam dla Ciebie inne wyzwanie. Podokienna!!
Dużo tam dobra, chciałabym zostawić klona i o ile to możliwe - jedynego przyzwoicie rosnącego rodka. Jakaś wena?
Solidny busz się robi. Widać że ogród z roku na rok robi się solidniejszy.
Brzozy mi się mega podobają. Też sobie taką kupię. Już zdecydowałam. Nawet u nas w CO taką wysoką mają
A czy kulkowisko będzie powtórzone jeszcze w jakimś innym miejscu? Bo jak na razie widzę, że Martusia robi dokładnie to samo co ja. I wcale nie mam pewności, czy to jest przykład godny naśladowania
Na jednej rabacie rodki, na drugiej hortensje a na trzeciej brzozy. A nie dałoby się np.: powtórzyć tych hortensji?
Trzej Muszkieterowie czyli brzozy Atos, Portos i Aramis
Z prawej strony podjazdu wymyśliłam brzozy. Chyba dlatego, że nie znałam wtedy innych drzew
No to cóż było robić...pojechałam do zaprzyjaźnionego Centrum Ogrodniczego....i wróciłam z trzema brzozami. Znana już wszystkim Pani polecała mi brzozy, których kora nie ma tych czarnych kropek, jest zupełnie biała...ale ja zostałam przy tradycyjnych brzozach z "normalną" korą...i takie przywiozłam do domu.
Jak mój Tata je zobaczył to omal nie zemdlał: były biedaki całe powyginane, jedna jakby miała dwa pnie, jedna była wygięta prawie o 90 stopni. Co tu dużo mówić - nie znałam się na tym więc Pani z Centrum Ogrodniczego dała mi drzewka pierwsze z brzegu.
Cóż było robić...posadziliśmy to co przywiozłam...ile się dało wyprostowaliśmy przywiązując do palików...i trzymaliśmy kciuki żeby coś z nich wyrosło:
p.s. Proszę zwrócić uwagę jak Stefan kot patrzy za Nesią. On ją tak kocha
Będzie szybciej niż się spodziewamy u mnie gryjecznik , ambrowiec i brzozy purpurea łapia kolory jesienne przez tą suszę. Wieje całą noc i łeb chce urwać , a tym samym suszy jak diabli od nowa....
A taki mam teraz widok z tarasu. Przedtem była sciana lasu: brzozy, sosny, dęby. Nigdy wczesniej nie widziałam od tej strony slońca po poludniu - to zachód - ani nieba.
Ta brzoza po prawej stronie zniszczyła nam troche siatkę ogrodzeniową. I tylko tyle Prawy brzeg trąby szedł wzdłuż naszego ogrodzenia. Gdyby tylko nawalnica przesunęła się o 10 metrów, brrr nawet nie chcę myśleć