Dzięki za współczucie.
Jeszce pewnie pare razy westchnę nad nimi zanim wywalę na kompost i zapomnę. Jeszcze mam nadzieję, bo korzenie obiedki sa bardzo soczyste, a miskantom jeszcze nie wierzę. Tylko Carex amazon wywaliła, zamieniłam na Carex montana i jest tez ładnie
Nareszcie przyszła paka z trawami, nazbierało się tego. Trochę sięzmarnowały ale jakoś po podpieram obwiąże i może staną. Hosty od razu wsadziłem. Zobaczcie godzinę na zdjęciu palczychy, na ostatnim zdjęciu dostałem miskanta gigantusa to jest ten w ziemi jest grubości palca i ma 3,5 m ale to co dostałem to chyba miskant monster jest 3x grubszy od tamtego. Kurcze aż się boje co z tego wyrośnie, chyba sup telegraficzny. Teraz nie wiem gdzie go wsadzić chyba na rabatę go nie dam. Teraz fotki.
dzięki Aga. Rzeczywiscie przykro.
U mnie wciąż widać listek przy 1 obiedce.
Miskant 1 się obudził, reczta padła.
Klientka chciała oddać mi szpaler swoich miskatnów- chyba ze 30 szt sadzonych jesienią ( postanowili z sąsiadem zrobić 1 ścianę, taką samą z krzewów), tymczasem nie ma ani 1 szt żywej. \Już się cieszyłam że będę rozdawać.
Rozplenice - jeszcze liczę że się obudzą.
Carex morrovi Variegara- padł na amen
Carex Amazon mist- padł
Obudziła się za to palczatka którą wcisnełam w kąt, przy kompoście, bo przestałam ją lubić. Teraz wiosną znów mnie będzie czarować, aż do lata kiedy puści te swoje pazurki i zacznie się przewracać.
Listę roślin mam Powoli kupuję. Już mam 5 żurawek i 5 turzyc frosted curls! Czekam na 5 miskantów od Mariusza, są dwie róże: okrywowa Alba Rose i ciemnoróżowa Heidi Klum na taras. Mam begonie w donicy
Urośnie jak co roku miskant olbrzymi przy tarasie... Ojjj, jak będzie!
Zmykam na zumbę Zajrzę po!
dzięki Aga. Rzeczywiscie przykro.
U mnie wciąż widać listek przy 1 obiedce.
Miskant 1 się obudził, reczta padła.
Klientka chciała oddać mi szpaler swoich miskatnów- chyba ze 30 szt sadzonych jesienią ( postanowili z sąsiadem zrobić 1 ścianę, taką samą z krzewów), tymczasem nie ma ani 1 szt żywej. \Już się cieszyłam że będę rozdawać.
Rozplenice - jeszcze liczę że się obudzą.
Carex morrovi Variegara- padł na amen
Carex Amazon mist- padł
Obudziła się za to palczatka którą wcisnełam w kąt, przy kompoście, bo przestałam ją lubić. Teraz wiosną znów mnie będzie czarować, aż do lata kiedy puści te swoje pazurki i zacznie się przewracać.
Muszę wpaść do Tomka, zaintrygował mnie jego wątek
Miskant żyje Widać już zielone One takie śpiochy są. Goryczki zazdraszczam...
Kwaty rzepaku to moje pierwsze posadzone z nasion i wychodowane kwiaty (miałam 6 lat) ,ale było wesele cioci i mi je zadeptali... do dziś im tego wybaczyć nie mogę. Spaprali mi całe wesele i grzadkę..
A Justyna znów mi robi psikusa zmieniając Avatarek...
Piękny avatarek Justynko! Ale zresztą ....ładne dziewczyny to i zdjęcia ładne Super miskanty kupiłaś! A moje chyba przemarzły... nie dość , że takie małe były i trochę byłam zawiedziona ich wielkością jak przyszły , to jeszcze chyba wymarzły. Ach!!! Zła jestem..
Chciałam kupić miskant Morning Light albo Variegatus. Pan Mariusz polecił Morning L. , mówił że jest bardziej mrozoodporna. A Variegatusa akurat nie miał ze sobą, więc wybór był szybki Poza tym mówił nam, żeby nie przesadzać z nawożeniem lub na razie nie nawozić w ogóle. Sadzonki fajne kępy. W sumie można by dwie zrobić.
Mi wymarzła zebra, też jestem zła, chociaż nie kazdy ją lubi, mi się podobała. I przykryłam liśćmi. Nic to jednak nie dało. Na razie nie wykopuje, może jeszcze się obudzi.
Ja też dołączam do chwalących lampki wpasowały się idealnie . Mi osobiście światło solarów się podoba bo jest delikatne i nastrojowe może nie oświetla wiele ale ładnie "ubiera" ogród. Wcześniej czytałam, że Twoje trawy nie mają ochoty wybudzić się po zimie a jak jest na chwile obecną ? Bo u mnie straty chyba są miskanty sinensis cztery ruszyły lecz ospale ale one też malutkie są bo sadzone na jesień jeden śpi i chyba już nie się obudzi , miskant morning light również śpi bez oznak życia, rozplenice dwie śpią jedna żyje, miskant kleine fontane też uśpiony jeszcze red baron 2 sztuki i obie już wstały, a jeszcze zebrinus 1 niestety raczej nie wstanie drugi chyba jest ok.
U mnie obraz nędzy i rozpaczy. Tzn miskanty zebrinusy i strictusy wszystkie ruszyły, z dnia na dzien przyspieszają. Rozplenice praktycznei ledwie dają oznaki życia a black beauty nie żyją. Imperata red baraon ma 5 cm...
Zatem rozplenice muszę znów kupić i czekam na przesyłkę miskantów od M.surowińśkiego.
Ja też dołączam do chwalących lampki wpasowały się idealnie . Mi osobiście światło solarów się podoba bo jest delikatne i nastrojowe może nie oświetla wiele ale ładnie "ubiera" ogród. Wcześniej czytałam, że Twoje trawy nie mają ochoty wybudzić się po zimie a jak jest na chwile obecną ? Bo u mnie straty chyba są miskanty sinensis cztery ruszyły lecz ospale ale one też malutkie są bo sadzone na jesień jeden śpi i chyba już nie się obudzi , miskant morning light również śpi bez oznak życia, rozplenice dwie śpią jedna żyje, miskant kleine fontane też uśpiony jeszcze red baron 2 sztuki i obie już wstały, a jeszcze zebrinus 1 niestety raczej nie wstanie drugi chyba jest ok.
Witam, przychodzę się przywitać i podziwiam lampki i trawki bo moja większość poległa , a mam ich kilka albo miałam ale daje im jeszcze szansę . U mnie miskanty sinensis cztery ruszyły ale tak słabiutko ale one też młode są bo sadzone na jesień jeden śpi i chyba już nie się obudzi , miskant morning light również śpi bez oznak życia, rozplenice dwie śpią natomiast trzecia ruszyła. I jeszcze miskant kleine fontane też uśpiony są jeszcze dwa red barony które ładnie wstają po zimie.
Zmartwiłeś mnie dorawdy bardzo.
Czekają mnie ponowne zakupy traw (te same poczynione na jesieni).
Z tego co zauważyłam to tylko miskant mornning light przetrwał.
O nie, Danusiu, u mnie się stało podobnie i nie mogę uwierzyć, zwłaszcza, że młodszym zrobiłam kopce, azalie pontyjskie żyją. Mnie się nie chce wierzyć w coś takiego. Jeszcze czekam. Może się okazać, że Martkowi posłałam trupa w kopercie (a i tak nie dotarł).
Marta, to niemożliwe. Nigdy nic nie ginęło po drodze. Moje podejrzenie jest inne: ja go porządnie zlałam i nalałam wody nawet, może im się to rozmoczyło w drodze i wycofali. Pakowałam w folie wprawdzie i bąbelki... . Na pocieszenie dodam, że ten miskant dalej ani myśli wstać z zimowych leży - wszystkie zachowują się tak podejrzanie. Zaglądam jak u innych ogrodowiczan, bo jakoś tak dziwnie się czuję przy tych 20 różnych miskantach w ogrodzie, które śpią.
Ewunia ,ale w takiej sytuacji zrobili by zwrot do Ciebie ?
Mnie się wydaje,że z miskantem do jakiś kroków wykopywania to bym zaczekała .Moje trawy ruszyły ,ale trawka od Tyny ruszyła delikatnie i ostrożnie ,a gdzie tym odmianom do miskantów wielkich ,może ruszą
Idę gotować bo chłopcy wrócili
Marta, to niemożliwe. Nigdy nic nie ginęło po drodze. Moje podejrzenie jest inne: ja go porządnie zlałam i nalałam wody nawet, może im się to rozmoczyło w drodze i wycofali. Pakowałam w folie wprawdzie i bąbelki... . Na pocieszenie dodam, że ten miskant dalej ani myśli wstać z zimowych leży - wszystkie zachowują się tak podejrzanie. Zaglądam jak u innych ogrodowiczan, bo jakoś tak dziwnie się czuję przy tych 20 różnych miskantach w ogrodzie, które śpią.
Klony pewnie powędrują do donic, bo zimy nie przetrzymają (chyba, skoro to palmowe).
Ja w sprawie miskanta i cisów. Dlaczego cisy mają tworzyć ścianę, skoro masz (białą) ścianę? Nie pojmuję, bo miskanta mi szkoda - to moja naj-, naj- rabata była.
Dobrze, że jest jeszcze jeden przy hortensji na rabacie innej.