Basiu, cieszę się, że się spotkałyśmy Non stop chodzisz uśmiechnięta - jak na awatarku Jak Ty to robisz??? Ściskam serdecznie!
Danusia już wkleiła fotkę ze spotkania, a ja dodam jeszcze jedną na pamiątkę
Olu, Teresko. Marto pozdrawiam Was gorąco. Zrobiło się zimno i mokro. Tylko 13 stopni.
Olu nasze oleandry jak są atakowane to przez przędziorki. Trzeba niestety pryskać.
Deszcz i zimno zrobiły swoje. Róża New Down skulona i może jeszcze doczeka słoneczka?
Jolu,błoto juz mi się z balkonu naniosło! Wchodź śmiało! Niby nie mam tych donic na balkonie, ale teraz widzę, że bez mopa się nie da, ale to dopiero jak przestanie dolewać. 2 doniczki z ziołami leżą na podłodze, i woda wypłukuje im ziemię, mus je ratować, ale wiatr duży, i poczekam, nic gorszego przez godzinę im się nie stanie. Przy okazji, muszę kupić worek podłoża do kwiatów. Nie chce mi się wychodzić, ale choć na5 minut z psem muszę.Leży koło mnie na kanapie i nasłuchuje, czy klapka laptopika trzaska.
Czekam na Twoje wieści, Jolu! Bo myślę,że rozpogodzenie przyjdzie właśnie z Twojej strony!
Szybkiego słonecznego!
Konradzie ,Zbyszku ,Witam Was z rana! Cieszą mnie rano takie wizyty uśmiechniętych facetów!
Wam dużo zdrowia na nadchodzący dzień, podeślijcie trochę słoneczka, bo my z Jolą tęsknie na nie wyglądamy!
Do soboty nie daleko Większość kwiatów ścinam po kwitnieniu i wiele z nich zakwita ponownie Bodziszek nie zawsze da popis drugi raz, ale i tak go ścinam, "bo wylega" i brzydko wygląda ...
Słonka od wczoraj nie widać za deszczowymi chmurami, więc chociaż jego wspomnienie w refleksach
W dalszym ciągu z nieba leci woda! I całe szczęście,że nieco innego! Byłam u Ani ASC podziwiałam jej szklarniowy busz! Co znaczy dobre usytuowanie szklarenki,od razu plony wzrosły! Czekam na pomidorowy wysyp!
U mnie też pewnie dżungla w szklarence, zostawiłam otwartą. może deszcz krzywdy roślinom nie zrobi?
Jutro jadę zobaczyć c się nawyprawiało.
Życzę zakończenia opadów!
Moja świecznica ma dwa pewne pędy kwiatowe, czekam na ich wyskok do chmur!
Haniu, dziękuje za to różane słoneczko Oj, przyda się, przyda, bo na inne dzisiaj nie mam co liczyć...
Pada i leje cały czas a na termometrze +12 gradusów. Do tego dołączył silny wiatr, który każe drzewom kłaniać się w pas.
Jak przystało na lato, ubieram się dzisiaj "na cebulkę Dzisiaj mam wnuki u siebie, to zabawy będą kameralne - może to i dobrze, bo wysiłek raczej umysłowy niż fizyczny.
Do Twojego różanego słoneczko dodam błękitne bodziszkowe niebo i działaj wyobraźnio
Gosia, ja poprawiam ogród od 2008r . Wzdłóż garażu było miejsce "gospodarcze" do drobnych prac, zrzucenia kory , wycietych gałęzi; itp. To miejsce robiłam w zeszłym roku, latem, bo dopiero wtedy do mnie dotarło, ze wszyscy do nas przychodzą od tamtej strony (zamiast głównym wejściem). I wchodzą prosto na ten bałagan.
W ciągu tygodnia zdarliśmy darń, zdartą darnią naprawialiśmy ubytki w trawniku, sadziłam co udało się wykraść z innych części ogrodu. Dopiero potem co nieco dokupiłam.
Nikomu się nie przyznałam. A najlepsza nagrodą były słowa "Aśka, zatkało mnie" - od osoby która nigdy wcześniej nie zwracała uwagi na ogród.Teraz wita taki widok:
ale już mnie nosi, żeby coś pozmieniać
U Ciebie też chyba powoli zatyka gości ? A co rodzice na zmiany? Podobaja im się?
Tosia, rozpuszczasz mnie swymi zachwytami nad warzywniakiem, ale to prawda zrobił niesamowite wrażenie. I jest bardzo tani i prostu w założeniu i łatwy w utrzymaniu .
Olu ja też u Ciebie byłam już pierwszego dnia. I też bardzo mi się u Ciebie podoba.
Ławeczka z hortensjami podejrzana u na gardenarium.pl u Danusi, w "ogrodzie w stylu angielskim" (zresztą 90% zmian w ogrodzie zaszło dzięki ogrodowisku)
Jak wycięłam żywopłot i zostało same ogrodzenie, mama poleciała pożalić się siostrze. A ja ani pisnęłam o swoich planach. Jak po tygodniu zobaczyła ławeczkę w hortensjach, to myślałam że się rozpłynie z radości. Teraz wciąż ją okupuje
Puk,puk! Czy u Ciebie jeszcze leje? Humoru i słoneczka życzę dla wszystkich zachlapanych deszczem,
a dla Ciebie szczególnie,bo na działeczkę już 2 dni temu się rwałaś!
Buziaczki
A to dlatego Tosiu, że marny ze mnie fotograf, napstrykam tych zdjęć, a pięć na krzyż nadaje się do pokazania. Światło nie takie, ręce się zatrzęsły. O, dziś mam urlop a tu leje od rana i znów nici ze zdjęć i prac w ogrodzie
Ale jeszcze parę mam w zanadrzu :
Trochę trawki, która z daleka i pod kątem wygląda jako tako, z bliska widać sporo placków i dziurek, miejscami jest przyschnięta .
Ale jak na naszą dwójkę która jest do ogarniania tych m2 to chyba nie jest tak źle .
Trzeba się cieszyć że nie jest gorzej i przymykać oko na niedoskonałości
Moja rabata kolista zarasta niemiłosiernie chwastami .
Boję się powrotu z wakacji bo mogę działki nie rozpoznać i roślin nie znaleźć .
Dzieki chwastom na kole, można sobie wyobrazić jak będzie wyglądać rabata obsadzone krzewami
Rabata frontowa też wysprzątana, widać wreszcie żółte irysy - byłyby jeszcze 3 to mi panowie od dachu połamali - i tyle praktycznie wyszło z odratowanych, zatopionych koszyków .
Ale mama zaglądała w jedne i mówi że cebulki które nie wyszły dzielą się - także jak już będzie się je dało wydłubać - bo na razie tam mokro po ostatniej burzy, wyjmiemy, przejrzymy, przesuszymy troszke i włożymy w jedno miejsce - ale już nie na froncie - bo psują koncepcję i zobaczymy czy na wiosnę coś zakwitnie.............
-------------------------
Mamy na tarasie mieszkańców - są chyba 3 maleństwa, za wysoko i nie moge zrobić dobrego zdjęcia , ale ćwiergolą cały dzień