Przeziębienie mnie zmogło, od wczoraj w domu siedzę, ale dziś było tak pięknie, że wyszłam zaczerpnąć świeżego powietrza. Skusiło mnie przycinanie trawek, ale na więcej nie starczyło sił

Tylko parę zdjęć dałam radę zrobić.
Odrobinę kolorku w ogrodzie:
Smiałek już rusza, lubię tą trawkę za wczesną wegetację, kiedy reszta trawek jeszcze śpi. Za śmiałkiem czosnki i tulipany.
Łubin:
Zielnik jakiś blady po zimie, stare krzaczki lawendy przetrwały, ale nowe z siewek chyba ten ostatni rzut zimy wykończył.