Wątek mojego męża pociągnę dalej, bo okazał się dzisiaj łowcą żab.
Czy nie jest śliczna?
Na szczęście mąż jej nie pocałował, bo gdyby tak zmieniła się w piękną księżniczkę, no to co ja bym zrobiła?
Utknęła na kostkowej ścieżce, usiłowała wspinać się na mur, więc zanieśliśmy ją w okolice kompostownika, gdzie mokro i taka żaba powinna czuć się dobrze. W zeszłym roku mieliśmy na zimę lokatorkę w piwnicy, bardzo podobną, może to ta sama? W każdym razie odzyskała wolność
boru -wytnij (przytnij) to co zagęszcza po owocowaniu (w lecie)
paliki można kupić mozna wyciąć w krzatynach przydrożnych (nie drzewka)
wbijaj najpierw delikatnie cienki pręcik potem troche grubszy i na końcu ten właściwy(zabezpieczony)
Jola przy jabłonce możesz rozłożyć to na raty teraz i po zbiorach a wiosną jak poczytasz to już sobie poradzisz
Od 2-3 dni nie mam już śniegu na podwórku, dlatego wracam do tematu z moimi rh. Zmierzyłem PH gleby - niestety jest nie takie jak być powinno, kwasomierz wskazał 6,5.
Poniżej zdjęcia moich dwóch rododendronów. Oba zawiązały po kilkanaście pąków (na 90% kwiatowych).
Cunnigham White's
Nova Zembla
Tak jak widać na fotkach zeszłoroczne liście są zdrowe, nawet na Cunnigham White's widać, jak podłoża wyszły nowe listki jasnozielone. Wydaje mi się, że one cierpią na niedobór azotu. Przynajmniej tak mi wyszło jak porównałem sobie moje z innymi zdjęciami chorych rododendronów.
Jednak na forum mamy mnóstwo specjalistów w tej dziedzinie. Proszę was o pomoc, co mogę zrobić, żeby poprawić wygląda moich rododendronów.
a to już widok z góry też kanciki do zrobienia i rabatka przy kostce bedzie zmieniona innymi roslinkami
usunę też ten plastik zielony w lewym górnym rogu i połączę rabatę z iglakami do płotu bo problem kosiarką tam wjechac
obraz nędzy i rozpaczy...
zobaczcie jakie czosnki te które nie były pod śniegiem ładne
a tutaj było z pół metra śniegu który wyżuciłam na podjazd żeby wyciąć zebrinusy, a pod nim też czosnki
i na tej samej rabacie w trakcie usuwani śniegu, tulipany
Ja się nie śmieję, gratuluję Ci.
Ja też mieszczuch co 40 lat w blokach mieszkał i w zeszłym roku miałam swój warzywnik pierwszy raz i bardzo mnie cieszył. A w tym roku oszalałam jak poczułam ciepło i słonko wiosenne.
Fajne siewki, widziałaś moje- też pierwszy raz posiane pomidorki. Sama jestem ciekawa plonów
na tych krokusach było mniej śniegu, jak je oczyściłam były w pąkach za chwilę normalnie się pootwierały do słońca
za godzinkę było już tak
pszczoły uwijały się jak w ukropie