A Ty wiesz, że mnie się u Ciebie najbardziej podoba ten zakątek z tymi niebiesko-fioletowymi azaliami i różanecznikami, jest taki spokojny, elegancki, rasowy że należy do miejsc, w których chciałabym zostać dłużej. Ja mam taki prywatny ranking
Azalie są jeszcze nieduże, takie na ok. 1,30 m, więc nie będzie problemu z przesadzaniem, nawet sporo mają pąków.
Bożena, Ty masz oczar? Jaki on jest cudny o tej porze roku, jak widać go w ogrodzie, rewelacja, jestem zachwycona swoim, bo mimo że mój jeszcze nieduży, to obsypany kwieciem z góry na dół.
muszę też ogarnąć teren koło biura. PRzy drodze obok wjazdu mamy taki klomb, on ma 20 metrów długości
chcę tam posadzić coś co w razie potrzeby będzie można usunąć i coś czego ktoś nie będzie chciał sobie pożyczyć . Zatem wielkie drzewa odpadają... nie mam zupełnie pomysłu...
drugie miejsce to ten murek, przed nim jest parking po calej dlugości. Trzeba było go zrobić ze względu na różnice poziomów. Muszę go czymś obsadzić by go zakryć tylko czym?
Pewnie musisz przesadzic bo będzie Cię to denerwowało , ja do jednej azalii robiłam kilka lat podchody. M ze trzy lata odkopywał ją i mówił ze nie da rady aż w tamtym roku na jesieni jakoś nam sie udało . Rosła za jeziorkiem na górce i przez to było trudno wykopac ale tak mnie raziła ze nie odpuściłam. Mam połaczenie pomarańczu i niebieskiego czy fioletu jak to nazwac. Chciałam znalec zdjęcie ale znalazłam tylko z żółtym a takie same azalie japońskie są przy pomarańczu.
Fajne to miejsce i jak dużo miejsca na tej rabacie na roślinki. I jeszcze jakie widoki...
Może jakieś drzewko tu takie średnie?
Jakaś brzoza z tych mniejszych z trawami, bukszpanami i azaliami i niżej te azalie niskie które masz?
... w zasadzie to mój ogród wygląda jak po bombie...straszna masakra....ziemia i błotko i gigantyczne dziury po drzewach...aż wstyd pokazywać...ale to też dokumentacja....
...dzisiaj przesadzaliśmy tulipanowca...na szczęście nie był tak gigantyczny jak brzoza ale namęczyliśmy się w dwójkę bardzo...z placu boju zeszliśmy dopiero o 19... niestety ciemności nie pozwoliły pracować dalej...ale akcja zakończona sukcesem....tulipanowiec ma nowy dom...po drugiej stronie płotu....
... tym tempie pracy robię mało zdjęć i w dodatku komórką....