Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "img"

Zielono mi - czyli zielone płuca czarnego Śląska 21:35, 26 lut 2013


Dołączył: 05 lip 2012
Posty: 20088
Do góry
To ja polecę tak Gardeniowo gratki

Bajkowy ogród Weroniki 21:34, 26 lut 2013


Dołączył: 09 sty 2012
Posty: 3203
Do góry
Bogdziu, Dajanko, mało, że była zła pogoda, u mnie droga śliska (ani piaskarki ani soli) jak szkło, to ja wiem i naukowo udowodnione, że jak jest pełnia księżyca, to po prostu "trudniej żyć".
Nie powinnam wyjeżdżać z domu, ale inni jeżdżą to i ja nie będę się pieścić, pomyślałam, i pojechałam na zabiegi.Najgorsze parę kilometrów przez wieś, a potem droga "wyjeżdżona do miasta. Byłam już blisko domu, jak straciłam panowanie nad samochodem.Minęłam długi, ostry zakręt na małej prędkości. Dodałam lekko gazu by dojechać do domu i chyba w tym momencie samochód już mnie nie słuchał. Widziałam, że jadę wprost do rowu, wiem, że krzyknęłam Jezu, a potem analizowałam, dlaczego stoję w rowie przodem do drogi.Uderzyłam przodem auta w pień drzewa, wyrzuciło mnie na drogę i tylne koła wpadły znów do rowu. Nadjechał sąsiad z pomocą, odwiózł mnie do domu i zorganizował wyciąganie samochodu. Próbowałam uporządkować, pozbierać, ale mi nie pozwolił.
Dajanko, bywałam w rożnych sytuacjach trudnych wśród wielu osób, i najczęściej ja byłam opanowana i wiedziałam co robić, gdy inni odważni wpadali w osłupienie.Nie wiem, czy zawsze tak będzie, ale skądś mi takie opanowanie przychodzi jak jest potrzebne.
Ostatnio wynosiłam dziewczynkę (może10-letnią) z kościoła, gdy mdlała, i nikt się nie fatygował. Szturchnęłam M, żeby mi pomógł, a ojciec dziewczynki szedł za nami na roztrzęsionych nogach. Dziwił się, że wiedziałam jak ją cucić, a to odruch i minimum wiedzy. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak chwalenie się, bo rozumiem, że można dostać szoku i nie ruszyć się z miejsca.
Aniu, autka też szkoda, miałam odkładać na co innego. Odwlecze się, a auto w naprawie. Niby plastikowe części ale mercedesowe, to i nie tanie.
Agatko i Irenko, wiosna tuż tuż, i trzeba wiosennie spojrzeć, ale pokora wobec życia musi być, bo nie tylko od nas ono zależy. Pomimo tego wydatku, na otarcie łez trochę słodyczy i jakiś zakup mi się należy, nieskromnie uznałam i kupiłam. Dziękuję za wsparcie i uściski odwzajemniam.
I póki szaro i zimno, za Waszym przykładem, awatarek zmieniam, jak tego co było odmienić nie można.
Mój kawałek raju II 21:25, 26 lut 2013


Dołączył: 02 cze 2012
Posty: 1921
Do góry
Dość trudno rozpoznać hosty z samego zdjęcia, bo nie wiem w jakim one są wieku, więc mogę się mylić. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś na nie spojrzy i zweryfikuje

Jeśli jest to nieduża funkia i szybko przyrasta to może być Golden Tiara


Tą obstawiałabym jako Twilight


A ta jeśli jest dość młoda i ma trochę słońca, to może być młodzutka Fragrant Bouquet, bo ona dopiero później nabiera charakterystycznej urody, myślałam też o młodej Francee, ale chyba za szeroka obwódka
Lecę w kulki... 21:24, 26 lut 2013


Dołączył: 06 lip 2012
Posty: 9021
Do góry
anna_studio napisał(a)



Bez bryli to sobie mogę szukać Ale po podpowiedziach zamajaczył jakiś owalny kształt schowany za doniczkami Ech, starość k... starość
Liliowo i kolorowo:) 21:22, 26 lut 2013


Dołączył: 09 sty 2013
Posty: 6321
Do góry
danuta_szwajcer napisał(a)


Zrobiłam wiele błędów z ich sadzeniem i teraz jak ich mam ok120 to muszę jesienią zrobic z nimi porządek , dobierz je grupami i kolorami jak i wysokoscia na tle czegos



Danusiu masz mnóstwo pięknych roślin i ciekawych pomysłów, super kompozycji - no nie wiadomo co najpiękniejsze. ale lilie,lilie to masz przecudne. Marzą mi sie i kiedyś będę miała, ale na spokojnie aby błędów było jak najmniej (ja jestem z tych co najpierw muszą przeczytać, dowiedzieć się i przemyśleć malo intuicyjnie niestety). Lilie są jak królowe (choć mówi się że róża). W rodzinie mojej - mój dziadek był ogrodnikiem - amatorem ale z ogromnym umilowaniem - kochał najpierw róże - miał ich cały ogród, pielęgnował i pieścił niemalże, sadził, szczepił... Potem zakochał się w liliach i miał połowę ogrodu lilii i połowę róż. Mieszkałam z nim - czasami do dzisiaj wydaje mi się że czuję ten zapach, i widzę je oczyma pamięci choć byłam tylko dziewczynką niewielką. Do końca życia dziadek kochał te kwiaty i pracował w ogrodzie - a miał 89 lat. Sorry że tak się u Ciebie rozpisałam, ale mi te lilie na zdjęciu wspomnienia obudziły (choć tamte pewnie były calkiem inne), miłe wspomnienia więc dziękuję Pozdrawiam Cię Danusiu i życzę dobrej nocy.
Wśród SWOICH 21:20, 26 lut 2013


Dołączył: 03 lut 2013
Posty: 130
Do góry
A teraz Wiesiołek - urodzony z nasionka - numer 2 u mojego męża (nr 1 są onętki). Pozdrawiam
Moje ukochane miejsce na ziemi 21:10, 26 lut 2013


Dołączył: 22 mar 2012
Posty: 12004
Do góry
czy ktoś mi pomoże z lawendą.....
kupiłam latem kilka sztuk.....

mam zasuszoną.....
jaka to odmiana ???????


czy jest odporna czy zimuje?????


nie znam się .......



Rajski ogród Ani 21:08, 26 lut 2013


Dołączył: 01 lut 2011
Posty: 22456
Do góry
barbara_krajewska napisał(a)
Ania, ponieważ już dwa lata pod rząd z uprawy kobei nic mi nie wyszło, w tym roku rezygnuję z siewu. Nie znaczy to wcale, że się poddałam. Zamówiłam sporo nowych roślin i im muszę poświęcić więcej uwagi.
Mam prośbę, abyś wstawiła zdjęcia donicy, do której siałaś nasiona. Czy siewki przesadzasz, jakie podpory stosujesz, ile roślin w donicy i tp?
A może opisałabyś to wszystko w oddzielnym wątku? Masz spore doświadczenie w uprawie kobei, i co najważniejsze - powodzenie!
Basiu nie robiłam fotek donicy, siałam w zwykłą dwulitrową, jak kobea wzeszła i miała po trzy listki przesadzałam po cztery sadzonki do doniczek o,5 l, w środek doniczki wstawiałam podporę z bambusa ( od innych roślin zakupionych w szkółkach ) i podwiązywałam do niej roślinki jak podrosły, jak już miały ponad pół metra wysokości i było dość ciepło wsadziłam je do dużych donic. Duże rośliny pięły się po murze i tylko nieliczne podwiązywałam, żeby wiatr nie targał

znalazłam taką fotkę po przesadzeniu do mniejszych doniczek i hartowały się na dworze

Wśród SWOICH 21:06, 26 lut 2013


Dołączył: 03 lut 2013
Posty: 130
Do góry
A teraz delektuję się zdjęciami (wykonałam je na moim siedlisku - wieś mazowiecka okolice Płońska - trasa A-7 Warszawa-Gdańsk). Jak ja się cieszyłam jak tam pojechałam i zobaczyłam taki obrazek. Ozłocić należy wynalazców aparatów fotograficznych.
Rododendronowy ogród II. 21:04, 26 lut 2013


Dołączył: 22 mar 2012
Posty: 12004
Do góry
Bogdziu odwzajemniam pozdrowienia...



Ogrodowy spektakl trwa ... 21:03, 26 lut 2013


Dołączył: 13 lip 2011
Posty: 1013
Do góry
Miro wszystkiego dobrego, przede wszystkim dużo zdrówka


Moje ukochane miejsce na ziemi 20:59, 26 lut 2013


Dołączył: 22 mar 2012
Posty: 12004
Do góry
te same kuleczki teraz.....
siedzą w domu.....




Ogród w skali mikro :) 20:59, 26 lut 2013


Dołączył: 09 sty 2013
Posty: 6321
Do góry
gierczusia napisał(a)
na specjalne życzenie gwiazda wykonana przez mojego syna - od razu mówię - nie wiem jak .. ale jak będzie trzeba to poproszę syna o instruktaż


Takie gwiazdy robiłam dzieciakom w ilości hurtowej na bale w przedszkolach Wiem jak się robi ale nie powiem
Ogrodoterapia czyli uspokojenie wśród tylu spraw :) 20:58, 26 lut 2013


Dołączył: 02 lip 2012
Posty: 18070
Do góry
zostawiam wiosnę
Ogródek Hanusi po zimie 20:58, 26 lut 2013


Dołączył: 03 lut 2013
Posty: 130
Do góry
Haniu, to zdjęcie wykonałam 23. 02. 2008 r. (wieś mazowiecka - okolice Płońska). obecnie tak często tam nie jeżdżę .Powodów jest kilka. Nie będę teraz o tym pisać. Pozdrawiam

Moje ukochane miejsce na ziemi 20:55, 26 lut 2013


Dołączył: 22 mar 2012
Posty: 12004
Do góry
do kolekcji dokupiłam dwie .....
zabrałam je też do fryzjera....

Moje ukochane miejsce na ziemi 20:52, 26 lut 2013


Dołączył: 22 mar 2012
Posty: 12004
Do góry
Basiu dla Ciebie moja kuleczka .......
zaraz po wizycie u fryzjera.....


Ogród do odświeżenia 20:41, 26 lut 2013


Dołączył: 02 lip 2012
Posty: 18070
Do góry
Wiosna dla ciebie
Kubusiowo 20:39, 26 lut 2013


Dołączył: 09 sty 2012
Posty: 3203
Do góry
Gosiu, ja też jeszcze obolała po "poślizgu" przyszłam Ciebie pocieszać. Nie ma dwóch takich samych sytuacji, cóż trzeba mówić, że byłyśmy i tak "pod ochroną" bo żyjemy, i nie jesteśmy kalekami.
Ja wyczytałam, że najpierw trzeba zimny lód przykładać na siniaki ( parę minut), żeby zatrzymać krwawienie, a potem spokojnie leżeć, robić okłady z herbaty (teina ściąga, zamyka żyły) i po 4 dniach siniaki zaczną żółknąć i znikać. Masło pomaga?
Ja rano nie miałam ochoty wyjeżdżać z domu, widząc warunki na drodze, a najgorszy dojazd do drogi częściej używanej, piaskarki nie widział. Ale jeździłam na zabiegi, i myślałam, że dam radę powolutku i tym razem. Mam małego Smarta, wygodny do parkowania, automat, ekonomiczny, i co z tego.
Ani na śnieg ani na lód taki samochodzik chyba się nie nadaje. Ale też myślę o sobie, że człowiek to jednak zawsze za mało ma pokory do życia. Myślimy, że wszystko zależy od nas, od naszej wiedzy, opanowania, a jednak nie wszystko.
Ty byłaś w innej sytuacji, bezmyślność drugiej osoby była przyczyną.Dzięki Bogu, że żyjemy, i to doświadczenie, ostrzeżenie uczy, że jeszcze bardziej trzeba uważać, i brać pod uwagę, że nie ma nic pewnego, a szczególnie na drodze.
Gosiu, jakiś tort wielki i smakowity by się Wam przydał na lepszy humorek, szczególnie Kubusiowi.




Ty umiesz z niczego zrobić COŚ, to troszkę powiększ te kawałeczki tortu, a Kubuś się pobawi z kotkiem.Pozdrawiam serdecznie!
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies